Uniwersalne personalia akademików

Koszykarska ekipa AZS AWF ggmedia.pl ma dwie opcje na przyszły sezon: drugo- i trzecioligową. Co ciekawe, dowolną z nich krakowianie chcieliby zrealizować podobnymi środkami.

W maju w turnieju finałowym o wejście do II ligi zajęli ostatnie miejsce, jedyne „nie biorące”. Tomasz Suski, który rok temu stworzył tę drużynę i do dzisiaj jest jej głównym „pozaparkietowym rozgrywającym” zastrzega, że nie chce kupować miejsca od innego klubu, czy też od PZKosz. – Dla mnie to niesportowe, sprowadzałoby się do awansu za pieniądze. Dopuszczam natomiast ewentualność, że będziemy jednym z klubów zaproszonych przez PZKosz ze względu na braki w obsadzie II ligi – twierdzi.
Wakatów może być co najmniej kilka, nieoficjalnie mówi się o wycofaniu zespołów z I i II ligi, jednocześnie krakowianie są teoretycznie najwyżej w rankingu dotychczasowych trzecioligowców. – Zobaczymy, jak to się wszystko rozstrzygnie i kiedy. Mam nadzieję, że niedługo po 15 lipca, kiedy upływa termin zgłaszania się do rozgrywek, ale bardzo możliwe, że PZKosz uruchomi tę procedurę dopiero we wrześniu – zastanawia się Suski. – Chcemy być przygotowani na obie opcje, rozpisałem dwie wersje budżetu.

Kluczem ma być uniwersalny, silny skład, który ustrzegłby się wpadki w III lidze, ale gdyby przyszło mu występować na wyższym poziomie – poradziłby sobie i tam.
Z dotychczasowej kadry mają zostać: Jacek Moryto, Tomasz Suski (choć oni obaj raczej tylko w III lidze), Tomasz Bryzek, Mateusz Piech, Konrad Pilch, Dariusz Kusper, Michał Sumara; nie są zaś jeszcze rozstrzygnięte losy Mateusza Kępki i Przemysława Bilińskiego.
Ciekawi zawodnicy znaleźli w orbicie zainteresowań akademickiego klubu, który prowadzi z nimi rozmowy o różnym stopniu zaawansowania. Do tego grona należą m.in.: Przemysław Ostrowski i Michał Szewczyk z AZS AGH Alstom Kraków, Jakub Dwernicki z Wisły, Jakub Dziura z Regisu Wieliczka. Karierę ma wznowić center Sebastian Salamon, który niegdyś występował w Wiśle w I lidze, a potem długo, w różnych ekipach, o stopień niżej.
– Zawsze byłem zwolennikiem szerokiej grupy na treningach i rywalizacji o wyjściową piątkę. Powinniśmy uzbierać dwunastu dobrych zawodników – uważa Suski. – Rozpoczęcie treningów planujemy w granicach 20 sierpnia, żeby spokojnie zbudować formę nawet na ruszającą wcześniej II ligę.

Zastrzega, że decyzja, na jakim poziomie będą występować, zależy w sporej mierze do sponsorów („To ludzie, którzy znają się na sporcie. Mają też swoje zdanie na temat zdarzeń z poprzedniego sezonu”). Strategicznym ma pozostać Przemysław Greniewicz i jego ggmedia.pl, prawdopodobnie dołączy do niego firma deweloperska. – Właścicielem jest mój kolega; ustalamy teraz szczegóły, ale do czasu podpisania umowy nie chcę zdradzać jej nazwy, ani procentowego wkładu w budżet – mówi Tomasz Suski.
Zespół dalej będzie działał na obiektach Akademii Wychowania Fizycznego i w strukturze organizacyjnej AZS AWF („Współpraca układała się od początku bardzo fajnie i chcemy ja kontynuować”).

Jeszcze przez jakiś czas będzie się ciągnęła za nimi majowa trauma. I to na kilku płaszczyznach. Pracę szkoleniową będzie kontynuował Maciej Starowicz, ale być może dopiero po 10 grudnia poprowadzi podopiecznych w meczu, gdyż dostał karę półrocznego zawieszenia za popchnięcie sędziego w ostatniej konfrontacji turnieju finałowego w Cieszynie.
Napisaliśmy odwołanie, ale nie ma na razie odpowiedzi. Wydaje mi się, że wtedy doszło do głosu nawarstwiające się napięcie i stres, ale nie chcemy unikać odpowiedzialności. Natomiast kara nałożona przez PZKosz – a klub musi też zapłacić cztery tysiące złotych – jest zdecydowanie zbyt surowa – uważa Suski. – Na razie jestem po wstępnych ustaleniach z Jackiem Moryto; narodził się pomysł, aby podczas jesiennych spotkań zastępował Maćka, a gdybyśmy zagrali w II lidze – mógłby stale pełnić funkcję II trenera. Zobaczymy jak to się rozstrzygnie.

W Cieszynie nie brakowało dramatycznych zdarzeń, Michał Sumara stracił przytomność, po tym jak przeciwnik przewrócił go po zasłonie, a krakowianin upadając uderzył się w głowę.
Nerwy w tamten weekend nie służyły krakowianom; w ciągu trzech dni dostali 11 przewinień technicznych. Bardziej dotkliwa była jednak obsuwa sportowa – ulegli na neutralnym terenie choćby Politechnice Częstochowa, którą pokonali w półfinale w jej własnej hali.
A co najgorsze, oni prezentowali się jeszcze słabiej niż w półfinale. Ale my obniżyliśmy loty dużo bardziej… Trudno to tłumaczyć, po prostu daliśmy ciała, nie było u nas nikogo, kto grałby na swoim normalnym poziomie. Opanowała nas dziwna niemoc, coś pękło po pierwszym niepowodzeniu. Miałem już wszystkie plany przygotowane na to, że jesteśmy w II lidze, a bezpośrednio po tej wpadce nie byłem w stanie nic sensownego powiedzieć. Teraz jednak jesteśmy już po chłodnej analizie, chcemy zmazać tamta plamę. I nie rezygnuję z założonego przed rokiem celu: chcę w ciągu kilku lat stworzyć w Krakowie drużynę koszykarzy grającą w I lidze – zapewnia na koniec Suski.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.