W 80 recenzji dookoła Powodzi

Od premiery kryminału Pawła Fleszara „Powódź” upłynęło 137 dni i ukazało się w tym czasie osiemdziesiąt jego recenzji internetowych. Linki do wszystkich, poprzedzone cytatami, prezentujemy poniżej, uporządkowane od najnowszych do najstarszych.
Są one bardzo zróżnicowane, być może zachęcą kogoś do wyrobienia sobie własnego zdania. Nie były dobierane, odrzucono tylko kilka zbyt krótkich i lakonicznych, aby nosiły znamiona opinii. W poniższym zbiorze znalazła się m.in. pierwsza recenzja książki na vlogu.
„Powódź” można kupić TUTAJ.

80. „Książka na początku nie jest łatwa w kontakcie. Postaci wydają nam się bardzo anonimowe, pierwsze strony rzucają nas z miejsca na miejsce, powodując mętlik w naszych głowach, a wstawki z gazet i kalendarzy zupełnie nie pasują do reszty i wydają się być przedłużeniem. Jednak później historia układa się w logiczną całość, a owe fragmenty umieszczane na początku rozdziałów dodają jej charakteru”
Odcienie stron, całość TUTAJ

79. „Tekst i koncepcja książki są opracowane w sposób wprowadzający czytelnika płynnie w prezentowany świat. Niestety forma elektroniczna (korzystałam z telefonu – czytnik był w planach) sprawiła, że pędziłam przez strony, nie rozkoszując się do końca tekstem. (…) Tak więc czeka mnie w przyszłości zakup książki „Powódź” w tradycyjnej wersji”
Takie książki, całość TUTAJ

78. „Bo, niestety, przebrnąć przez „Powódź” było momentami ciężko. Zwłaszcza na początku, gdzie zostajemy wrzuceni w wir zdarzeń wypełniony anonimowymi, dziwnie mówiącymi i zachowującymi się postaciami. (…) Jednak gdy narrator zawiąże już akcję, poustawia bohaterów na szachownicy i wpuści w ruch fabularną machinę, wygląda to całkiem nieźle”
Bullshit_detector, całość TUTAJ

77. „Smaczku dodają umieszczone na początku każdego rozdziału artykuły z gazet lub stron internetowych. Dodają one tajemniczości fabule, a w pewnym momencie ją rozjaśniają. Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Z każdą stroną ma się ochotę poznać tajemnicę Kuby coraz bardziej”
Czytania czas, całość TUTAJ

76. „W książce mamy narrację trzecioosobową. Styl pisania autora jest prosty i potoczny, dzięki czemu szybko i dobrze czyta się tę pozycję. To lekki kryminał na jeden czy dwa wieczory, z którym można miło spędzić czas”
Czytam wszystko, całość TUTAJ

75. „Wydarzenia, które mają miejsce w „Powodzi” następują chronologicznie – jedno po drugim – prowadząc do zaskakującego finału. Autor umiejętnie skonstruował intrygę, nie zapominając przy tym o wielu zwrotach akcji. Stworzył całkiem ciekawą historię, której dużym plusem niewątpliwie jest brak obszernych opisów. Są bowiem takie książki, które nie potrzebują zbędnych „wypełniaczy”
Kasia i książki, całość TUTAJ

74. „Jak na debiut, książka wciągająca, czas z nią szybko mija. I ostatecznie nie jest to czas stracony. Dla mnie dodatkowo ma znaczenie to, że akcja ma miejsce w Krakowie, w znanych mi miejscach. Na Akademii Krakowskiej nawet studiowałem w czasach kiedy była ona jeszcze KSW.
Polecam i czekam na kolejne książki Fleszara. Jak tylko rozwinie swój warsztat pisarski, może konkurować z najlepszymi”
Wojtek, całość TUTAJ

73. „Mogę śmiało polecić Wam tę pozycję, mnie się bardzo spodobała. No i zaskakujące zakończenie, tego się na pewno spodziewać nie będziecie. Jedyny minus jest taki, że za krótka. Czekam na kolejne książki pana Pawła”
Wieczorowe czytanie, całość TUTAJ

72. „Powódź” jest kryminałem ze sporą dawką śmiechu, który Was porwie do malowniczego Krakowa. Miasto samo w sobie jest piękne i nie trzeba wiele, by działało na wyobraźnię, dlatego wszystkich miłośników Krakowa zapraszam do lektury”
Parę słów o książkach i nie tylko, całość TUTAJ

71. „Do pozytywów zaliczam poczucie humoru autora, nie nachalne, ale pełne inteligencji i bardzo celne. Intrygująca fabuła, zagadkowość wciągająca w nurt opowieści. Kraków (nie jestem fanem tego miasta) pokazany nawet dla kogoś, kto go zna słabo i nie pała do niego miłością ciekawie i barwnie. Lekki język, krótkie rozdziały to też zaleta”
Jacdzi, całość TUTAJ

70. „Podsumowując, jeżeli ktoś lubi połączenie kryminału i czarnego humoru, to się nie zawiedzie. Są tam sytuacje zabawne, ciekawe, ale i też wywołujące ciarki na plecach. Co prawda postaci i wątek kryminalny mogłyby być bardziej rozbudowane, ale jak na tak króciutką książkę (209 stron) to i tak było w porządku. Dajcie się ponieść nadchodzącej fali!”
Zaczytanie, całość TUTAJ

69. „Nie urzekła mnie ta historia tak jak tego oczekiwałem, jednak coś po sobie zostawiła i z całą pewnością nie był to czas zmarnowany. Warto dać szansę naszym rodzinnym autorom, warto samemu przeczytać i przekonać się, że tak naprawdę są książki, które w naszej pamięci zostają i poszerzą granice naszej wyobraźni”
Adam, całość TUTAJ

68. „Niestety, ale książka bardzo słaba. Jak już ktoś zauważył, wręcz infantylna. Fascynacja Indianami? Serio? Dorosły facet, a historia zbudowana na takiej dupereli? Strasznie też jest książka przewidywalna. Naprawdę nie trudno rozkminić wszystko z dużym wyprzedzeniem”
Sławomir Własik, całość TUTAJ

67. „Jestem o kilkanaście lat starszy od Krisa (podporucznik rezerwy), więc Deep Purple, Tomek Beksiński ze swym tragicznym życiem i jego końcem, to również moje klimaty, tak jak The Moody Blues. (…) Nie czytałem jeszcze kryminału, w którym sierżant WP „bawi się” w śledczego. Niebanalny pomysł. Przy okazji polemizowałbym, czy Deep Purple była najlepszą kapelą na świecie:-)”
Marek Es, całość TUTAJ

66. „Książkę czyta się bardzo dobrze. Jest krótka, napisana dość treściwym, minimalistycznym językiem. Do przeczytania w jeden wieczór. Mam nadzieję, że autor nie poprzestanie na tej jednej książce i zdecyduje się na kontynuacje przygód sympatycznego wojaka”
Arkalion, całość TUTAJ

65. „Pewien zbieg okoliczności spowodował, że zdecydowałem się na przeczytanie „Powodzi” Pawła Fleszara – autora zupełnie dla mnie nieznanego. I był to bardzo udany zbieg okoliczności, bo „Powódź” okazała się bardzo dobrym thrillerem sensacyjnym”
Spectator_ZM, całość TUTAJ

64. „Powieść „Powódź” to całkiem udany debiut literacki Pawła Fleszara. Na duży plus lekki, plastyczny styl autora. Książkę czyta się dobrze i szybko. Podobało mi się rozpoczynanie każdego rozdziału kartką z kalendarza i artykułami z gazet, cytowaniem blogów czy też forum internetowego”
McRap1972, całość TUTAJ

63. „Książkę tą udało mi się przeczytać w dość krótkim czasie i bardzo mnie zainteresowała. Wszystko w fabule się spójnie łączy, treść posiada dokładne opisy zdarzeń lub postaci”
Pochłaniacz książek, całość TUTAJ

62. „Na początku nie mogłam zrozumieć, dlaczego przed każdym rozdziałem pojawiają się wycinki z gazet, spowalniały mi akcję i nie byłam zadowolona, że znowu widzę nagłówki. Nie dawało mi to jednak spokoju, w jakim celu autor je tutaj zawiera. Główkowałam i pomału zaczęłam łączyć fakty, żeby ostatecznie w finale przekonać się, że myślałam dobrze i przechytrzyłam Krisa”
Dorotbook, całość TUTAJ

61. „Postać Krisa skradła moje serce. Nie jest to niepokonany żołnierz. Wręcz przeciwnie. To człowiek mający wyrzuty sumienia, skory do nostalgii, z problemmi rodzinnymi i zdrowotnymi. Znalazłam w tej postaci wiele wspólnego z moim ulubionym komisarzem Kurtem Wallanderem, stworzonym przez Henninga Mankella. O wiele przyjemniej czyta się o postaciach, które mają problemy i pewne ograniczenia, niż o tych, które wydają się niepokonane i wszystko, zawsze się im udaje”
OliWolumin, całość TUTAJ

60. „Ciekawym dodatkiem są fragmenty kalendarza oraz artykuły, które są oczywiście związane z poszczególnymi wydarzeniami. A nawiązując jeszcze do samej estetyki, to ciemnogranatowa kolorystyka okładki idealnie oddaje nastrój powieści.
Moim zdaniem do największych zalet tego tytułu należą styl oraz narracja. Historia jest prowadzona w taki sposób, że przy niewielkiej objętości książki zostało nam przedstawione maksimum fabuły”
Feniksa czyta, całość TUTAJ, recenzja wideo TUTAJ

59. „Powódź” jest lekturą do połknięcia w jeden wieczór, wciągającą w mroczny i przytłaczający świat katastrofy nie tylko żywiołowej, ale i katastrofy ludzkich żyć. Przytłaczający, padający deszcz na równi miesza się z przytłaczającą historią pełną tajemnic, których odkrywanie przyprawia momentami o ciarki. Choć prawdę mówiąc, spodziewałam się, że drastycznych i szokujących momentów będzie więcej niż w rzeczywistości było. Ich niedobór uzupełnia ciężka atmosfera niepewności i ciągłych niedopowiedzeń. Nie wiemy, komu główny bohater może zaufać, od kogo trzymać się z daleka, podobnie jak nie wie tego on sam”
Nietoperz czyta i ogląda, całość TUTAJ

58. „Książka została określona jako powieść kryminalna. I całkowicie się z tym zgadzam. Nie brakuje jej mocnych scen, które trzymają czytelnika w sensacyjnym napięciu. Jednak jeśli szukacie w niej brutalności, to tutaj tego nie znajdziecie. Dla mnie akurat był to duży plus. Nie lubię czuć się przytłoczona krwawymi fragmentami. Brak wyraźnego bestialstwa wcale nie oznacza nudy. Czytelnik podąża za bohaterami i intrygami. Z zaciekawieniem kroczy po tropach, by ostatecznie odnaleźć rozwiązanie wszystkich zagadek. A jest ono naprawdę zaskakujące. Tytułowa powódź również nie jest taka jednoznaczna”
LiterAsia – z pasji do słowa pisanego, całość TUTAJ

57. „W poprzedniej książce Pawła Fleszara to sport grał główną rolę, a konkretnie piłka nożna. Ogromnie się ucieszyłam, że tym razem sportu nie będzie. I nie ma. Jest za to rasowy kryminał z bardzo sympatycznymi bohaterami, z akcją w tempie jakie lubię i niesamowicie kapryśną pogodą zwiastującą tytułową powódź”
Zwyczajnie i szaro?, całość TUTAJ

56. „Przyznaję, że szalenie zaintrygował mnie pojawiający się w powieści motyw filmów snuff out (zgasić świecę) i snuff it (umrzeć), które potocznie nazywamy filmami ostatniego tchnienia. Oczywiście to przedsięwzięcie nielegalne i odrażające. Pomyślałam sobie, że to może być naprawdę oszałamiającego ? jakaś nowość, która wprowadzi mnie w świat niegodziwości. Warto tu zaznaczyć, że większości musimy się sami domyślać, a opisy (wielka szkoda) nie są spektakularne. Tu dostaniemy dobry wstęp do zgłębiania tematu, o ile czujemy się na siłach i odczujemy taką potrzebę. Ja doszłam do wniosku, że zostanę jednak na etapie zaproponowanym przez autora”
Matka Puchatka, całość TUTAJ

55. „Co do całej treści historii i wydarzeń, uważam, że były one bardzo ciekawe, nie raz zaskoczyłam się zwrotem akcji. Było kilka momentów, kiedy podczas emocjonalnych zdarzeń czytałam z zapartym tchem, oczekując jaki będzie rezultat. Jednak w związku z tym jest dla mnie jeden minus – długość książki. Ma ona tylko 212 stron, co jest dla mnie wielką szkodą, gdyż liczyłam na głębsze poznanie naszych bohaterów i większą rozpiętość czasową wydarzeń”
Moja czytelnia by Bookomaniaczka, całość TUTAJ

54. „Książka trzyma nas w napięciu od samego początku. Niesamowite zwroty akcji. Ciekawi bohaterowie i dialogi. Czyta się szybko. Książka ma raptem 212 stron. Mnie się podobała. W sam raz na jeden wieczór”
Zaczytana Martuśka, całość TUTAJ

53. „Wiecie, że lubię debiuty, bo z nimi to jak z pudełkiem czekoladek: nigdy nie wiesz co dostaniesz. Już jakiś czas temu zauważyłam, że pisać każdy może, ale niestety nie każdy powinien. A jak jest w przypadku Pawła Fleszara, który Powodzią debiutował w październiku ubiegłego roku? (…)
Mnie Pan Paweł przekonał i z pewnością sięgnę po jego kolejne książki, bo mam nadzieję, że Powódź nie jest epizodem w życiorysie autora i na dobre wpisze się w nazwiska rodzimych pisarzy. Ja jestem zdecydowanie na tak!”
Ruda Biblioteczka, całość TUTAJ

52. „Pełna humoru, ciętych ripost, wojskowy żargon nadają książce wyjątkowości. Zwykły człowiek, żołnierz i młoda dziewczyna, duet doskonały, ona rozrywkowa, on stateczny i studzący zapędy Mariki”
Turkusowa kredka czyta, całość TUTAJ

51. „Powódź” to jedna z najładniej wydanych polskich książek, które miałam okazję przeczytać. Sama okładka przykuwa wzrok, jednak to środek zaskakuje. Każdy rozdział poprzedzony jest kartką z kalendarza oraz artykułami prasowymi. (…)
Na słowa uznania zasługuje również opis Krakowa. W mieście byłam kilka razy, jednak nie miałam okazji dogłębnie go poznać. Po przeczytaniu książki naszła mnie ochota na kiełbaski pod halą targową.
Niestety sama oprawa wizualna oraz doskonały obraz miasta nie wystarczą”
Pola W., całość TUTAJ

50. „Jako że ostatnio czytywałam powieści obyczajowe, albo reportaże, chciałam trochę zmienić klimaty czytelnicze i sięgnąć po coś bardziej sensacyjnego. Kiedy więc trafiłam przypadkiem na intrygującą książkę – kryminał polskiego, raczej nieznanego autora, stwierdziłam, że to coś dla mnie. (…) to interesujący i dość nietypowy kryminał, który porusza wiele interesujących zagadnień, brakuje mu jednak rozwinięcia, większego zagłębienia się w historię i bohaterów. Niemniej, jest to dobra i warta uwagi książka, a zarazem kawałek mocnej i zarazem rozrywkowej historii”
Rabe i książki, całość TUTAJ

49. „Padło hasło Kraków i już byłam kupiona. Nie ma co się okłamywać, fakt, że żyję na Dolnym Śląsku nadal nie koliduje z tym, iż Kraków jest moim domem. Z ogromnym zapałem złapałam za książkę pana Pawła i mało tego, zupełnie się nie zawiodłam! (…) Stąd też moja radość, gdy mogłam 400 kilometrów dalej, znowu przenieść się w miejsca, które znam przecież od lat”
Rozchełstana owca, całość TUTAJ

48. „Patrząc na wiele innych opinii, pewnie wsadzę kij w mrowisko i napiszę wprost: „Powódź” Pawła Fleszara nie podobała mi się na żadnej płaszczyźnie”
Małgorzata, całość TUTAJ

47. „Paweł Fleszar nadał królewskiemu miastu Kraków wyjątkowo mroczną oprawę, z ludzkimi wynaturzeniami i żywiołem powodzi na czele. Do czytania „Powodzi” koniecznie włączcie „Nights in White Satin” Moody Blues. Dreszcze gwarantowane”
Ex Libris, całość TUTAJ

46. „Jakie było moje pierwsze wrażenie? Otóż zostałam zaintrygowana kartką z kalendarza oraz wycinkami z gazet. Tego jeszcze nie widziałam, a ten sposób przekazania wiedzy o świecie przedstawionym jest nadzwyczaj oryginalny. Lubię gdy kreatywność przechodzi na inne formy, zwłaszcza w książkach. Ponadto tego rodzaju przerywniki pozwoliły mi na lepszą organizację w czasie i spokojniejsze podejście do tematu. Przerywanie lektury nie bolało, aczkolwiek historia nadal tkwiła w głowie do kolejnego spotkania”
Lady DeVi, całość TUTAJ

45. „Z początku nie potrafiłam odnaleźć się w wydarzeniach, które rozgrywały się na kartach powieści. Nie umiałam zapamiętać powiązań między bohaterami. Wszystko wydawało mi się skomplikowane. Brakowało mi wyraźnego zaznaczenia, która z postaci wypowiada się. Na szczęście ten chaos szybko zniknął, gdy z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej wciągałam się w tą niesamowitą historię. Pomimo tego, ze było więcej pytań niż odpowiedzi, a autor wodził mnie za nos, to sprawiało, że nie chciałam odłożyć książki na później. Za bardzo dręczyła mnie ciekawość co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Kuby, że zechciał targnąć się na własne życie”
Czytam dla przyjemności, całość TUTAJ

44. „Przede wszystkim zwraca uwagę język i sposób napisania. Jest dbały, ciekawy, miły dla oka i szanujący czytelnika. Wprowadzanie postaci, dialogów, opisów w książce świadczy o profesjonalizmie autora. Mnie się to czytało bardzo mile. Całość sprawia wrażenie bardzo klimatycznej. Widać indywidualny rys autora. Tematyka jest bardzo mocna, ale autor nie epatuje drastycznymi scenami. To nie jest kalka szwedzkiego kryminału”
Renax, całość TUTAJ

43. „Czytając, momentami gubiłam się w całej sytuacji, już sama nie wiedziałam, z czego wynikają niektóre wydarzenia. I nie chodzi tu o to, że momentami zabrakło warstwy emocjonalnej i może nawet trochę wyłożenia kawy na ławę, bo spodziewam się, że taki był zamysł autora, żeby czytelnika wciągnąć i zmusić do myślenia. Jednak akcji w stylu mission impossible (np. ta w opuszczonym basenie) nie jestem w stanie kupić i zaakceptować”
Matka_z_książką, całość TUTAJ

42. „Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę i umilić sobie przy tym wieczór. (…) bardzo szybko się czytało, zdecydowanie książka wciąga. W mojej ocenie 4/5”
Zaczytana Ori, całość TUTAJ

41. „Powódź”.. tytuł w sumie niczego nie zdradza, sama fabuła wciągająca, nic do końca nie wiadomo. A samo zakończenie zaskakujące, debiut bardzo udany”
Świat ukryty między bukami, całość TUTAJ

40. „Lubicie kryminały? Powiemy Wam szczerze, że my nie wiedziałyśmy czy lubimy, bo nie czytałyśmy nigdy żadnego. (…) Historia na pewno pozostanie w naszej głowie jakiś czas, bo tematyka i jej wykonanie bardzo nam się podobała. Autor powiązał wszystko ze sobą, miało to logiczne wyjaśnienia i wszystko było spójne. (…) polecamy, a do kryminałów, na pewno wrócimy jeszcze nie raz”
Papierowe księżniczki, całość TUTAJ

39. „Powódź” to niesamowicie ciekawy kryminał z mrocznymi wątkami – porwaniami kobiet w celach sprzedaży, darknetem czyli mrocznymi rejonami internetu, filmami snuff czyli takimi, które pokazują morderstwa popełnione specjalnie w celach nagrania, o których słyszałam w sumie pierwszy raz. Muszę przyznać, że czułam niedosyt. Książkę czyta się niesamowicie szybko bo taka też jest akcja w niej. Strzelanina, pościgi, bijatyki i akcja prowadząca do rozwiązania zagadki”
Wierszowane recenzje, całość TUTAJ

38. „Wiecie, że nie jestem fanką polskich autorów, a jak już po nich sięgam to musi mi się podobać opis książki, albo po prostu czytam kontynuację serii. Po „Powódź” Pawła Fleszara sięgnęłam, bo była krótka. Nie znałam wcześniej tego autora, nie wiedziałam jakie pozycje napisał, zatem widząc dwieście stron tekstu stwierdziłam: „Ok, niech będzie”. (…) Jak na książkę polskiego autora, dziejącą się w polskiej rzeczywistości muszę stwierdzić, że czytało się to całkiem dobrze. (…) była miłą odskocznią od gatunków, które czytam na co dzień”
Po drugiej stronie okładki, całość TUTAJ

37. „Po raz pierwszy zdarzyło mi się też wejść do psychiki „ofiary”, czyli Jakuba. Czy z premedytacją zostawił tropy dla Krisa? Skąd wiedział, że przyjaciel wyruszy na poszukiwanie prawdy? Czy na pewno chciał, by pewne fakty wyszły na jaw, a jego wspólnicy ponieśli konsekwencje? Paweł Fleszar pokazuje, że nikt nie jest jednoznacznie dobry lub zły. To różne życiowe doświadczenia, okoliczności kształtują nasze dalsze postępowanie. Kris nigdy nie osądzał Kuby. Po prostu starał się zrozumieć, co mogło być takim wstrząsem, że doprowadziło drugiego człowieka do odebrania sobie życia. I to właśnie jest niesamowita siła przyjaźni, którą uwiecznił autor w swojej powieści”
Świat książkoholiczek, całość TUTAJ

36. „Przede wszystkim muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak dobrej książki po autorze, będącym od 22 lat dziennikarzem, którego bardziej mogę kojarzyć z tekstów na portalach poświęconych piłce nożnej bądź po prostu sporcie. (…) A tu proszę, mogłem spróbować czegoś zupełnie nowego i przekonać się, jak wypadł debiutant w dosyć nieoczekiwanej przeze mnie tematyce. I to był strzał w dziesiątkę. Szybko przekonałem się, że „Powódź” to kawał naprawdę dobrej lektury”
Przeczytane, całość TUTAJ

35. „Książka jest chuda, ale bogata w wydarzenia, zwroty akcji i wszystko, bez czego nie byłoby kryminału. Autor ciekawie dobrał bohaterów (…) zadbał, aby postacie miały wady, dzięki czemu bliżej im do realnego świata, niż do historii typu „Rambo”
Beztroska domatorka, całość TUTAJ

34. „Tutaj urzekło mnie spojrzenie na jeden z nagłówków, który kojarzy się z tytułem kawałka pewnego rockowego duetu (kto słuchał, ten wie). Może nie powinien być to powód do sięgnięcia po książkę, jednak tutaj tak właśnie było. (…) Nie mam doświadczenia z kryminałami, dlatego nie mogę go porównać do zbyt wielu tytułów. Wiem na pewno, że historia jest ciekawa i warta przeczytania. Nie miałam wrażenia, że się dłuży, a wręcz przeciwnie”
Pełna kulturka, całość TUTAJ

33. „Paweł Fleszar zafundował mi dobrą rozrywkę i z chęcią wpiszę go na listę obserwowanych, mam nadzieję, że jeszcze bardziej zaskoczy mnie następną książką”
Wampir książkowy, całość TUTAJ

32. „Każdy dzień rozpoczyna kartka z kalendarza oraz wiadomości, jakie można znaleźć na pierwszych stronach gazet czy w internecie. Dodaje to pewnego klimatu, czy nawet urozmaicenia podczas czytania. Książka jest napisana przystępnym językiem, dialogi, oraz postaci bardzo realne.
Są też momenty brutalne i drastyczne, bez których ta książka nie mogła by się obyć”
Biblioteka mola książkowego, całość TUTAJ

31. „Ten niepozorny pod względem rozmiaru kryminał wielokrotne mnie zaskoczył. Przede wszystkim bardzo dokładnie oddanymi zakątkami Krakowa, od razu widać, że autor zna miasto doskonale. Ogromną większość opisanych miejsc znam i ja, dlatego poruszałam się wraz z bohaterami kolejnymi uliczkami, tramwajami”
Czytelnicza dusza, całość TUTAJ

30. „Jestem przekonana, że w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie, gdyż poza rzeczywiście oryginalnym tematem stanowiącym główny wątek tej historii znajdziemy tu również dużą dawkę humoru oraz poczujemy wyjątkowy klimat Krakowa, a także charakterystyczne dla tego rejonu i miasta smaki”
Kocie czytanie, całość TUTAJ

29. „Powódź” okazała się na prawdę wciągającą lekturą. Wydarzenia następują po sobie szybko, nie ma czasu na nudę. Jeśli chodzi o bohaterów to ciekawie zostali oni połączeni: Kris – były żołnierz, facet ok. czterdziestki i nastolatka, która skarży się na wakacyjną nudę. Czytelnik za to na pewno nie będzie się nudził, bo zagadka jest intrygująca, a zakończenie mocno zaskakuje. Bardzo się cieszę, że ostatnia recenzja w 2019 r. to wrażenia po tak dobrej lekturze”
Mamo poczytaj sobie, całość TUTAJ

28. „Bardzo sugestywna okładka, zwłaszcza dla tych, którzy pamiętają kilka ogromnych powodzi. Ale ciemna woda jest tylko tłem – bo tak naprawdę, chodzi o wielkie zło. Niewyobrażalne zło. Dla wielu osób Kraków jest tylko miastem do zwiedzania, kolorowym folderem, jednym z kilkuset podobnych. A przecież, oprócz tej turystycznej atrakcyjności, miasto żyje własnym życiem. Niekoniecznie sielskim i anielskim. Takie przerażające skrawki pokazuje Autor, i udało mu się osiągnąć to, że chwilami cierpła mi skóra. To wszystko, tak blisko mnie? Brrrr”
Konopielka w czytelni i w kinie, całość TUTAJ

27. „Deszcz w opisach Autora pada tak sugestywnie, że czułam wilgoć, miałam wrażenie mokrych ciuchów. Zbliżająca się kumulacja fali powodziowej budzi emocje, a zerwana barka uderzająca w most spowodowała, że z tramwaju wyskakiwałam w ostatniej chwili! Polecam! I chętnie sięgnę po kolejne książki Autora!”
CzytAśka, całość TUTAJ

26. „Powódź” to już druga powieść spod pióra Pawła Fleszara, jaką miałam okazję czytać. Pierwsza, „Wyśniona jedenastka” jak do tej pory nie doczekała się wydania, chociaż po cichu liczę, że i na to przyjdzie w końcu odpowiednia pora. Tak jak poprzednim razem, tak i teraz czytelnik otrzymuje naprawdę dobrze skrojoną i dopracowaną powieść kryminalną”
Subiektywnie_Magda, całość TUTAJ

25. „Moje serce podbiło także nawiązanie do książek o Indianach i do nich samych, które autor pomysłowo wplótł w historię życia Krisa i Kuby. Kocham historię o Indianach (dzięki serialowi „Doktor Quinn” i filmowi „Jeździec znikąd”) więc bardzo mnie ujęły wspomnienia o nich”
Karolina Osewska, całość TUTAJ

24. „Autor nie oszczędza czytelnika. Wątek znalezionych w telefonie zabitego przyjaciela filmów z egzekucji, jest przedstawiony dość brutalnie. Obrazy przemocy, które mamy okazję zobaczyć dzięki szczegółowym opisom, zapewne poruszą niejedną osobę, bowiem mocno działają nie tylko na wyobraźnię głównego bohatera, ale również na wyobraźnię czytającego”
Książki Idy, całość TUTAJ

23. „Bardzo interesujący jest połączenie doświadczonego, „starego” żołnierza i towarzyszącej mu w prywatnym śledztwie nastolatki. Dwie różne perspektywy, dwa uzupełniające się głosy. „Powódź” nie zajmie Wam wiele czasu i na pewno nie będzie to stracony czas”
Z książką na kanapie, całość TUTAJ

22. „To nie jest książka, która pozostawia czytelnika obojętnym wobec tego, co przeczytał. Został tu poruszony między innymi temat samobójstwa. Poza tym pochylona się nad pewnym problemem związanym z kobietami. Nie chcę jednak streszczać Wam książki, więc sami musicie przekonać się, o czym mówię”
Czytelnia mola książkowego, całość TUTAJ

21. „… jest dziełem o ciekawej formie. Owszem, jest to z jednej strony typowy kryminał, z drugiej można się spodziewać jednak nieco lżejszego klimatu. Jest to dzieło przyjemne, idealne do umilenia sobie wolnego dnia lub całego weekendu. Z doświadczenia mogę stwierdzić, iż ów kryminał czyta się niezwykle szybko”
Kraina z książek, całość TUTAJ

20. „To wszystko sprawia, że „Powódź” to książka, przez którą się płynie – to lektura intrygująca, wciągająca, taka, od której trudno się oderwać. A że akcja dzieje się w Krakowie, dla mnie także sentymentalna, fundująca prywatną podróż do przeszłości. Dlatego z czystym sumieniem polecam tę historię wszystkim tym, którzy od książki oczekują ogromu emocji i niebanalnej fabuły”
Zaczytana, całość TUTAJ

19. „W książce poruszone zostały kwestie, o których rzadko się wspomina, takie jak darknet i filmy snuff – wiemy, że istnieją choć (na szczęście) niewielu je widziało. Dość surowy i męski sposób narracji powodują, że „król jest nagi” a my odbieramy wszystko mocniej i dosadniej. Czy Kraków to miasto zła? Przekonaj się sam”
Coolturka, całość TUTAJ

18. „Historia zaskakuje i zmienia się niespodziewanie. Na czele bohaterów wysuwa się trójka: Kris, Marika i Kamil. Są oni bardzo charakterystyczni i trzymają tę historię na dobrym poziomie”
Zaczytana Maniaczka, całość TUTAJ

17. „Autor wykazał się też w wątku indiańskim. Jest tu na prawdę dużo informacji, a wszystko świetnie wplecione w fabułę. Znaki, które znali tylko starzy przyjaciele z młodości, zabawa w Indian – cudo”
Złodziejka zapisanych stron, całość TUTAJ

16. „W trakcie czytania nasuwa się mnóstwo pytań. Towarzyszyłam Krisowi w poszukiwaniach i z każdym odkrytym fragmentem tej kryminalnej zagadki moje oczy robiły się coraz większe ze zdziwienia. Niektóre fragmenty czytałam z niesmakiem. Autor świetnie poprowadził fabułę. Moja ciekawość była rozbudzona, a niedowierzanie nie pozwalało przerwać czytania”
Iza w labiryncie książek, całość TUTAJ

15. „Nie mogę się powstrzymać, by nie odnieść się do okładki, która według mnie idealnie wpisuje się w klimat powieści, przyciąga uwagę i zdecydowanie zachęca do zapoznania się z fabułą. Graficznie książka bardzo dobrze dopracowana, z dbałością o każdy szczegół – wcześniej wspomniane kartki z kalendarza, artykuły, przedstawione niczym strony z gazet – wszystko to sprawia, że książka jest naprawdę intrygująca”
Książki z szarlotką, całość TUTAJ

14. „Autor podczas lektury funduje nam rollercoaster pełen zwrotów akcji i ślepych tropów. Wisienką na torcie jest zakończenie, które zwala z nóg. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, ze względu na styl i język autora. Widać w niej wieloletni warsztat pisarski. (…) Polecam serdecznie książkę Pawła Fleszara. Liczę, że to nie ostanie nasz spotkanie”
1000 Lives, całość TUTAJ

13. „Nigdy nie ukrywałam, że nie jestem odbiorcą kryminałów – czytam je rzadko i raczej wybieram je dla urozmaicenia zawartości blogu, tak też było tym razem. Powieść Pawła Fleszara była dla mnie zaskakująco pozytywnym doświadczeniem. Dobrze uformowana intryga, przekonujący bohaterowie (zwłaszcza świetna Marika, brawurowa siedemnastolatka), udana, klasyczna narracja, zsubiektywizowana na Krisa, będącego głównym napędem fabularnym. (…) Kris jest dobrym, bo nieszablonowym bohaterem kryminału. Wiadomo o nim akurat tyle, ile trzeba – to postać o mocnych rysach wojskowego, któremu przyjaciel z dzieciństwa zostawił pośmiertną wiadomość”
Magda siedzi między książkami, całość TUTAJ

12. „Akcja rozgrywała się w Krakowie – mieście, do którego chciałabym kiedyś wrócić i ponownie zobaczyć na własne oczy. Poprzechadzać się tymi samymi uliczkami, co bohaterowie tej książki, ujrzeć to wszystko jeszcze raz. Zdecydowanie pozycja ta, mimo że jest kryminałem, ma w sobie humorystyczne elementy, co w głównej mierze zawdzięczamy Marice. Ta dziewczyna wprowadziła do treści powiew świeżości, młodości, dzięki niej lektura stała się przyjemniejsza”
Oxfordka, całość TUTAJ

11. „Prosty, lekki styl pomaga skupić całą uwagę czytelnika na fabule i jej licznych zawiłościach. (…) Autor prowadzi narrację sprawnie, bez zbędnych opisów czy przydługich przemyśleń bohaterów, które spowalniałyby akcję. Trzyma w napięciu aż do końca i chociaż pozwala domyślić się paru rzeczy, skrzętnie pilnuje, by rozwiązanie zagadki było jedną wielką niespodzianką”
Ogród książek, całość TUTAJ

10. „Dosyć zaskakującym aspektem było dla mnie to, że to małe, prywatne śledztwo prowadzi zawodowy żołnierz. Bo wiecie, jak kryminał, to jednak najczęściej jakiś policjant, prokurator, detektyw, a spoza tej branży – dociekliwy dziennikarz. (…) Pomysł na takiego, a nie innego bohatera był jednak ciekawy i opłacił się autorowi, bo w fabule profesja Krisa (mimo że zdecydowanie daleko mu do stereotypowego żołnierza – bohatera ratującego świat) odgrywa całkiem dużą rolę, przynajmniej w tym decydującym momencie (…). A tak poza tym dodaje to po prostu kolorytu i powiewu świeżości – zwłaszcza wtedy, gdy bohaterowie posługują się żołnierską gwarą. Szczerze? Ni w ząb połowy z tych dialogów nie zrozumiałam, ale ogromnie mi się to podobało”
Bohater fikcyjny, całość TUTAJ

9. „Ciekawi bohaterowie, duuuużo akcji i mnóstwo czarnego humoru to coś zdecydowanie dla mnie! Do tego muszę wspomnieć również o zakończeniu, które okazało się… lekko szokujące. Wiadomo, podczas lektury każdy w głowie ustala sobie przebieg wydarzeń bądź wskazuje osobę, która w jego mniemaniu jest sprawcą. Pan Paweł tak skrzętnie wyprowadził mnie na manowce, że to aż wstyd wspominać. Obstawiłam „nie tego konia”, krótko mówiąc”
Pamiętnik czytania, całość TUTAJ

8. „Fleszar poświęca wielkiej wodzie sporo miejsca, dużo więcej w artykułach niż zasadniczej części książki. Związek z fabułą jest przez większość powieści symboliczny, dopiero wraz rozwojem akcji nabiera dwuaspektowego znaczenia, znajdując uzasadnienie pod koniec historii. Tym, co przy okazji kolejnych opisów wzrastającego poziomu Wisły buduje autor, jest nastrój. Nadciągająca powódź i relacje kolejnych podtopień stopniują napięcie, rosnące z dnia na dzień, z rozdziału na rozdział”
O kryminałach, całość TUTAJ

7. „Podsumowując, gdyby wyrzucić kilka wciśniętych szczegółów i dopracować bardziej zbiegi okoliczności, ta powieść byłaby naprawdę dobrym kryminałem. Dodatkowo nie należę do osób, które potrafią zrozumieć pary, które pozostają w związku po zdradzie, więc wątek obyczajowy trochę mnie zmęczył. Natomiast sama zagadka kryminalna i sieć przestępcza zostały bardzo dobrze dopracowane i poprowadzone!”
Biblioteczka ciekawych książek, całość TUTAJ

6. „Jako osobie zawodowo związana z branżą IT nie umknęło parę błędów merytorycznych związanych właśnie z ogólnie pojętą technologią. (…) Mimo to szanuję za wrzucenie nieco tego naszego nielubianego przez przeciętną osobę świata i to z bardzo dobrym rezultatem, jeśli wziąć pod uwagę całokształt. (…) parę smaczków na pewno znajdziecie. Zwłaszcza, że bardziej techniczne tematy zostały zgrabnie wplecione w fabułę – mają ogólnie sens i nadają nieco nowoczesnej nuty całej powieści. A to niestety nie jest jeszcze regułą we współczesnych książkach”
Z piórem wśród książek, całość TUTAJ

5. „Godna uznania jest również grafika w książce na którą zwróciłam uwagę – czyli zamiast zwykłych rozdziałów występuje kartka z kalendarza, oraz zamieszczenie rubryk jak w zwyczajnej gazecie. Chyba jeszcze nie miałam do czynienia z takim zabiegiem, ale bardzo mi przypadł do gustu. Widać, że autor ma dużą wyobraźnię i rzeczowo podchodzi do sytuacji, która istnieje w sieci i na świecie, miał świetny pomysł na fabułę i realizację, a małe mankamenty zdarzają się każdemu”
CzytaDeLiczne, całość TUTAJ

4. „Dodatkowym smaczkiem jest przybliżona gwara wojskowa oraz czas akcji – wielka powódź Krakowa. Nie tylko woda może zalać miasto. Polecam!”
Daj się złapać książce, całość TUTAJ

3. „Autor świadomie i stopniowo odkrywa tajemnice. Fabuła nie jest wolna jednak od mroku i brutalności, choć styl lekki i zachowujący umiar pomiędzy powagą i dowcipem. (…) To nie jest tez lekka lektura, ale taka, która wzbudza refleksje. Drugie dno, tyle tylko, że trzeba książkę rzeczywiście w całości przeczytać, aby zrozumieć intencje autora”
Słowem malowane, całość TUTAJ

2. „Ogromną zaletą „Powodzi” są postaci dwóch nastolatków: Mariki i Kamila. Dziewczyna jest niesamowita i scena z nią na barce bardzo mnie ubawiła. Co do chłopaka, jest to żywy obraz zachowania informatyka, który spędza całe dnie sam na sam ze swoim komputerem i w momencie, w którym znajdzie się ktoś, z kim można pogadać, włącza mu się słowotok. Znam kogoś takiego i jestem pełna podziwu, że tak doskonale można w książce oddać takie zachowanie”
Subiektywna lista lektur, całość TUTAJ

1. „To lekka lektura, do łyknięcia na raz, nawet do poduszki. Polecam tym, którzy chcą odpocząć od ciężkiej, nadętej prozy. Tekst Pawła Fleszara potrafi rozbawić, potrafi zaciekawić. Poza tym opowiada o tym, jak bardzo nie znamy siebie nawzajem i jak trudno uwierzyć nam w to, że bliscy nam ludzie zmienili się w czasie, że nie są tacy, jakimi zapamiętaliśmy ich sprzed lat”
Booki buki, całość TUTAJ

Komentowanie zablokowane.