W Bronowicach rządzi rutyna

Konfrontację jedynych niepokonanych w III lidze drużyn pewnie rozstrzygnęły na swą korzyść siatkarki Bronowianki. Pokonując we własnej hali Maraton Krzeszowice, 3:0, umocniły się na pierwszym miejscu tabeli i zagwarantowały awans do finałowej szóstki w II rundzie.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Krakowianki nie przegrały jeszcze u siebie w trzyletniej historii występów ligowych, ale to właśnie młodziutkie, żywiołowe krzeszowiczanki były dobrym kandydatem do odebrania im tego nimbu. Wystawiona na trwające rozgrywki seniorskie ekipa wychowanek Maratonu, złożona z kadetek z przymieszką juniorek, przyjechała na Bronowice z dorobkiem 8 zwycięstw z rzędu (o ostatnim, odniesionym po porywającej walce, można przeczytać TUTAJ). Zaczęła nieźle – 2:2, 6:5, 8:7, 8:9, 10:9, 12:10, 12:14, 16:16 – ale później wzięła górę rutyna miejscowych, które z niejednego pieca, klubowego i ligowego, jadły już chleb.
Nawet ich 19-letnia środkowa Anna Mysiak ma kilkusezonowe doświadczenie z II-ligowej Siarki Tarnobrzeg. Dzisiaj wraz z Magdaleną Wiatrowską tworzyła najwyższy blok rzucony na liderkę gości, Maję Bodzętę. Wiatrowska kończyła ponadto gros ataków, a przyjezdne zaczęła chyba podgryzać trema (zepsuły kilka zagrań) i zrobiło się 20:18, a od 20:19 – 25:19.

Do składu gospodyń dołączyła Marika Janota; po długiej przerwie i kłopotach zdrowotnych musi odrabiać dawną dyspozycję, ale za to na pozycję libero mogła wrócić Edyta Małusecka. Podbiła sporo ataków, sekundowały jej partnerki, dając najważniejszą lekcję krzeszowickim nastolatkom – jak bez wielkich wzruszeń bronić i asekurować piłki, które na razie uciekają po rękach w aut.
W drugiej partii było 3:0, 7:1, po asie Małgorzaty Płatek – 10:6, ale od 11:7 nastąpił kolejny odjazd miejscowych – 17:7, 19:9, 23:10, 25:11.
Opanowanie, płynące z otrzaskania w przeróżnych potyczkach, najlepiej bodaj było widać po Agnieszce Czekaj. Spokojnie rozgrywała akcje swojego zespołu (z ilościowym wyróżnieniem niezawodnej dzisiaj Wiatrowskiej), taktycznym serwisem odrzucała przeciwniczki od siatki. Po jej kiwce (oburącz w róg boiska) i asie Bronowianka wyszła na 14:8, a kilka kontr przeprowadzonych środkiem (z wykorzystaniem Joanny Rzepki) i skrzydłem (przez Joannę Śliwę) skutkowało powiększaniem przewagi – 17:11, 22:12, 25:13.

W III lidze zostały trzy kolejki I rundy (5, 12 i 26 stycznia), a druga (z podziałem na „górną” szóstkę i dolną „siódemkę”) zacznie się 9 lutego. Uczestnictwo w finałowej grupie arytmetycznie ma już zagwarantowane Bronowianka (nie może jej wyprzedzić siódmy zespół), w praktyce na pewno znajdzie się w niej Maraton. Nie wiadomo, czy będzie mogła wystąpić w tej fazie kontuzjowana od października siatkarka bronowickiej ekipy, Julia Sapalska, której kontuzja okazała się bardziej skomplikowana i prawdopodobnie będzie potrzebny zabieg kolana.
PAWEŁ FLESZAR

BRONOWIANKA Kraków – MARATON Krzeszowice 3:0 (25:19, 25:11, 25:13)
Sędziowali: Andrzej Nowakowski i Krystyna Nowakowska (Kraków). Widzów: 50.
BRONOWIANKA: Czekaj, Śliwa, Mysiak, Wiatrowska, Janota, Rzepka oraz Małusecka (l), Szczygieł, Franaszek. Trener: Marek Kępa.
MARATON: Domagalska, Bodzęta, Wójcik, Płatek, Dymacz, Bociek oraz Woźniak (l), Nowak (l), Satora, Kret. Trener: Marta Kurek.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.