W maju wiele się może zdarzyć

Niebawem AGH 100 RK Kraków ma ogłosić konkurs na trenera drużyny siatkarzy. Wczoraj zarząd złożył propozycję dwuletniego kontraktu jej kapitanowi, Patrykowi Łabie.

Na wczorajszym zebraniu działacze z Piastowskiej postanowili, że zorganizują konkurs na szkoleniowca, realizując pomysł, który pojawił się już po rezygnacji Wojciecha Kaszy, o czym pisaliśmy TUTAJ. – Pozbieraliśmy ustalenia, co do warunków, jakie mają być zawarte w ogłoszeniu i w najbliższym czasie zostanie ono umieszczone na naszej stronie internetowej i kilku innych – opowiada członek zarządu klubu, Adam Matyszczak. – Chcemy, aby to był człowiek z I-ligową przeszłością, skłonny zamieszkać w Krakowie, a nie dojeżdżać tu do pracy.
Wyjawia, że zastanawiali się nad kilkoma kandydatami, wymienia m.in. nazwiska: Janusza Bułkowskiego, Dariusza Luksa, Dominika Kwapisiewicza, Rafała Legienia. – Z żadnym jednak nie prowadziliśmy rozmów, nie dzwoniliśmy z zapytaniem, czy byłby chętny – zastrzega. – To po prostu nasza wstępna lista zainteresowań. Ciekawe, czy któryś z tych ludzi złoży aplikację? Czekamy też na innych kandydatów.
Wyjaśnia, że termin nadsyłania zgłoszeń zostanie ustalony na 20 maja, a w ciągu kolejnego tygodnia zapadnie decyzja o zatrudnieniu trenera. – I to on będzie wtedy zajmował się kompletowaniem składu – ucina wszelkie pytania o personalia. – Myślę, że czasu będzie dosyć na zbudowanie wszystkiego.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jeden z zawodników otrzymał jednak ofertę. Wczoraj z działaczami spotkał się Patryk Łaba, kapitan ligowej drużyny, który w pierwszej połowie kwietnia, podczas półfinałów akademickich mistrzostw Polski, odniósł kontuzję zerwania więzadeł krzyżowych kolana. – Zaproponowaliśmy mu kontrakt na dwa lata; w jego ramach sfinansowalibyśmy koszty operacji i rehabilitacji, a także wypłacalibyśmy pewne stypendium dopóki nie wróci do gry – wylicza Matyszczak. – Pomoglibyśmy jemu, on nam, a jednocześnie mógłby w Krakowie skończyć studia.
– Postępowanie klubu wydaje mi się fair, jestem za to wdzięczny. Wcześniej miałem parę propozycji, w tej chwili, po kontuzji zainteresowanie ucichło, nie wiem co będzie później – mówi Łaba. – Fajnie, ze AGH chce ze mną współpracować. Tyle że na razie niewiele wiadomo o przyszłości. Przede wszystkim, w której lidze zespół będzie występował, co jest dla mnie ważne, a także – kto będzie trenerem. Nie rozmawialiśmy też jeszcze o konkretnych warunkach finansowych. Wstrzymam się z decyzją, aż te kwestie się powyjaśniają, przede wszystkim to, gdzie gramy.

Ta ostatnia sprawa może toczyć się jeszcze przez kilka tygodni. Niedawno na łamach „Przeglądu Sportowego” wiceprezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, Jan Zaremba tłumaczył, ze 13 maja Rada Nadzorcza PLPS rozpatrzy aplikację Cuprum Lubin do Plus Ligi. Zaznaczył jednak, że ostateczne decyzje zapadną w czerwcu.
Poza tym PZPS musi postanowić, jak wypełni wakat w I lidze, jeśli miejsce po Cuprum się zwolni, co też stanie się dopiero po rozstrzygnięciu PLPS i po przygotowaniu projektu przez Wydział Rozgrywek.
Ustalony terminarz ma natomiast Patryk Łaba, który 20 maja przejdzie operację u dr. Marcina Domżalskiego w Łodzi. – Miała być już w najbliższy poniedziałek, ale doktorowi wypadł nagły wyjazd i zabieg został przesunięty – mówi 23-letni skrzydłowy. Opowiada, że poza zajęciami w Krakowie z współpracującym z AGH fizjoterapeutą dr. Wojciechem Dubajem, na wakacjach chciałby wyjechać do Gdańska do dr. Aleksandra Bieleckiego, który jest fizjoterapeutą reprezentacji Polski siatkarzy i Atomu Trefla Sopot. – Planuję, ze spędziłbym tam dwukrotnie po jednym tygodniu – precyzuje Patryk. – Chcę wykorzystać wszystkie możliwości, jak najlepszego wyleczenia. Na boisko chciałbym wrócić w pełni zdrowy, lepiej nawet odrobinę później niż za wcześnie, dlatego trudno teraz określić dokładną datę. Myślę też o zaangażowaniu menedżera przy rozmowach kontraktowych. Miałem z nim podpisać umowę już wcześniej, ale zostało to odroczone przez kontuzję.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.