Uczymy się siebie

Siatkarze Asseco Resovii wygrali wojnę na serwisy z BBTS Bielsko-Biała, siłą ognia w ataku rekompensując mankamenty w przyjęciu.

Najbardziej doświadczeni zawodnicy zespołu spod Klimczoka, byli resoviacy zresztą, Marcin Wika i Grzegorz Pilarz podkreślali świetną dyspozycję w polu zagrywki gospodarzy, którzy zmusili ich do konstruowania akcji z wysokiej piłki. W pierwszym secie jednak ich drużyna zbytnio nie ustępowała w tym elemencie, dzięki czemu długo walka była dosyć wyrównana. Po asie Mateusza Sacharewicza zaświeciło się na tablicy 1:2, po podaniu Bartosza Janeczka ustawiającym dobitkę Sergijowi Kapelusowi – 2:4, a po „czapach” na obu lewoskrzydłowych – 3:6 i 6:9. Miejscowi wyhamowali, bądź przyhamowali i skontrowali, kolejne natarcia(10:10, 14:11), ale Kapelus i Janeczek upolowali Aleksandra Śliwkę, a Paweł Gryc dał bardzo dobrą zmianę na prawej flance – 15:15, 16:18, 19:20. Wówczas jednak przyjezdni zepsuli serwis, potem dotknęli siatki, a resztę załatwili Jochen Schoeps i Dmytro Paszycki. 23:20, 25:21. Ukrainiec punktował wtedy na dwa sposoby, a po pierwszej części miał najwięcej na parkiecie, sześć „oczek”: po trzy zdobyte krótką i blokiem – były to wszystkie bloki jego zespołu, tyle samo, ile posiadali wówczas przyjezdni.

Rzeszowianie już od początku drugiej partii nadawali ton wydarzeniom, rozkręcił się Bartosz Kurek, który skończył wówczas sześć ataków, a w całym spotkaniu 14, za co został uhonorowany nagrodą MVP.
– W tym okresie występujemy w meczach, jakie normalnie powinniśmy mieć przed sezonem, jako gry kontrolne, których zabrakło – uważa szkoleniowiec zwycięzców, Andrzej Kowal. – I dlatego poziom nie jest najwyższy. Uczymy się siebie.
Na pewno nić porozumienia zawiązali już Fabian Drzyzga i Śliwka, cieszący oko szybkimi pipe’ami, do których ten drugi skakał za plecami rozgrywającego. Jeden z nich mógłby znaleźć się w podręczniku rozwiązań trudnych sytuacji. Po odbiorze Damiana Wojtaszka daleko za lewą antenkę, Drzyzga dogonił piłkę i jakby od niechcenia podbił ją dyszlem za siebie, a tam Olek uderzył z piątej strefy. Zrobiło się 17:12, wkrótce 21:12. Jeszcze entuzjastycznie witany przez kibiców Oleg Achrem ściął skutecznie przy trzech parach rąk rywali. 24:15 i zaraz 25:17.
W trzeciej odsłonie gospodarze jeszcze pewniej kontrolowali rezultat, mimo że ciągle szwankowało im przyjęcie. Ostatecznie zanotowali tylko 34% pozytywnego i 16% perfekcyjnego, przy – odpowiednio – 45% i 23% bielszczan. Nadrabiali to jednak atakiem z wysokiego pułapu, a Kurek „przydzwonił” przy takiej okazji w czoło opieszale unoszącego dłonie Dmytro Bogdana, który zachwiał się lekko nogach, ale szczęśliwie obyło się bez poważniejszych konsekwencji. Resovia utrzymywała dystans – 6:3, 8:4, 11:7, 11:9, 15:10, 20:15 – na finiszu znowu błyszczał skutecznością Gryc, a Drzyzga wypuszczał w odpowiedzi środkowych. 25:18.

Trener BBTS, Krzysztof Stelmach w wyjściowym składzie trzeciego seta wymienił czterech zawodników. Pytany, czy nie wpuścił ich za karę, czy szukał innych sposobów przeciwstawienia się mistrzowi Polski, czy potraktował resztę konfrontacji jak mocniejszy sparing, zażartował: „Gdybym chciał ich ukarać, to bym ich zostawił na boisku”.
– Nie będę oszołomem i nie zadeklaruję, że walczymy o szóstkę. Mamy swoją małą ligę, swoje cele: chcemy poprawić rezultat z ubiegłego sezonu i poziom techniczno-wolicjonalny części siatkarzy- tłumaczył poważnie. – Jest ich czternastu w kadrze, mogłem sobie pozwolić, żeby niektórzy rozwiali pewne moje wątpliwości.
Andrzej Kowal twierdził, że dla nich ten sprawdzian też nie był łatwy. – Dobrze, że dotąd nie gubimy punktów, bo wiadomo, jaki jest system w tym sezonie – podsumował, a skala wymagań w ciągu paru dni nieporównywalnie wzrośnie, bo już w najbliższą środę jego team zmierzy się ze Skrą w Bełchatowie.
PAWEŁ FLESZAR

ASSECO RESOVIA – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:21, 25:17, 25:18)
Sędziowali: Paweł Ignatowicz (Kędzierzyn-Koźle) i Waldemar Kobienia (Opole). Widzów: 4200.
RESOVIA: Drzyzga 2 pkt, Śliwka 6, Paszycki 11, Kurek 15, Penczew 8, Dryja 5 oraz Wojtaszek (l), Schoeps 4, Tichacek, Achrem 1. Trener: Andrzej Kowal.
BBTS: Pilarz 1, Wika, Sacharewicz 7, Janeczek 6, Kapelus 8, Krulicki oraz Lewis (l), Gryc 11, Neroj, Kwasowski 3, Bogdan. Trener: Krzysztof Stelmach.

Komentowanie zablokowane.