W nagrodę do Szwajcarii (Kaszubskiej)

Z dwóch krakowskich drużyn, które dzisiaj na własnych parkietach rywalizowały w IV rundzie Pucharu Polski, awans uzyskały Eliteski UEK, pokonując Stal Mielec, 3:1. Siatkarki AGH Galeco Wisły uległy Chemikowi Police, 1:3.

Spotkanie w hali Uniwersytetu Ekonomicznego zaczęło się od rywalizacji mielczanki Barbary Kubieniec z Eliteskami i… z własnym zespołem. Jej partnerki oddawały gospodyniom tyle punktów (atakami w taśmę i w aut), ile Basia zdobywała. Póki była w stanie to zrównoważyć – wynik brzmiał 0:2, 2:4, 3:5, 6:5, 6:7, 9:8, 9:10. Kiedy spuściła nieco z tonu, zrobiło się 16:11, 18:13, 18:15, 21:16, 23:19. Rozhulała się natomiast Magdalena Sadowska, której wszystko się udawało – nawet kiwka z II linii, którą bezskutecznie podbijały dwie przeciwniczki. Dobijające ciosy zadała, atakiem i asem, Sandra Cabańska (25:20).
W drugim secie miejscowe szybciej przejęły kontrolę; przy niezmiennie dobrej postawie Sadowskiej, której sekundowały koleżanki (zwłaszcza Aleksandra Król i Katarzyna Połeć), od 2:4 wyszły na 7:4, 9:5, 12:7, 15:9, 17:12. Zachwiały się, kiedy Magdalena Hawryła uderzyła z krótkiej, a Małgorzata Plebanek dwoma serwisami do linii bocznej upolowała Agatę Skibę (17:15), ale zaraz Skiba wyrwała się z opresji atakiem, wkrótce poprawiła plasem i wzięła odwet na „Plebani” zagrywką (20:16). Dalej na siatce rządziły Połeć i Cabańska (bloki, dobitka i 23:18), a sprawę zamknęła „obejściem” Król.

W trzeciej partii krakowianki przestały trafiać w boisko, często zatrzymywał je też blok Stali, w którym nieźle zrazu odnalazła się wchodząca na zmiany Paulina Pająk (wraz z Hawryłą i Plebanek). Rezultat był monotonny – 0:3, 2:7, 3:9, 5:9, 6:12, 12:18, 16:22 – a próby rozruszania zespołu przez Katarzynę Wąsowską oraz as Cabańskiej zmniejszyły różnicę tylko do 4 punktów (16:20, 18:22). W finale chwilowy impas (19:24 – 21:24) przełamała na skrzydle Plebanek.
W ostatniej odsłonie poirytowane ekonomistki niemal bez przerwy nacierały – 2:0, 4:2, 6:3, 10:6, 13:9, 15:11, 19:11 – w ataku szalała Wąsowska, sprawnie funkcjonował blok. Po kilku efektownych ścięciach z II linii było nawet 22:13, a skończyło się – po ataku Skiby – na 25:18.
W piątej rundzie Eliteski wystąpią 5 grudnia w Stężycy, miasteczku nieopodal Szwajcarii Kaszubskiej, ale atmosfera będzie mało wycieczkowa; z jednej strony – niełatwy na własnym terenie rywal: Wieżyca, z drugiej – spora stawka, gdyż awansująca ekipa zmierzy się z przeciwnikiem, który zajmie siódme miejsce po I rundzie Orlen Ligi.

Z trybun poczynania koleżanek obserwowały Polina Stoyneva i Monika Sroga. Bułgarska skrzydłowa na równi z potwierdzeniem do gry (sportkrakowski.pl pisał o niej obszernie TUTAJ) musi czekać na rozstrzygnięcie losów mieleckiego klubu, którego sprawa ma być rozpatrywana przez komisję licencyjną PZPS. Krakowska libero pauzuje już trzeci mecz. – Dotychczasowe badania nie pokazały, skąd się biorą moje dolegliwości pleców – opowiada Monika. – Liczę, że w piątek wszystko się wyjaśni dzięki rezonansowi.

Natomiast przy Reymonta po dwóch partiach bardzo zróżnicowanych (25:17, 15:25), trzecia – poza początkiem (2:7) – była dosyć wyrównana (9:9, 12:11, 17:16, 17:18, 18:20, 22:22, 23:22, 23:23). Adrianna Szady oburęczną kiwką zdobyła dla wiślaczek piłkę setową, obronioną przez Joannę Mirek (24:24). W decydującej fazie dwukrotnie wyrównywała Magda Jagodzińska, lecz została zablokowana na 26:28.
W Chemiku wystąpiły trzy byłe zawodniczki „Białej Gwiazdy”: wychowanka Izabela Śliwa, Mirek i Katarzyna Mróz. Ta ostatnia zagrała główną rolę w czwartej odsłonie. Przy remisie 13:13 najpierw jej atak wzbudził kontrowersje: czy odbił się od bloku Magdaleny Pytel, czy od taśmy („Nie pamiętam już, jak było – śmiała się po meczu mierząca 194 cm środkowa. – Ale nawet jeśli taśma, to się bilansuje z dotknięciem siatki, które mi odgwizdano, a go nie zrobiłam„), lecz następne były już bezdyskusyjne. Skończyła blokiem opisywaną wcześniej akcję, podobnie następną i jeszcze na 13:17. Po jej krótkiej było 14:18, a kiedy miejscowe zbliżyły się z 17:22 do 19:22 – Katarzyna akurat wróciła pod siatkę i dwoma „czapami” (jedna wspólnie z Veroniką Hudimą) oraz zbiciem rozwiała ich nadzieje (19:25).

– Coś ciężko mi się dzisiaj nadążało z tym blokiem, dobrze, że w najważniejszym momencie „zaskoczył” – zwierzała się Mróz, która zawitała do hali Wisły po raz pierwszy od maja 2008 r. Wówczas dwukrotnie (2007 i 2008) bez powodzenia walczyła o awans do ekstraklasy, teraz to samo zadanie stoi przed Chemikiem. – Miło było wrócić, bo z sentymentem wspominam spędzony tutaj okres: fajnie się trenowało i grało. Wtedy miałyśmy zawsze dobry sezon zasadniczy i gorszy play off. Liczę, że teraz stanie się odwrotnie: na razie jest jak jest, a dalej będziemy łapać coraz wyższą formę.
PAWEŁ FLESZAR

ELITESKI AZS UE Kraków – STAL Mielec 3:1 (25:20, 25:19, 21:25, 25:18)
Sędziowali: Janusz Cyran i Bogumił Sikora (Bielsko-Biała). Widzów: 200.
UEK: Wawrzyniak, Cabańska, Król, Sadowska, Skiba, Fedorów oraz Urban (l), Połeć, Wąsowska, Matyjaszek-Matela. Trener: Jacek Skrok.
STAL: Sobolewska, Kubieniec, Jaroszewicz, Baran, Plebanek, Hawryła oraz Michalak (l), Pająk, Czubak, Bejga. Trener: Piotr Sobolewski.

AGH GALECO WISŁA Kraków – CHEMIK Police 1:3 (25:17, 15:25, 26:28, 19:25)
Sędziowali: Alicja Mrozik (Mielec) i Grzegorz Janusz (Jasło). Widzów: 250.
WISŁA: Kuskowska, Biernatek, Nowakowska, Jagodzińska, Śliwińska, Surma oraz Guzikiewicz (l), Żochowska, Szady, Pytel. Trener: Marcin Wojtowicz.
CHEMIK: Muhlsteinova, Raczyńska, Soter, Kowalińska, Mirek, Mróz oraz Śliwa (l), Zielińska, Hudima, Karpicz, Pasznik. Trener: Mariusz Wiktorowicz.

Komentowanie zablokowane.