W pełnym słońcu

Eliminacje krakowskiego Orlen Beach Volley Tour były ciekawe sportowo, a wręcz fascynujące w sferze wolicjonalnej.

Każdy kto dzisiaj w Krakowie zasapał się i oblał rzęsistym potem podczas krótkiego spaceru, na pewno będzie miał wiele empatii wobec ludzi, którzy w rozżarzonym powietrzu starali się biegać i skakać, grzęznąc w gorącym, polewanym ciągle zimną wodą, piasku.
– No, chodź już podpisz protokół – namawiał Romana Andrysa sędzia Benedykt Cieślik.
– Przecież umieram – kręcił głową zawodnik, który wygrał właśnie tie-breaka 16:14 (wszystkie wyniki znajdują się pod tekstem).
– Ciesz się raczej, awansowałeś do turnieju głównego.
– No tak, jakbyśmy mieli po tym wszystkim już dzisiaj do Wrocka wracać, to by dopiero był dramat.

34 pary przystąpiły do eliminacji odbywających się systemem pucharowym (przegrywający odpada). Cztery musiały wystąpić w rundzie wstępnej, ale jej zwycięzcy polegli potem w pierwszej. Do awansu trzeba było przejść dwie rundy i często była to walka nie tyle z przeciwnikami, co z własną słabością. W drugich meczach niektórym już mgła zasnuwała oczy, a zamiast biegania – suwali nogami po piachu.
Niektórzy bili się mimo to przez trzy sety. Maciej Kałuża i Aleksander Mamełka ulegli najpierw Arturowi Bagińskiemu i Marcinowi Kantorowi 18:21, by zrewanżować się w tym samym stosunku. W tie-breaku Mamełka zepsuł pierwszą piłkę, by zdobyć pięć następnych blokami, atakami, bądź wymuszając błędy rywali. Kiedy do ofensywy przeszedł Kantor zrobiło się 5:5, potem jeszcze 9:8 dla Kałuży i Mamełki. Seria pomyłek Bagińskiego i Kantora ustaliła wynik na 12:8 i 15:9.

Wśród arbitrów najlepszą kondycją musiał wykazać się Piotr Kasprzyk, któremu – wśród kpinek kolegów – trafiły się aż cztery tie-breaki. Jako ostatni, o godzinie 17 (choć nowe, trzecie boisko i tak znacznie przyspieszyło eliminacje) wyszli na plac Bartłomiej Kiernoz i Bartosz Lewicki, którzy jednak krótko i węzłowato rozprawili się z Bartoszem Kujawskim i Tomaszem Maziarkiem. W przerwach polewali głowy wodą mineralną z butelek, a pomiędzy nimi Lewicki fruwał w obronie, a Kiernoz zdominował siatkę. Świetnie się rozumieli, bo niejednokrotnie uderzał od razu drugą piłkę podbijaną przez partnera wprost do ataku. Prowadzili 12:7, 17:9, 20:10, 21:11 w pierwszym secie i 6:1, 9:4, 11:4, 15:6, 18:8, 21:12 – w drugim.
Już wtedy zaczęły wychodzić na trening duety rozstawione w turnieju głównym, które nie musiały brać udziału w eliminacjach, m.in. posiadacze „dzikiej karty” Piotr Janiak i Dawid Popek, o których piszemy sporo TUTAJ. Jutrzejsze konfrontacje w ośrodku Wandy przy Bulwarowej zaczynają się od g. 9, a niedzielne od g. 10.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z 1. dnia turnieju głównego (z kompletem wyników) można przeczytać TUTAJ, a z półfinałów i finałów – TUTAJ.

Seria decydująca o kwalifikacji do turnieju głównego (zwycięzcy awansowali): Maciej Kałuża, Aleksander Mamełka – Artur Bagiński, Marcin Kantor 18:21, 21:18, 15:9; Roman Andrys, Adam Andrys – Kamil Radzikowski, Bartosz Mariański 21:19, 17:21, 16:14; Bartłomiej Kiernoz, Bartosz Lewicki – Bartosz Kujawski, Tomasz Maziarek 21:11, 21:12; Paweł Pełka, Bartłomiej Kujawiak – Michał Bernyś, Mateusz Szewczyk 21:12, 21:19; Marcin Brzeziński, Michał Matyja – Peter Kanyion, Marcin Konkel 21:7, 21:10; Bartłomiej Malec, Adam Manios – Patryk Baran, Krzysztof Baran 21:17, 21:17; Mateusz Zarankiewicz, Mateusz Radojewski – Marcin Kamiński, Piotr Łukasik 21:13, 21:18; Mateusz Łysikowski, Tomasz Wierzbicki – Kamil Łyczko, Robert Szczerbaniuk 18:21, 21:15, 15:9.

Osiem par zakwalifikowanych do turnieju głównego bez eliminacji: Michał Makowski/Sebastian Sobczak, Damian Wojtasik/Jarosław Lech, Rafał Matusiak/Dominik Witczak, Tomasz Wieczorek/Adam Parcej, Dawid Popek/Piotr Janiak, Sebastian Kaczmarek/Łukasz Kaczmarek, Tomek Sińczak/Rafał Szternel, Jędrzej Brożyniak/Bartłomiej Dzikowicz.

Komentowanie zablokowane.