Typki na pierwszą ligę

Bardzo poważnie wzmocniła się Solna Wieliczka, kontraktując rozgrywającą Adriannę Budzoń, występującą dotąd w Developresie Rzeszów w ekstraklasie oraz środkową Judytę Gawlak, która niedawno grała na jej zapleczu, w Jastrzębiu Boryni.

Adrianna dzisiaj podpisała kontrakt w Wieliczce, po południu uczestniczyła w pierwszym treningu. Tydzień temu Developres rozwiązał z nią umowę, ale do dzisiaj nie chce komentować tamtej sprawy. – Wolę zamknąć ten rozdział – ucina 24-letnia siatkarka, ceniona zawsze za pracowitość i zaangażowanie.
W pewnym sensie zatoczyła koło, bo w 2010 roku, po maturze, przyjechała z rodzinnego Mielca do Krakowa. Tu studiowała na Akademii Górniczo-Hutniczej i reprezentowała Wisłę (jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Szady). Efekty: awans do I ligi i dyplom na inżynierii biomedycznej. W 2013 roku przeniosła się do Rzeszowa, gdzie z kolei skończyła studia magisterskie na inżynierii materiałowej, a przede wszystkim wywalczyła promocję do Orlen Ligi. Była jedną z bohaterek decydującego meczu z Karpatami Krosno podczas turnieju barażowego, a przez następne kilkanaście miesięcy pełniła rolę ekstraklasowej rozgrywającej.
– Wróciłam do punktu wyjścia, a wkoło sporo znajomych – uśmiecha się Ada, która w Solnej spotka koleżanki z Wisły, Iwonę KuskowskąPaulinę Stojek i Magdę Żochowską. – Rozglądałam się za klubem w I lidze, ale tam miejsca na mojej pozycji raczej pozajmowane. Nie było na co czekać, a trzeba grać. Ktoś mówił, że warto cofnąć się, żeby pójść znowu do przodu… A co do wyuczonego zawodu: wcześniej nie było czasu na podjęcie pracy w nim, za to może teraz jakieś szanse się pojawią.

Gawlak, rok starsza od Budzoń, ma też odrobinę dłuższy od niej staż w Solnej. Kontrakt podpisała w piątek i wtedy uczestniczyła w pierwszych zajęciach. Mierząca 184 cm środkowa w przeszłości najdłużej była związana z Gaudią Trzebnica, z którą przeszła szlak z trzeciej ligi do pierwszej. Później występowała w czołowym drugoligowcu, SMS II LO Opole, a w poprzednim sezonie – w Jastrzębiu Boryni, gdzie przygotowywała się też do obecnych rozgrywek, jednak we wrześniu drużyna została z nich wycofana.
– To jest „typka”, która powinna grać w czubie pierwszej ligi! – przekonuje trener Judyty w Opolu, Patryk Fogel, u którego wieliccy działacze zasięgali opinii o niej. – Kawał zawodniczki, zarówno charakterologicznie, jak i sportowo.
Gawlak jest absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. W ostatnim okresie ćwiczyła z Sokołem Katowice, który nawet dokonał formalności zgłoszenia jej do II-ligi, ale sprawa ostatecznie nie wypaliła.

– To jasne, że obie dziewczyny nie są uzupełnieniem składu, ale dużym wzmocnieniem – uważa prezes Solnej, Mariusz Tyrański. – Traktujemy to jednocześnie, jak inwestycję na przyszłość. Jeśli uda nam się awansować do I ligi, to chcielibyśmy, aby nam w niej pomogły. Kontrakt Judyty zawiera zresztą opcję przedłużenia na kolejny sezon.
Nieco wcześniej z zespołu odeszły Paulina Kerep i Aleksandra Stanecka, które borykały się z problemami zdrowotnymi. – Chcemy im obu bardzo podziękować za wspólnie przeżyte chwile: i teraz, i w przeszłości, kiedy zrobiły wiele dla wielickiej siatkówki, zwłaszcza młodzieżowej – podkreśla Tyrański. – Życzę im zdrowia, bez tego wszystko traci sens.

Trwa procedura potwierdzenia do rozgrywek Budzoń i Gawlak. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinny zadebiutować w barwach Solnej w najbliższym spotkaniu, z MCKiS Jaworzno. Tyle że nie odbędzie się ono w „Solnym Grodzie”, ale na wyjeździe. – Nie dysponujemy halą w najbliższy weekend i dlatego poprosiliśmy przeciwnika o przeniesienie do nich. Podobnie będzie w przypadku następnego meczu, który już zagramy u siebie, ale w poniedziałek, 7 grudnia – wyjaśnia prezes.
Będzie to konfrontacja z Szóstką Mielec, więc Adrianna pokaże się publiczności ze swojego nowego miasta, rywalizując z ekipą z miasta rodzinnego (jest wychowanką nieistniejącej Stali).
Przed Solną jeszcze bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie Pucharu Polski, w którym podejmie lidera zaplecza ekstraklasy, ŁKS Łódź. Pierwotnie było przewidziane na środę, 9 grudnia. – Chcemy je przesunąć, bo 7.12 gramy z Szóstką – tłumaczy Mariusz Tyrański. – Termin 16.12, jaki zaproponowaliśmy, nie odpowiadał z kolei ŁKS, być może dogadamy się na 13 stycznia. Powinno to wkrótce się rozstrzygnąć.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.