Twarze wokoło widzę te same

Los zrządził, że turniej siatkarek w Jarosławiu stał się areną trenerskiego debiutu opiekunki Solnej, Katarzyny Wąsowskiej, która w tym mieście się urodziła i stawiała pierwsze kroki zawodnicze.

Jej wielicka drużyna wygrała dwukrotnie po 3:0 (wszystkie mecze mają po trzy sety – wyniki można znaleźć pod tekstem) i z pierwszego miejsca w grupie weszła do jutrzejszego półfinału. Drugie ze zwycięstw przyszło jej jednak z dużym trudem, a Elżbieta Szymańska z Tomasovii już na dzień dobry dała do zrozumienia przeciwniczkom, w jaki sposób będzie je dzisiaj dręczyć wraz z koleżankami. Pięć serwisów, cztery asy i blok – 0:5. Solna wyrównała na 9:9, ale niedługo było 14:19. Atakiem i serią podań trwale odwróciła tendencję Katarzyna Świeży, a rywalki trzy razy pomyliły się przy konstruowaniu akcji z obejścia. 20:19, 23:20, 25:22.
W drugiej odsłonie znowu wpadło im parę piłek w przyjęciu, a na tablicy widniało nawet zaskakujące 4:11. Dziewczyny z „Miasta Soli” zbliżały się jednak częściej niż gubiły trop – 7:11, 7:13, 10:13, 10:14, 13:14, 13:16, 15:16, 17:17 – a ostatni szturm przeprowadziły od 19:20 – 21:20, 24:21 i 25:23 po kontrze Magdaleny Tyrańskiej.
W trzeciej odsłonie w Tomasovii zmieniła się rozgrywająca, a ekipa z Wieliczki częściej miała inicjatywę – 4:1, 6:4, 6:6, 10:8, 12:9, 14:10, 15:14, 18:18, 21:18, 25:20.

W półfinale Solna zmierzy się z Szóstką Mielec, a Tomasovia z gospodyniami turnieju – MKS San-Pajda Jarosław. Tak jak o pierwszym miejscu w grupie B przesądziło ostatnie spotkanie dnia, tak o zwycięstwie w grupie A – sobotnia inauguracja. Jarosławianki wzięły w niej udział z Szóstką Mielec, a Magdalena Pajda po raz pierwszy stanęła naprzeciwko swojego macierzystego klubu i taty, Piotra. 19-letnia przyjmująca latem przeniosła się do Mielca. Jej nowa drużyna przechyliła na swoją korzyść szalę w pierwszej odsłonie, druga wyraźnie padła łupem miejscowych. W trzeciej mielczanki goniły, by wyrównać na 20:20, miały też kolejny atak w górze, jednak zmarnowały szansę, a zaraz zrobiło się 20:23 i 21:25.
Poza tym turniej toczył się bez większej historii, nawet kiedy GLKS Nadarzyn urwał seta w rozstrzygniętej konfrontacji z MKS San-Pajda. Grającą trenerką teamu spod Warszawy jest Dominika Leśniewicz. 42-letnia była mistrzyni Europy porzuciła pozycję libero, która przyniosła jej największe laury, a wróciła na rozegranie, z którego jest pamiętana choćby z występów w Wiśle Kraków.

Natomiast prowadząca Solną Katarzyna Wąsowska niespełna cztery tygodnie temu zaczęła z zespołem przygotowania, teraz zaliczyła debiut na ławce trenerskiej. – Jakoś w ogóle nie czuję stresów, obaw, nie miałam ich też przed pierwszymi zajęciami – zwierzała się po meczu z Developresem V LO Rzeszów (Młoda Liga Kobiet), w którym jej podopieczne zwyciężyły 3:0. Był to również pierwszy mecz w historii Wielickiego Towarzystwa Sportowego Solna, założonego 27 maja tego roku. Tyle że towarzyski, na ligowy przyjdzie czas 26 września.
Kaśka przyznaje jednak, że nie była pewna, jak uda jej się ułożyć sobie relacje z pozostałymi zawodniczkami – zwłaszcza kilkoma dotychczasowymi koleżankami z boiska. – Liczę na nie, ich wysoką inteligencję. Nie przejdziemy nagle z „ty” na „pani”, ale pracować muszą – podkreśla. – Na razie wszystko dobrze funkcjonuje. Wiadomo, że prawdziwym sprawdzianem będą trudne momenty, ale nie wyobrażam sobie, bym na nie jakoś strasznie krzyczała. Bardziej chciałabym być osobą doradzającą niż karcącą – odpowiada na pytanie, czy głośne reprymendy nierzadkie u trenerów-mężczyzn nie będą trudniejsze do zaakceptowania w ustach innej kobiety.
Opowiada, że stara się czerpać od dwóch szkoleniowców , z którymi miała do czynienia jako zawodniczka: Jacka Skroka i Dariusza Luksa. – Ten drugi pokazał mi kiedyś siatkówkę na wyższym poziomie. Dzwoniłam teraz do obu, z pierwszym konsultowałam plany przygotowań do sezonu – opowiada. – Wzoruję się na tych, u których sama czułam się fizycznie najlepiej, ale zdaję sobie sprawę, że nie każda tak musiała mieć, więc powinnam do swoich dziewczyn podchodzić indywidualnie.

Debiut trenerski w rodzinnym mieście nie jest niczym niezwykłym w przypadku byłych zawodników, którzy spędzili w nim całą lub większość kariery i tutaj zaczynają drogę szkoleniową. Ale Katarzyna – wtedy jeszcze Walawender – w wieku 17 lat opuściła z rodzinny Jarosław, potem w ciągu 16 sezonów objechała całą Polskę i kawałek Niemiec, a nowe wyzwanie podejmuje w miejscowości oddalonej o 20o kilometrów. – Fajnie się złożyło, a przecież nigdy tutaj nie grałam jako zawodniczka ligowa. Nawet treningi miałam w innej hali, a tu tylko lekcje WF – pokazuje na obiekt MOSiR, gdzie odbywa się turniej. – Ale twarze wkoło widzę te same…
Przyszła mama, pierwszy trener Kaśki w Zniczu Jarosław – Marek Stokłosa, na odbywający się kotarą turniej kadetek przyjechał Bogdan Dudek, u którego w UMKS Łańcut awansowała do I ligi i zagrała w niej pierwszy w życiu sezon. Na libero w Tomasovii występuje partnerka z Łańcuta, Sylwia Bielecka, a na trybunach usiadła przyjaciółka Agata Noga, wspólnie z którą przed UMKS reprezentowały także Zelmer Rzeszów.
Jej siatkarska kariera rozwijała się wolno. Może nawet zbyt wolno, biorąc pod uwagę możliwości. W I lidze zadebiutowała w wieku 23 lat, w ekstraklasie mając 25 – awaryjnie, w trakcie sezonu, ściągnięta przez Luksa do AZS Białystok z KSZO Ostrowiec Św. – Nie miałam szczęścia do podejmowania decyzji: uciekła mi ekstraklasa w Stali Mielec i BKS Bielsko-Biała, a kiedy wybrałam Murowaną Goślinę zamiast Piły, to akurat ta druga awansowała do Orlen Ligi – uśmiecha się. – Ale uważam, że wszystko w życiu jest „po coś”. Gdybym na przykład nie poszła do Murowanej, to pewnie nie spotkałabym mojego męża, a on jest w mim życiu największą wartością. Teraz też, na ławce Solnej, mam przeświadczenie, że znalazłam się na właściwym miejscu, we właściwym czasie. Że tak miało być.
PAWEŁ FLESZAR

Grupa A: MKS San-Pajda Jarosław – Szóstka Mielec 2:1 (23:25, 25:15, 25:21), Szóstka – GLKS Nadarzyn 3:0 (25:20, 25:18, 25:17), San-Pajda – GLKS 2:1 (25:12, 25:10, 21:25). Kolejność: 1. San-Pajda, 2. Szóstka, 3. GLKS.
Grupa B: Solna Wieliczka – Developres MKS V LO Rzeszów 3:0 (25:18, 25:23, 25:16), Tomasovia Tomaszów Lub. – Developres 3:0 (25:13, 25:18, 25:19), Solna – Tomasovia 3:0 (25:22, 25:23, 25:20). Kolejność: 1. Solna, 2. Tomasovia, 3. Developres.

Program na niedzielę, 30 sierpnia
o 5. miejsce – g. 9.30: Developres – GLKS
półfinały – g. 11: San-Pajda – Tomasovia; g. 12.30: Solna – Szóstka.
o 3. miejsce – g. 14
o 1. miejsce – g. 16

Komentowanie zablokowane.