Trójka znaczy dostatecznie

Cracovia po raz pierwszy w tym sezonie była gospodarzem oficjalnego meczu. Inauguracja pozostawiła niedosyt jeśli chodzi o styl, ale przyniosła maksymalną liczbę punktów do I-ligowej tabeli za zwycięstwo ze Stomilem Olsztyn, 1:0.

W szeregach krakowian dała się odczuć nieobecność pauzującego za czerwoną kartkę Bartłomieja Dudzica, brakowało jego piorunujących wyjść do prostopadłych piłek. W pierwszej połowie tylko dwukrotnie próbowali spenetrować takimi zagraniami nieźle zorganizowaną defensywę olsztynian. W17. minucie Edgar Bernhardt wypuścił Roka Strausa, ale uprzedził go Tomasz Ptak, wybiegając za pole karne. Po pięciu minutach Sławomir Szeliga podał do Vladimira Boljevicia, który jednak wskutek niedokładnego przyjęcia nie znalazł się w sytuacji sam na sam. Aktywa miejscowych w tej części wyczerpuje uderzenie Strausa z ponad 20 metrów, nieco nerwowo bronione przez bramkarza.
– Nie zgodzę się, że biliśmy głową w mur; po prostu graliśmy to co najtrudniejsze w futbolu: atak pozycyjny – podkreślał później trener Cracovii, Wojciech Stawowy, wracający w tej roli na stadion przy ul. Kałuży po blisko siedmiu latach. – Inna sprawa, że robiliśmy to chwilami za wolno, za często w poprzek boiska, a za rozwiązywanie sytuacji można postawić trójkę. Wierze jednak, że nadejdą wkrótce mecze, w których będzie to funkcjonować na ocenę pięć.

Trójka to w szkolnej nomenklaturze ocena „dostateczna’ i tak samo wystarczyła dzisiaj ‚Pasom’ do zwycięstwa, choć niekoniecznie był to efekt rozwiązania konkretnej sytuacji na murawie: po prostu Milos Kosanović w 84. minucie uderzył potężnie i precyzyjnie z ponad 35 metrów, zaskakując golkipera.
Wcześniej jego koledzy nacierali w dosyć monotonnym rytmie, m.in. między 53. a 79. minutą oddali sześć niezbyt silnych strzałów z mniej więcej tego samego miejsca na boisku – z około 18-20 metrów, nieco na prawo od osi pola karnego. Z czego usiłowania Bernhardta i Sebastiana Stebleckiego wyłapał bez kłopotu Ptak, a kopnięcia Boljevicia (po rykoszecie), Marcina Budzińskiego i ponownie Bernardta były niecelne. Najwięcej zamieszania zrobił Straus, bo po jego próbie bramkarz „wypluł” futbolówkę przed siebie, jednak nikt nie zdążył do dobitki.
Warto odnotować jeszcze akcję Stebleckiego na pożegnanie konfrontacji, który tańczył w polu karnym niemal jak niegdyś jego tato, słynny holeista Roman Steblecki z kijem i krążkiem, a na koniec trafił w boczną siatkę.

Natomiast goście, przez większość czasu ograniczający się z powodzeniem do neutralizowania atutów rywali, mogli zdobyć gola dającego remis lub nawet zwycięstwo (bo było to w 83. minucie, przy stanie 0:0). Łukasz Suchocki wystawił Pawłowi Łukasikowi, który miał otwartą bramkę (tylko z Krzysztofem Pilarzem) 10 metrów przed sobą, lecz spudłował. – Niewiele brakowało, żebyśmy wywieźli korzystny rezultat, ale musimy wracać 500 kilometrów ze spuszczonymi głowami – narzekał szkoleniowiec Stomilu, Zbigniew Kaczmarek.
Pocieszał go Wojciech Stawowy, dodając potem, że Cracovia przed zamknięciem okienka transferowego, 31 sierpnia, ściągnąć napastnika („Jest taki chłopak, nie podam jeszcze nazwiska„). Wyjaśniał również sytuację Aleksandru Suvorowa, który dzisiaj wystąpił w czwartoligowych rezerwach. – Chodziło o to, aby łapał rytm meczowy, a o to najłatwiej, kiedy się gra długo, a nie wchodzi na krótką zmianę. To nieprawda, że z niego zrezygnowałem, jest za dobry, by z niego rezygnować. Liczę, że wróci do formy i wkrótce będę mógł z niego skorzystać. Może już w spotkaniu z Arką Gdynia – przekonywał trener.
Odbędzie się ono w najbliższą środę, 29 września, o godz. 19.30, na stadionie przy Kałuży.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – STOMIL Olsztyn 1:0 (0:0)
Bramka: Kosanović 84. Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec). Żółte kartki: Zejdler – Głowacki, Baranowski, Kalonas. Widzów: 7630.
CRACOVIA: Pilarz – Struna, Żytko, Kosanović, Marciniak – Szeliga (81. Żołądź) – Bernhardt (74. Danielewicz), Budziński, Zejdler (46. Steblecki), Straus – Boljević. Trener: Wojciech Stawowy.
STOMIL: Ptak – Bucholc, Baranowski, Remisz, Głowacki – Jegliński, Tunkiewicz – Suchocki, Kalonas (83. Glanowski), Świderski (65. Michałowski) – Kaźmierowski (72. Łukasik). Trener: Zbigniew Kaczmarek.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.