Wcześny początek wiosny

Trwa wyśmienita lutowa passa siatkarek Sandecji Nowy Sącz. Pokonały na wyjeździe Wisłę Kraków, 3:0, i są bardzo blisko awansu do finałowej czwórki w III lidze, a znacznie oddaliły od tej fazy dzisiejsze rywalki.

Spotkanie zostało rozegrane teraz, gdyż w pierwotnym terminie – 28 lutego – obie drużyny wystąpią w turniejach ćwierćfinałowych mistrzostw Polski juniorek. Sandecja dostała się tam, zajmując trzecie miejsce w województwie i w decydującym meczu pokonując właśnie Wisłę (opisywaliśmy to TUTAJ), a „Biała Gwiazda” została zakwalifikowana z listy rezerwowej. We wspomnianej konfrontacji o „brąz” nie wystąpiły siostry Ewelina i Paulina Dyrek (piąta taka para w klubie!), które już nie są nastolatkami – za to w czwartkowy wieczór po własnych atakach szły za linię końcową i posyłały stamtąd asy. Dzięki nim zrobiło się 10:12 i 13:15, a kontry, kiedy miejscowe oddawały piłki darmo po serwisach Agnieszki Piworowicz, zaowocowały wynikiem 14:18.
Dalej jednak kilka akcji zepsuły, inaczej niż Justyna Frączek i Agnieszka Bortliczek (18:18), po dwóch „czapach” Karoliny Tomaszewskiej na tablicy pojawiło się 22:19, a po lobie Gabrieli Mastek (rozbiła się o ręce sądeczanek, ale znalazła na nie sposób w ponowieniu) – 23:20. Uspokoiła jednak sytuację Aleksandra Szczygieł, Paulina Dyrek atakiem spowodowała przejście, a jej siostra zaczęła podawać, kończąc asem na 23:25. Po drodze Sylwia Janusz uderzyła z głębi pola tak, że piłka poleciała jakby fałszem i zaskoczyła wiślaczki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Na wstępie drugiej partii obie drużyny wciąż grały poprzednią: Ewelina robiła swoje w polu serwisowym, jej koleżanki z przodu, rezultat był im posłuszny – 0:5, 2:5, 3:9 – zwłaszcza gdy Katarzyna Kraczkiewicz biła z prawej flanki w łączenie 1. i 2. strefy.
Wprawdzie Gabrysia Mastek na plecach zaniosła swój zespół do remisu (seria zagrywek z dwoma asami i 8:9, zbicie z II linii na 10:10), ale po ofensywie obu przyjmujących Sandecji oraz kolejnym asie Eweliny sytuacja się wyprostowała – 10:13, 12:14, 12:18. Gospodynie nie poddały się, zbliżały na 14:18 i 18:23 (z 14:23), ale przerwała im Janusz (18:24), która zamknęła też sprawę na 19:25.
Zbombardowała potem krakowianki podaniami na początku trzeciej odsłony (0:3) i mimo ich ambitnych prób, jej drużyna już nie oddała prowadzenia – 2:3, 2:5, 5:6, 5:9, 7:9, 7:11, 9:11, 9:13, 10:16, 11:18, 14:18, 14:22, 17:22, 17:25. Po staremu funkcjonowały w sądeckiej ekipie obrona i przyjęcie, Magdalena Wojta z wyczuciem wykorzystywała atakujące. Kilka z nich zresztą dobrze sobie radziło nawet z sytuacyjnymi piłkami.

Szykuje się trzeci kolejny owocny weekend siatkarek Sandecji. Bardzo zbliżyły się do zagwarantowania sobie miejsca w finałowej czwórce III ligi, na czym powinny postawić pieczątkę w sobotę (podejmują MKS Andrychów) lub w niedzielę (wyjeżdżają do Jedynki Tarnów). W pierwszy weekend lutego zdobyły brązowe medale w kategorii juniorek, w drugi – „złoto” w kadetkach. Za każdym razem był to swoisty plan maksimum. – I zawsze pewna niespodzianka, bo zakładałem nieco niższą lokatę – uśmiecha się Tadeusz Wcześny, który prowadzi Sandecję we wszystkich trzech rozgrywkach. Zawsze jest przy nim Karolina Wojta, która godzi tak różne funkcje jak libero (choćby dzisiaj) i środek (m.in. w juniorkach). – Powiedziałbym, że to nasze naczelne libero w każdym zespole, a że ma fajną, szybką rękę, to wykorzystuję ją też na środku – tłumaczy szkoleniowiec.
Karolina jest jeszcze młodziczką, więc występuje także w najmłodszej kategorii, gdzie zespołem opiekuje się Andrzej Potoniec. Tam Sandecja też zakwalifikuje się do wojewódzkiego finału i obok MKS MOS Wieliczka będzie jedynym żeńskim klubem w Małopolsce, który zrobi to we wszystkich trzech kategoriach.
– Bardzo szczęśliwy rok dla nas; mam nadzieję tylko, że nie zarżnie to klubu finansowo jak dwa lata temu – Tadeusz Wcześny przypomina, jak ze względu na brak środków musieli przed sezonem wycofać się z II ligi. On już dwukrotnie wprowadzał Sandecję na ten poziom, ale na razie nie chce mówić o celach. Mają walczyć u schyłku zimy i wiosną na każdym froncie, jak długo się da. – Na pewno polubimy długie weekendy, wypełnione albo zbitkami trzecioligowymi, albo turniejami młodzieżowymi – mówi. – Póki dziewczynom się chce, a nas to bawi, to czemu nie?
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – SANDECJA Nowy Sącz 0:3 (23:25, 19:25, 17:25)
Sędziowali: Tomasz Bochenek (Nowy Sącz) i Paweł Burkiewicz (Kraków).
WISŁA: Szeląg, Lelek, Tomaszewska, Mastek, Frączek, Stańko oraz Janik (l), Bortliczek, Ćwiklik, Wąsik, Rerak, Wyroba. Trener: Iwona Urbańczyk.
SANDECJA: M. Wojta, P. Dyrek, Ag. Piworowicz, Kraczkiewicz, Janusz, E. Dyrek oraz K. Wojta (l), Szczygieł. Trener: Tadeusz Wcześny.

Pozostałe wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.