W poszukiwaniu zgubionej dojrzałości

Passa zwycięstw koszykarzy AZS AGH Alstom przerodziła się w serię porażek. W efekcie sobotniego 58:67 z rezerwami Rosy Radom, krakowianie skończą za tydzień sezon zasadniczy na 5. miejscu.

Ekipa z Radomia jest w antrakcie pomiędzy półfinałami mistrzostw Polski juniorów U-20 a turniejem finałowym, który również będzie organizować za dziesięć dni i przystąpi do niego jako jeden z poważnych kandydatów do tytułu. Utworzona w tym sezonie drużyna U-20 AZS AGH Alstom też zresztą awansowała do finałów, ale już to było jej dużym sukcesem, a jej członkowie zagrali dzisiaj tylko kilka minut. Natomiast Rosa II składa się z juniorów niemal w całości i są to juniorzy pozbawieni kompleksów, dobrze wyszkoleni, waleczni, a chwilami wręcz bezczelni.
Dzisiaj zaczęli od 7:0, a kiedy do Jakuba Schenka dołączył Damian Jeszke – mieli 11:6 i 13:8. Potem jednak zacięła im się „strzelba”, a ciągnięci przez Tomaszów – Zycha i Orlickiego – gospodarze przewrócili wynik na 15:13, a potem 17:15.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Po blisko trzech minutach bez punktu z obu stron Grzegorz Dudzik otworzył drugą kwartę „trójką”, ale 20:15 było ostatnim tak wysokim prowadzeniem jego zespołu, bo odtąd osią rezultatu był remis – 20:19, 20:21, 22:21, 25:25, 27:27, 29:28.
Po przerwie zaczęło się coś w rodzaju wyścigu kolarskiego, gdzie z peletonu co chwila wyrywają się uciekinierzy. Dwie pierwsze ucieczki (29:33, 33:38 – obie zaczynały się od rzutów za trzy Schenka) skasował Zych w asyście adiutantów. Kiedy jednak Kamil Kamecki dostał przewinienie techniczne, Jeszke wyegzekwował 4 osobiste, a że poprzedziło je trafienie z dystansu Mikołaja Stopierzyńskiego – na tablicy świeciło się 38:45, a na dodatek Orlicki musiał na ławce przeliczać swoje cztery faule.
„Kamyk” nieco wcześniej bezpardonowo przepychał się z przeciwnikami i odtąd cała ławka Rosy demonstracyjnie cieszyła się z jego niepowodzeń. A co ciekawe, najmocniej przestawiany przez niego Łukasz Sobuta coraz lepiej zaczął radzić sobie pod tablicą – m.in. zdobył dwa punkty równo z syreną kończącą 30 minut meczu. 41:52.

W czwartej odsłonie akademikom dalej nie wpadało, włącznie z lay-up’em, wyjątkiem był Zych, jednak i on gubił piłkę. Tymczasem Jeszke i Sobuta zwiększyli różnicę do 59:46, z obwodu wsparł ich Filip Zegzuła i prawie do finału utrzymywali kilkanaście oczek zapasu – 62:50, 65:52, 67:58.
– Zabrakło nam dojrzałości; trzeci raz z rzędu jesteśmy nieskuteczni, a po raz drugi przegrywamy w głowach – uważa Wojciech Bychawski, którego podopieczni po ośmiu zwycięstwach z rzędu notują trzecią kolejną porażkę. – Dlaczego tak się dzieje? Gdybym znał od ręki odpowiedzi na takie pytania, ciężko byłoby się do mnie dodzwonić, bo pracowałbym w zachodniej Europie, na przykład w mojej ulubionej Hiszpanii. Ale będziemy jej szukać, we wtorek jest zaplanowana poważna rozmowa z drużyną.

„Agiehowcy” nie mogą już awansować na czwarte miejsce, bo tracą do niego 2 punkty w tabeli, ani spaść poniżej piątego, gdyż mają lepszy stosunek bezpośrednich spotkań od Księżaka Łowicz. Za tydzień zagrają w Skierniewicach i ta ostatnia kolejka przyniesie im przede wszystkim rywala w I rundzie play off – zespół, który zajmie czwartą lokatę. Być może zostaną nim rezerwy Rosy.
– Naprawdę, gdy gramy swoją koszykówkę, to nie ma znaczenia, kto jest przeciwnikiem, każdego możemy pokonać! – przekonuje Bychawski. – Niestety, ostatnio nam ona nie wychodzi, a dzisiejszy mecz i tak arcydzieło w porównaniu tym, co zrobiliśmy poprzednio w Bielsku Podlaskim…
Wspólnie czy osobno, I runda play off odbędzie się dla krakowian i radomian dopiero po finałach juniorskich. Trener tych drugich, Karol Gutkowski opędza się od pytań o „złoto”. – Na papierze skład mamy świetny, jest jeszcze Daniel Szymkiewicz, któremu dałem dzisiaj odpocząć. Ale w rozgrywkach młodzieżowych wszystko weryfikuje boisko – podkreśla. – Na razie jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego występu; zwłaszcza obrona była super, nie daliśmy się rozhulać gospodarzom.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – ROSA II Radom 58:67 (17:15, 12:13, 12:24, 17:15)
Sędziowali: Rafał Bogdan i Wojciech Majcherowicz. Widzów: 120.
AGH: Zych 17 (1×3, 4 as., 5 prz., 4 zb.), Kamecki 13 (7 zb.), Orlicki 6 (1×3), Kalinowski 2 (7 zb.), Józefiak oraz Dudzik 7 (1×3, 4 zb.), Warmuz 5 (1×3), Podworski 4 (8 zb.), Urban 2, Borówka 2, Dziura, Stępak. Trener: Wojciech Bychawski.
ROSA II: Schenk 13 (3×3, 3 as.), Jeszke 12 (7 zb., 3 as.), Zegzuła 11 (1×3, 7 zb.), Sobuta 10 (10 zb., 3 bl.), Parszewski 5 (5 zb.) oraz Stopierzyński 7 (1×3, 5 zb.), Gos 4, Stanios 3, Michalski 2 (4 zb.), Kuczyński. Trener: Karol Gutkowski.

Komentowanie zablokowane.