Widok przez okienka na ładną grę

W spotkaniu drużyn czołówki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia zremisowała na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok, 1:1, a oba gole konkurowały ze sobą urodą.

Konkursy właściwie były dwa. Wielu obserwatorów zastanawiało się, czy pierwsza połowa nie była najładniejszą w tym sezonie z udziałem „Pasów”. I choć bardziej uzasadnione są chyba aspiracje do tego miana analogicznej części derbów (opisywaliśmy je TUTAJ), to i dzisiejszej nic nie brakowało. Bardzo duża wymienność pozycji w kwintecie ofensywnym krakowian, duża dynamika gości, strzały z każdej pozycji z obu stron.
I popisy techniczne. Bartosz Kapustka od połowy przeciągnął piłkę między czterema przeciwnikami, będąc przed polem karnym odnalazł Denissa Rakelsa, lecz ten kopnął zbyt lekko. Szybko w szranki finezji stanął z „Kapim” Konstanstin Vasilljew, pokazując, że błysnąć można, wydatkując znacznie mniej energii. Ustawiony prawym bokiem do bramki, na 20. metrze, piętą podał za plecy do Piotra Grzelczaka, którego uderzenie odbił nogą Krzysztof Pilarz.
Jeszcze lepszą, choć zaskakującą głównie dla siebie, sytuację miał w 31. minucie Maciej Gajos, który po podaniu Rafała Grzyba „szturchnął” instynktownie futbolówkę z 7 metrów, a golkiper instynktownie obronił. Równie blisko, choć tyłem do bramki, był Dariusz Zjawiński, główkujący po kilkudziesięciometrowej wrzutce Mateusza Cetnarskiego z wolnego. Bartłomiej Drągowski sparował to na róg.

Strata na własnej połowie bywa tym, czym błąd ortograficzny w wypracowaniu. Tak jak drugie obniża ocenę, niezależnie od jakości wywodów, tak pierwsze często skutkuje niekorzystnym wynikiem, niezależnie od wcześniejszej postawy. W 22. minucie gospodarze zrobili dwa błędy w jednym zdaniu. Najpierw Kapustka zgubił piłkę, Damian Dąbrowski ją odzyskał, ale nabił na nogę Jacka Góralskiego, dzięki czemu piłka trafiła do Vasilljewa, który natychmiast odwrócił się i przyłożył z 25 metrów w same „widły”.
Nie minęło sześć minut, kiedy miejscowi przedostali się na przedpole białostocczan lewą flanką, Kapustka zaczarował ich kółeczkiem, wypuścił Marcina Budzińskiego, a ten też wcelował w „okienko”. Można by analizować detale dotyczące precyzji, stylu i odległości, ale jedyna poważna różnica polegała na tym, że Konstantin bił przed siebie w prawe „okienko” bramki, a „Budzik” – przed siebie w lewe „okienko”.

– Przyjechaliśmy tu wygrać, co było widać od początku – bez ogródek stwierdził na konferencji szkoleniowiec gości, Michał Probierz. Lepiej jednak było to widać w drugiej połowie, zwłaszcza od 60. minuty, kiedy tempo akcji „Craxy” spadło i to jego podopieczni częściej mieli inicjatywę. Druga połowa była jednak słabsza i mniej efektywna, a trener Jagiellonii „szastał się” przy ławce. – Trzeba się denerwować; człowiek się wyżyje, to w domu jest spokojniejszy – przedstawiał z uśmiechem oryginalną receptę współżycia społecznego, zaznaczając, że z rezultatu jest ukontentowany, żałuje tylko szybko straconego prowadzenia.
Kiedy rozbłysła tablica sędziego technicznego, obwieszczająca o doliczeniu czterech minut, krakowianie szarpnęli jeszcze raz i po chwili Miroslav Covilo zgasił dośrodkowanie klatką piersiową, kierując futbolówkę do Rakelsa, jednak ten z bliska skiksował.
Jacek Zieliński nie mógł też zrobić zmian w przednich formacjach, bo wymusiły je wcześniej kontuzje. Na dodatek, nie wiadomo, czy trzej zawodnicy, którzy zeszli będą w stanie wystąpić przeciwko Górnikowi, w przyszłą niedzielę, w Zabrzu. – Słyszałem, że trener Probierz był w dobrym humorze na konferencji, więc nie będę psuł tego nastroju. Jak na polskie realia mecz był naprawdę dobry; powstaje tylko pytanie, kto może być zadowolony z remisu. My na pewno nie – skwitował opiekun „Pasów”.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – JAGIELLONIA Białystok 1:1 (1:1)
Bramki: Budziński 28 – Wassiljew 22. Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Alvarinho, Grzelczak, Romanczuk. Widzów: 8112.
CRACOVIA: Pilarz – Wójcicki (66. Rymaniak), Sretenović, Polczak, Wołąkiewicz (56. Deleu) – Cetnarski (46. Covilo), Dąbrowski, Kapustka – Rakels, Budziński, Zjawiński. Trener: Jacek Zieliński.
JAGIELLONIA: Drągowski – Modelski, Madera, Tarasovs, Tomasik – Świderski (53. Alvarinho), Grzyb, Góralski (53. Romanczuk), Gajos (80. Frankowski) – Vassiljew – Grzelczak. Trener: Michał Probierz.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.