Wanda, która Amerykanina by chciała

W okresie przedświątecznym skumulowały się problemy personalne w I-ligowej drużynie siatkarzy KA Wandy Instal Kraków. Pisaliśmy już, że nie będzie w niej występowała środkowy Jakub Blachura, a poszukiwania jego następcy się przedłużają. Komplikuje się również sytuacja Bartosza Mischke. – Jeszcze w ubiegłym tygodniu wydawało się, że lada chwila wróci do treningów, a teraz stwierdził, że bark ciągle boli, rokowania lekarskie tez są kiepskie: nie wiadomo, kiedy będzie zdolny do gry – kręci głową Grzegorz Silczuk, trener Wandy.

Krakowski klub potrzebuje więc zawodników na dwie pozycje. Doskonałym kandydatem do rozwiązania kłopotów wśród przyjmujących był pozostający bez klubu, znany z występów w ekstraklasie (ostatnio w Delekcie Bydgoszcz) 32-letni Stanisław Pieczonka. – Mieliśmy wstępną rozmowę, ale on w tej chwili liczy na kontrakt w Turcji – tłumaczy Silczuk.
Spływają też rozmaite oferty od menedżerów; zgłosili oni między innymi dwóch środkowych, Bartosza Kawkę z Rafako Racibórz oraz Amerykanina, który ostatnio występował w lidze greckiej. – Mierzy ponoć 206 centymetrów, na pewno byłby to ciekawy nabytek, gdyby sprawdziły się informacje o nim. No i jeśli okaże się, że nas na niego stać… – zawiesza głos trener.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Możliwość zgłaszania nowych zawodników upływa 31 grudnia – do tej pory kluby w ligach państwowych muszą załatwić wszelkie formalności, nawet jeśli miałyby wykorzystać siatkarza w późniejszym terminie. – W przyszłym tygodniu muszą zapaść rozstrzygnięcia, także co do przyjmującego – przyznaje szkoleniowiec Wandy. – W przypadku siatkarzy z niższych lig, mniej znanych, muszę mieć do też możliwość przetestowania ich na kilku treningach.
PF

Skomentuj