Tramwaj dojechał do siódmego finału

Przez trzy czwarte meczu siatkarki Uniwersytetu Jagiellońskiego ambitnie walczyły z faworyzowaną Akademią Górniczo-Hutniczą, ale przełomowe momenty należały do gospodyń.

Niemal równo z pierwszym gwizdkiem do hali przy Piastowskiej wpadły trzy zawodniczki Wisły Kraków – Alicja Nabielec, Anna Mysiak i Anna Postrożny – które przybiegły wprost po klubowym treningu. Irina Bogdanowa wpuszczała je co chwilę, a początek należał do ekipy gości. Skuteczna w ataku i bloku była Ewa Bielecka, po asie Elizy Koperczak wynik brzmiał 2:6. Wprawdzie Alicja Leszek, Aleksandra Stachowicz i Sabina Rusinek zanotowały łącznie cztery „czapy”, a Marika Janota i Nabielec – asy, więc zrobiło się 10:7, ale drużyna UJ zerwała się jeszcze raz. Zagrania Agnieszki Radkowiak-Kiedacz i Magdaleny Rapacz zaowocowały wyrównaniem na 12:12.
Za linię końcową powędrowała jednak, występująca na niecodziennej pozycji przyjmującej, Sabina Rusinek i stamtąd raziła rywalki podaniami. Dwóch z nich nie odebrały, następnych kilka piłek na różne sposoby zgasiły na siatce Mysiak i Nabielec. 19:12, Rusinek zaś po chwili przypieczętowała swoją passę uderzeniem z szóstej strefy. 22:13, 25:14, a we fragmencie w składzie AGH było na boisku pięć byłych lub obecnych nominalnych środkowych plus rozgrywająca.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Siatkarki Uniwersytetu nie załamały się niepowodzeniem i zainaugurowały drugą partię 2:0, 3:1 i 4:2. Po drugiej stronie natomiast doszło do najefektowniejszej akcji meczu, kiedy Stachowicz podbiła piłkę w asekuracji posyłając ją w miejsce, z którego sama normalnie rozgrywa, a Mysiak pobiegła za piłką i zdobyła punkt uderzeniem.
Po „czapie” Leszek i dwóch ścięciach Postrożny ich drużyna wyszła na 9:7 i 10:9, ale przy podaniach Koperczak, odważnych i udanych obronach Anny Kądziołki (zresztą w trakcie całej odsłony) i kontrach Eweliny Warzechy sytuacja odwróciła się o 180 stopni – 10:16, 12:18. Akademia próbowała gonić – 15:18 – przerwała jej kiwką Rapacz – 15:19 – lecz po chwili było 20:20 (krótka i as Leszek). Janota i Mysiak dały koleżankom meczbola (24:21), Warzecha oraz Karina Puchalska z Radkowiak-Kiedacz go na moment oddaliły. Po ataku i zagrywce Janoty nie było jednak już odwołania.

Bogdanowa pracuje z „Agieszankami” siódmy sezon i właśnie zanotowała siódmy awans do finału mistrzostw województwa (wcześniej nazywały się one Małopolską Ligą Akademicką). Przegrała tylko pierwszy, ale nie łudzi się, że ten będzie łatwy. W najbliższą niedzielę o g. 11, w hali Uniwersytetu Ekonomicznego, jej podopieczne zmierzą się z PWSZ Tarnów.
Problemem jest fakt, że ze względu na różne zobowiązania – ale i pewnych przypadkach: wolę – siatkarek reprezentacja AGH przypomina tramwaj, w którym twarze się zmieniają, jedne osoby wsiadają, inne wysiadają, czasem ze względu na kogoś trzeba spóźnić kurs. Dzisiaj kilku dziewczyn zabrakło, przyszłość będą kształtowały choćby losy ligowe ich macierzystych klubów.
– Cóż, mam pod górkę; nie wiem, jaki skład będzie na finale AMM, ale przede wszystkim: na turnieju półfinałowym mistrzostw Polski – kręci głową trenerka. – Dzisiaj też niektóre dziewczyny były przemęczone meczami z weekendu. Ale na pewno będziemy walczyć!
Zostaną zmienione termin i miejsce konfrontacji o trzecie miejsce, pomiędzy UJ a Akademią Wychowania Fizycznego – na czwartek, 13 marca, g. 20.30, hala UJ przy ul. Piastowskiej.
PAWEŁ FLESZAR

AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 2:0 (25:12, 26:24)
Sędziowali: Zdzisław Śpiewla i Zbigniew Rybicki (Kraków). Widzów: 30.
AGH: Stachowicz, Rusinek, Bacia, Pietrzyk, Janota, Leszek oraz Kozyra (l), Perkosz (l), Mysiak, Nabielec, Postrożny, Angielska. Trener: Irina Bogdanowa.
UJ: Koperczak, Olejniczak, Puchalska, Bielecka, Radkowiak-Kiedacz, Rapacz oraz Kądziołka (l), Harabasz, Roziewicz, Warzecha. Trener: Zenon Matras.

Komentowanie zablokowane.