Uśmiech rezerwy pod „Wąsikiem”

Eliteski AZS UEK pokonały w pierwszym, wewnątrzkrakowskim meczu play off AGH Galeco Wisłę, 3:1, przełamując opór rywalek w połowie drugiego seta.

Zaczęło się bowiem swoistą kontynuacją styczniowego spotkania obu drużyn (relacja TUTAJ): od bardzo skutecznej postawy Dominiki Nowakowskiej, po której dwóch krótkich i kilku serwisach (w tym as, reszta to czujność w bloku Magdaleny Pytel) było 1:6. Kilkupunktowa przewaga (5:8, 6:11, 7:12) zmniejszyła się po kilku obronach (w tym Ewy Matyjaszek-Mateli, kiedy piłka wylądowała w narożniku pola Wisły) i kontrach gospodyń (10:12, 12:13, 14:15), a skończyła, kiedy Aleksandra Król – która początkowo zagapiła się w kwadracie i poderwała dopiero na krzyk libero Moniki Srogi i trenera Jacka Skroka – niemal z marszu „zaczapowała” Pytel. 15:15, po ataku i kiwce Sandry Cabańskiej nawet 18:17, wynik goniła Sliwińska (18:18, 19:19), pomyliła się (antenka) przy 22:22, lecz następnym uderzeniem trafiła w polu Agatę Skibę.
Setbola zdobyła Sandra Biernatek, blokując wrzucającą drugą piłkę Matyjaszek-Matelę (22:24). Dwie pomyłki wiślaczek spowodowały wyrównanie, ale Biernatek ścięła na 24:25, a w kolejnej akcji Pytel zaserwowała na będącą w pierwszej linii Katarzynę Wąsowską, odbierając jej rozpęd, ta dostała wystawę na skrzydło i rozbiła się o blok Adrianny Szady z Nowakowską.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

– Trochę za bardzo zestresowane wyszłyśmy; nie wiem skąd to się wzięło? – zastanawiał się później Wąsowska, kapitan Elitesek. – Może trochę z presji, bo wiadomo było, że Wisła postawi spore wymagania, może z ostatniej naszej serii pięciu porażek z rzędu?
Jeszcze w sporym fragmencie drugiej partii udaną passę kontynuowały Śliwińska (cztery zbicia do stanu 6:7, a pięć do 11:13) i Nowakowska (dwa bloki plus „samolot” Cabańskiej nad jej rękami). Matyjaszek-Matela raz uderzyła lewą ręką, jednak pozostałe dwie próby podbiła Karolina Tokarczyk, która wraz z Biernatek zneutralizowała też do połowy trzeciego seta (pierwszy as) bomby Cabańskiej zza linii końcowej, podbijając je z trudem, ale utrzymując w polu gry. W szczytowym momencie na tablicy świeciło się 11:17 i ekipa „Białej Gwiazdy”… straciła kontrolę.
Zafunkcjonowały m.in. dokonane w „Ekonomicznej” zmiany: Katarzyna Wawrzyniak z wprawą rozgrywała, a etatowa przez lata atakująca, Magdalena Sadowska doskonale odnalazła się na lewym skrzydle, „kryta” w przyjęciu jak Skiba, którą zastąpiła. – „Sadosia” długo czekała, żeby nam się przydać i cieszę się, że jej się powiodło. A myślę, że i w przyszłości jeszcze dużo wniesie do zespołu – komentowała Wąsowska.
Kapitan sama punktowała, poza Sadowską sekundowały jej Król i Magdalena Fedorów, różnica malała – 13:17, 15:18, 17:19, 19:20, a od 20:22 odwróciła się na 24:22. Wcześniej starała się na siatce przeciwstawiać byłym koleżankom Magda Żochowska, ale po „obejściu” Fedorów nie było już odwołania. 25:23.

Od trzeciej odsłonie w Wiśle coraz bardziej psuło się przyjęcie, przez co swobodę w konstruowaniu akcji traciła dobrze wcześniej wywiązująca się z tego zadania Szady. – Trochę „zacięła” się nam gra – przyznawała później Ada. – Ale też nie poddałyśmy się; miałam wrażenie, że mogę wystawić do dowolnej dziewczyny i każda pójdzie na sto procent.
Najczęściej w tamtej chwili wystawiała do Nowakowskiej, po której serii na siatce i kąśliwym serwisie z 6:3 i 9:6 zrobiło się 10:11. Szybko jednak cyferki przeskoczyły na 13:11, a od 13:13 zyskały stały rytm – 16:13, 19:14, 21:15, 21:17, 24:19, 25:20.
Klasą dla siebie już do końca spotkania była Wąsowska, wyróżniona potem nagrodą MVP, która nie rozłupywała piłki, ale kręciła nadgarstkiem – nawet w bardzo niewygodnych sytuacjach – na wszystkie strony: to pod linię boczną, to pod końcową, to zahaczając o krawędź bloku, to mieszcząc się w niesamowitym skosie, kilkadziesiąt centymetrów przed linią trzeciego metra. Ta ostatnia akcja miała miejsce na początku czwartej odsłony, a trzecią Kaśka skończyła wejściem z szóstej strefy.
Wysoką ocenę rezerwy gospodyń podwyższyła jeszcze Katarzyna Urban, pożytecznie zastępując okresami Cabańską, równa była – też w jakimś sensie zmienniczka, libero Sroga.

Czwarty set prawie do końca przebiegał pod dyktando „ekonomistek” – 4:2, 7:5, 10:6 (as Wąsowskiej i jej zbicie z drugiej linii po sytuacyjnej wystawie dołem Król), 13:8 (seria przy siatce Fedorów), 14:10, 17:12, 19:14 (Król, zawisając długo w powietrzu, ścina z przesuniętej o trzy metry krótkiej), 22:15 (as Cabańskiej). Prawie, boprowadząc 24:16 jakby mentalnie zeszły z boiska, a wiślaczki – przy ostrej zagrywce po przekątnej Biernatek – odrabiały straty. Żochowska blokowała i broniła, Śliwińska broniła i kontrowała, ważną piłkę podbiła tez Aleksandra Guzikiewicz. Serię sześciu zdobytych punktów przerwała jednak przeciwniczkom Fedorów. 25:22.
– Nie spuściłyśmy głów w tamtym momencie i nie zrobimy tego też w niedzielę – zapowiada Adrianna Szady. – Może wyniki nie zawsze są korzystne, ale jakoś dobrze się nam z nimi gra…

Kolejna konfrontacja w toczącej się do trzech zwycięstw rundzie, nastąpi już jutro, o godz. 14, również w hali Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, przy ul. Rakowickiej.
Czy ważniejsza będzie odnowa psychiczna czy fizyczna? Myślę, że zależy to od każdej zawodniczki indywidualnie. Wychowałam się w takich czasach, kiedy sezon zasadniczy składał się właśnie z dwumeczy: w sobotę wychodziło się po popołudniu i w niedzielę przed południem. I jakoś nawet człowiekowi łatwiej było wstać rano. Do wysiłku jestem więc przyzwyczajona, koleżanki też, a na czternastą jakoś się zwlokę z łóżka – żartuje kapitan Elitesek, która po zamążpójściu coraz częściej zamiast starą ksywą „Wala” – bywa nazywana: „Wąsik”.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego meczu można przeczytać TUTAJ.

ELITESKI AZS UE Kraków – AGH GALECO WISŁA Kraków 3:1 (24:26, 25:23, 20:25, 22:25)
Stan rywalizacji w play off: 1-0.
Sędziowali: Bogumił Sikora (Bielsko-Biała) i Michał Gruszczyński (Opole). Widzów: 500.
ELITESKI: Matyjaszek-Matela, Wąsowska, Król, Cabańska, Skiba, Fedorów oraz Sroga (l), Urban, Sadowska, Wawrzyniak. Trener: Jacek Skrok.
WISŁA: Szady, Biernatek, Nowakowska, Żochowska, Śliwińska, Pytel oraz Tokarczyk (l), Guzikiewicz (l), Jagodzińska, Kijakova. Trener: Marcin Wojtowicz.

Komentowanie zablokowane.