Twardo na każdym centymetrze

W drugoligowej drużynie Wisły Kraków doszło do zmiany trenera. Ćwiczy z nią również dwóch koszykarzy wycofanego w grudniu z rozgrywek AZS AWF ggmedia.pl.

Prowadzącego w tym sezonie „Białą Gwiazdę” Marcina Kękusia zastąpił Łukasz Kasperzec, który dotąd był rozgrywającym drużyny. – Zakomunikowano mi, że z uwagi na brak wyników zarząd sekcji postanowił dokonać zmiany trenera – opowiada Kękuś. – Przyjąłem to do wiadomości, nie dyskutowałem. Uważam jednak, że tak młody zespół, o średniej wieku 19 lat, nie był w stanie dużo więcej osiągnąć. Po prostu chłopcom brakowało doświadczenia i pierwszy ich rok w II lidze miał być poświęcony na zbieranie go.
Kękuś pozostaje szkoleniowcem juniorów U-20, do których należą także zawodnicy ze składu drugoligowego. – 21 lutego zagramy w półfinałach mistrzostw Polski. Mam umowę do 30 czerwca, więc do tego czasu na pewno zostanę w klubie, a potem zobaczymy… – kończy Marcin Kękuś, który jest wychowankiem Wisły.

Podobnie zresztą jak 39-letni Kasperzec, który wrócił do macierzystego klubu w listopadzie i od tamtej pory reprezentował go w 10 meczach ligowych, notując średnią 12.3 pkt, 2.8 asysty oraz 3.7 zbiórki. Teraz jednak zrezygnował z gry. – Osłabiam drużynę? Mam nadzieję, że ją wzmacniam tym posunięciem; proszę tylko popatrzeć na moje dwa ostatnie występy – nie owija w bawełnę. – Poza tym trudno pogodzić te dwie funkcje; uważam, że będę mógł lepiej sprzedać swoją wiedzę ograniczając się do prowadzenia zajęć i meczów.
Wcześniej zbierał doświadczenia pracując z grupami młodzieżowymi we Francji i w Kielcach oraz z seniorską ekipą Siemaszki Piekary, w II i III lidze. To do niej Łukasz Kasperzec odwołuje się, zapytany o zamierzenia na przyszłość. – Tam nie można było odpuszczać na żadnym centymetrze parkietu – przekonuje. – Teraz też chciałbym przede wszystkim, żebyśmy lepiej prezentowali się w defensywie. A od tego mogą zacząć się fajne, szybkie akcje w ataku i radość z uprawiania koszykówki.

W ostatniej konfrontacji (w sobotę, 18 stycznia, bo w ostatniej kolejce pauzowali) wiślacy doznali wysokiej porażki z Pułaskim Warka – jednym z bezpośrednich konkurentów do miejsca w „ósemce”, która wystartuje w play off. Ciągle jednak zachowują możliwość zajęcia premiowanej pozycji: do plasującego się na niej KS Piaseczno tracą 2 punkty, ale mają jedno spotkanie rozegrane mniej. Wyprzedza ich też Pułaski, z jednym „oczkiem” więcej.
– Naprawdę nie mam żadnych konkretnych celów. Wiadomo, nie możemy spaść, ale tego nawet nie biorę pod uwagę – podkreśla nowy trener. – Będziemy przygotowywać się do każdego kolejnego meczu. I w każdym mamy szanse na zwycięstwo. Kiedy przeciwnicy zobaczą, że twardo bronimy i trafiamy, to psychicznie nie będą już tacy silni, nawet jeśli w tabeli są wyżej. A jeśli będziemy wygrywać, to do ósemki się zakwalifikujemy.

W zajęciach „Białej Gwiazdy” uczestniczą Konrad Pilch i Mateusz Piech. Ten pierwszy mierzy 189 cm, jest rzucającym obrońcą, a drugi – 196 cm i gra jako silny skrzydłowy. Obaj urodzili się w 1990 roku, obaj od 2012 r. byli zawodnikami AZS AWF ggmedia.pl Kraków. W maju 2013, wskutek niepowodzenia w turnieju finałowym, nie udało się temu im awansować do II ligi, jednak latem otrzymali od PZKosz dziką kartę do niej. W trwającym sezonie Pilch uzyskał średnią 9.9 pkt i 2.4 zbiórki, Piech zaś – 6.2 pkt oraz 4.1 zb. W połowie grudnia jednak klub wycofał się z ligi. – Konrad biega z nami chyba od początku stycznia i jest w niezłej formie, nie widać po nim przerwy – ocenia Łukasz Kasperzec. – Mateusz dołączył trochę później. Na pewno by się nam przydali, ale dopiero w najbliższych dniach będę wiedział, czy udało się zgłosić ich do rozgrywek.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.