W objęciach najszczerszej walki

Pomiędzy szóstką typowaną do czołówki przed Orlen Finałem Mistrzostw Polski siatkarzy plażowych a szóstką, jaka jutro wystąpi w decydujących meczach jest jedna znacząca różnica.

Dość powszechne było przekonanie, że do medali będzie aspirować pięć par znajdujących się w kadrze narodowej oraz dwaj zawodnicy z Plus Ligi: „odwieczny” Dominik Witczak i świeżo upieczony (z Victorii Wałbrzych przenosi się do Cuprum Lubin) – Łukasz Kaczmarek. Wyłomu w tym szeregu dokonali Martin Chiniewicz i Maciej Kałuża, którzy w piątek odprawili krakowian, Piotra Słoninę i Pawła Piwowarczyka (opisywaliśmy to TUTAJ), a drogę do jutrzejszego ćwierćfinału utorowało im zaskakujące zwycięstwo – 21:19, 21:17 – z numerem jeden rankingu PZPS, Jędrzejem Brożyniakiem i Bartłomiejem Dzikowiczem.
– Na ubiegłorocznych mistrzostwach Polski właśnie z nimi odpadliśmy o wejście do ósemki. Zresztą zwykle nas ogrywali, ostatnio już trzy razy z rzędu – wylicza „Chiniu”. – Ale raz, na początku tego sezonu, w Kędzierzynie, udało się ich pokonać i stąd czerpaliśmy wiarę, że możemy to znowu zrobić. Powiedzieliśmy sobie: „Gdzie, jak nie na najważniejszym turnieju w roku?”.
Jak powiedzieli tak zrobili. Konfrontację zaplanowano na g. 9 rano, więc budziki nastawili na 6.45, aby jeszcze na tyle szybko zjeść śniadanie, żeby nie ciążyło w żołądku. Czy sprawił to posiłek, czy koncentracja, czy kombinacja tych elementów – popełnili bardzo mało błędów i to stało się kluczem do sukcesu.

Potem ponieśli wyraźną porażkę z olimpijczykami z Londynu, Grzegorzem Fijałkiem i Mariuszem Prudlem, a późnym popołudniem przysiedli obserwując spotkanie, które miało wyłonić ich niedzielnego rywala. Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz mierzyli się z Kacprem Kujawiakiem i Michałem Brylem. Martin zwierzał się, że wolałby jutro stanąć naprzeciwko tego drugiego duetu. – Raz w życiu z nimi zagraliśmy, rok temu na „Plaży Gotyku” w Toruniu, i zwyciężyliśmy po tie-breaku. To była pierwsza niespodzianka, jaką sprawiliśmy wspólnie – tłumaczył.
Jego życzeniu stało się zadość, choć losy ważyły się. Wprawdzie pierwsza partia padła łupem Kacpra i Michała, ale w drugiej długo prowadzili „Kądziu” i „Szałan”, mieli trzy setbole, aż sprawę załatwił dwoma blokami Bryl. 24:22 (wszystkie wyniki i harmonogram na jutro znajdują się pod tekstem).

Wybór „mistera soboty” (najatrakcyjniejszego meczu dnia) nastręczałby obiektywnym juniorom dużych kłopotów.
Wielu obstawiłoby pojedynek Fijałka i Prudla z Witczakiem i Kaczmarkiem, którzy przeważali w drugiej odsłonie, by ulec 22:24. Inni – pierwszą partię pomiędzy Kujawiakiem i Brylem a Adamem Parcejem i Mateuszem Radojewskim. Setbole trzykrotnie przechodziły w niej z ręki do ręki, a zapis brzmiał 29:27 dla tego pierwszego teamu.
Amatorów znalazłaby na pewno awantura, jaka ukoronowała konfrontację Bartosza Kujawskiego (bez wątpienia najbardziej ekspresyjny zawodnik czempionatu) i Pawła Kaczorowskiego z Piotrem Janiakiem i Jarosławem Lechem. W ostatniej akcji, po autowym ataku tego ostatniego obaj reklamowali dotknięcie rywala, ale sędziowie uznali, że bloku nie było. Inna sprawa, że w tie-breaku Bartek i Paweł wyciągnęli wynik z 7:11.
Kłótnia zresztą bywa dobrym sposobem na mobilizację. W przedostatnim spotkaniu dnia, w drugim secie Kaczmarek utrzymywał, że piłka dotknęła linii, namawiał arbitra do sprawdzenia i krzyczał, że nie zejdzie z boiska na przerwę techniczną. Werdykt został jednak utrzymany, co oznaczało rezultat 10:11, a po chwili odsadzili się od Brożyniaka i Dzikowicza na 13:11, 16:12 i 21:16…

Wiele głosów otrzymałaby również bitwa Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka z Maciejami, Rudolem i Kosiakiem. Doszło w niej do tyleż zabawnej, co symptomatycznej sceny, kiedy Kantor i Kosiak zwarli się w pojedynku o piłkę nad siatką, a po wylądowaniu, tracąc równowagę, padli na kolana, a potem – pod siatką – sobie w objęcia. Poklepali się po plecach, wstali i ruszyli do dalszej walki. Wydawało się, że pierwszy set się nie skończy, na tablicy co drugą zmianę pojawiał się remis, ale przy 20:20, po skutecznym ataku Kantora przeciwnicy spudłowali. 22:20, a potem już Piotrek i Bartek odjechali – 5:3, 7:4, 9:5, 18:11 (po serwisach Łosiaka) i 21:15.
Biorąc pod uwagę formę tejże ekipy, a także Fijałka z Prudlem i paru innych, coraz bardziej intrygujące staje się pytanie, kto jutro na obiektach przy ul. Bulwarowej w Krakowie zdobędzie mistrzostwo.
PAWEŁ FLESZAR

O mistrzostwach Polski siatkarek plażowych można przeczytać TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ.

Orlen Finał Mistrzostw Polski siatkarzy plażowych
o wejście do szóstki po lewej stronie drabinki Jędrzej Brożyniak, Bartłomiej Dzikowicz – Maciej Kałuża, Martin Chiniewicz 19:21, 17:21; Grzegorz Fijałek, Mariusz Prudel – Dominik Witczak, Łukasz Kaczmarek 21:18, 24:22; Adam Parcej, Mateusz Radojewski – Maciej Rudol, Maciej Kosiak 14:21, 11:21; Piotr Kantor, Bartosz Łosiak – Michał Kądzioła, Mateusz Szałankiewicz 21:13, 21:18;
o wejście do dwunastki po prawej: Piotr Łukasik, Marcin Ociepski – Dawid Ogórek, Marcin Szczechowicz 27:25, 21:16; Daniel Pliński, Marcin Wika – Bartosz Mariański, Kamil Radzikowski 21:18, 15:21, 15:10; Bartosz Kujawski, Paweł Kaczorowski – Piotr Janiak, Jarosław Lech 14:21, 21:18, 15:13; Bartek Malec, Bartłomiej Kiernoz – Kacper Kujawiak, Michał Bryl 19:21, 15:21;
o wejście do ósemki po prawej:Witczak, Kaczmarek – Łukasik, Ociepski 21:15, 21:12; Brożyniak, Dzikowicz – Pliński, Wika 21:14, 21:19; Kądzioła, Szałankiewicz – Kujawski, Kaczorowski 21:18, 21:11; Kujawiak, Bryl – Parcej, Radojewski 29:27, 21:12;
o wejście do półfinału po lewej: Fijałek, Prudel – Chiniewicz, Kałuża 21:12, 21:14; Kantor, Łosiak – Rudol, Kosiak 22:20, 21:15;
o wejście do szóstki po prawej: Witczak, Kaczmarek – Brożyniak, Dzikowicz 23:21, 21:16; Kujawiak, Bryl – Kądzioła, Szałankiewicz 21:18, 24:22.

Program na niedzielę, 16 sierpnia
ćwierćfinały – g. 9: Rudol, Kosiak – Witczak, Kaczmarek; g. 10: Kałuża, Chiniewicz – Kujawiak, Bryl;
półfinały – g. 12: Prudel, Fijałek – Rudol, Kosiak/Witczak, Kaczmarek; g. 13: Kantor, Łosiak – Kałuża, Chiniewicz/Kujawiak, Bryl;
o 3. miejsce – g. 15
o 1. miejsce – g. 16.

Komentowanie zablokowane.