Tort w barwach „Starej Damy”

Siatkarki Salosu Piast Kraków pewnie pokonały we własnej hali MKS Ryglice, 3:0, wskutek czego do zagwarantowania sobie awansu do III ligi brakuje im już tylko 3 punktów.

Pierwsze wyraźne prowadzenie dała gospodyniom Paulina Jargosz, po serii serwisów po prostej księgując dwa asy i wynik 7:1. Zagrywka przez cały mecz determinowała przebieg zdarzeń, Paulina zaś jeszcze nie raz się w niej pokazywała. Sekwencję ruchów przy jej wykonaniu zaczyna od pensjonarskiego dygnięcia, a jeszcze ciekawszą metodę stosuje jej koleżanka, Natalia Gajewska. Nieco przypomina słynnego Włocha Andreę Sartorettiego, który jednak po rozbiegu wzdłuż linii końcowej, od lewej do prawej, obracał się i uderzał lewą ręką. Z kolei Natalia w tym samym kierunku robi trzy płynne kroki i prawą ręką posyła płaski pocisk, często ocierający się o taśmę. Kiedy zaliczyła tak dwa asy, zrobiło się 17:8, potem 20:10, a sprawę zamknęła asem Jargosz, która wcześniej kilka razy skutecznie zameldowała się też ze skrzydła. 25:13.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Ona również podaniami zmieniła zapis w drugiej partii, rozpoczętej od 0:2. Przy siatce udanie spisywała się linia: Joanna Bożek, Anna Biederman, Katarzyna Krawczyk, w polu – Edyta Bielec, więc przewaga znowu urosła – 8:3, 12:6, 16:8, 18:10, 20:12. Przyjezdne z czasem dostosowywały się do wymagań – zza linii końcowej zaczęły punktować Anna Kloch (16:10) i Monika Radwańska (18:12). Kiedy asa zaaplikowała obdarzona sporą siłą (robiła z niej użytek także w ataku) Justyna Słomska, miejscowe zaczęły mylić się, blokiem pognębiła je Katarzyna Bardo i różnica stopniała do 20:17. Kooperacja Gajewskiej z przodu i Bożek z tyłu (2 asy) przywróciła jednak dawny stan rzeczy, a set upłynął wśród błędów. 25:20.
Utartym szlakiem przebiegała i trzecia odsłona. 0:2, as Jargosz – 3:2, as Biederman – 5:3, as Bożek, plus Gajewska i Krawczyk w bloku – 8:4, as Słomskiej 8:6, 2 asy Krawczyk 11:6, as Kingi Obal – 12:9, potem 14:9. I tu nastąpił przełom, bo przy serwisie Bardo (2 asy), dobijała, blokowała i ścinała Radwańska, a na tablicy pokazał się zaskakujący rezultat – 14:15.
Rygliczanki skończyły jednak passę dotknięciem siatki, Jargosz wykorzystała wypróbowany patent, a Aleksandra Czapiga – która już wcześniej kilka razy błysnęła kiwkami – zaprezentowała dwa zagrania zupełnie nie z tej ligi (a pewnie i ze dwie klasy wyżej). Wystawiła krótką jedną ręką, a po chwili sytuacyjną piłkę – „dyszlem” przez całą szerokość boiska („Pracujemy!” – uśmiechał się potem zadowolony szkoleniowiec Salosu, Jakub Zacharski). 19:15, 20:15, wchodzi po raz pierwszy Adrianna Romaniec i wysyła wszystkich do domu, czterema mocnymi uderzeniami notując asy, a jednym ułatwiając Gajewskiej „czapę”.

Nie zwarzyło to jednak nastroju ekipie gości, wzmocnionej grupką kibiców, gdyż wszyscy chóralnie odśpiewali „sto lat!” obchodzącemu urodziny trenerowi Sebastianowi Pikusowi. Potem tort z płonącą świeczką, w barwach Juventusu Turyn, bo „La Vecchia Signora” („Stara Dama”) to miłość Sebastiana przez większość z 26 lat, które mu dzisiaj upłynęły.
Ale nie jedyna. – Narzeczona zrobiła mi niespodziankę! – cieszył się. – Był nawet napis z nazwą klubu i herb zrobiony w masie! Najchętniej bym to oprawił w ramki, bo szkoda było niszczyć takie dzieło, ale już pokroiłem… A co do meczu, to Salos był dzisiaj o wiele lepszy, widać, że świetnie czują się w tej hali. Życzę im awansu.

Do III ligi wchodzą dwa czołowe zespoły, więc krakowiankom – bez oglądania się na inne wyniki – brakuje do tego trzech punktów w dwóch pozostałych spotkaniach (tabelę można znaleźć w linku pod tekstem). – Miałem dodatkową ambicję, żeby zająć w IV lidze pierwsze miejsce, jednak niedawna porażka w Andrychowie skomplikowała plany – kręci głową ich opiekun. – Ale są jeszcze szanse; ze swojej strony musimy odnieść dwa zwycięstwa.
Kłopoty zdrowotne wyłączyły na różne okresy Magdalenę Niedzielską, Magdalenę Samek i Magdalenę Kaczmarczyk, Ewę Kościelną pochłaniają ostatnio obowiązki egzaminacyjne. Nawet w obecnym sezonie jego podopieczne poradziłyby sobie w III lidze. – Dostaliśmy propozycję, żeby się do niej zgłosić. Wiadomo jednak, że częściej byśmy przegrywali. Miałem nowy zespół i wolałem budować go na zwycięstwach niż na porażkach – tłumaczy Kuba Zacharski. Na nowy sezon prawdopodobnie przeniosą się do większej hali zespołu szkół na os. Złotej Jesieni. – Mam nadzieję, że wystąpimy tam w III lidze; jeśli awansujemy będę robił wszystko, żebyśmy mogli w niej wystartować – podsumowuje.
PAWEŁ FLESZAR

SALOS PIAST Kraków – MKS Ryglice 3:0 (25:13, 25:20, 25:16)
Sędziowali: Aleksander Muzyk i Grzegorz Mulka (Kraków). Widzów: 30.
SALOS: Czapiga, Jargosz, Biederman, Bożek, Krawczyk, Gajewska oraz Bielec (l), Kieć, Romaniec. Trener: Jakub Zacharski.
MKS: Bardo, Kloch, Radwańska, Słomska, Jop, Obal oraz Plebanek (l), Kluzek. Trener: Sebastian Pikus.

Pozostałe wyniki i tabelę IV ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.