Wieliczka jeszcze bardziej Solna

Tuż za granicą Krakowa powstał nowy klub, z ambicjami pierwszoligowymi. Debiutujący zespół będzie miał sporo doświadczonych siatkarek i trenerkę-debiutantkę, ale ze znanym nazwiskiem.

Wielickie Towarzystwo Sportowe „Solna”, które właśnie uzyskało wpis do Krajowego Rejestru Sądowego, założyli ojcowie byłych lub obecnych siatkarek. Mariusz Tyrański jest prezesem, Jerzy Grabka – wiceprezesem, a Marek Świeży i Jan Pacułt – członkami zarządu. – Nie mówmy za dużo o prezesie Tyrańskim; zostałem nim, bo kogoś trzeba było wpisać do KRS, a tak naprawdę wszyscy jesteśmy prezesami i działamy na równi – koryguje od razu ten pierwszy. – A zapłon, inicjatywa, należały do Jurka Grabki.
Wszyscy byli członkami dużo liczniejszej, niecodziennej grupy kibicowskiej, która za wielickimi siatkarkami wyjeżdżała w sile kilkudziesięciu osób nawet do odległego Gdańska, a podczas mistrzostw Polski juniorek w Jarosławiu zbliżyła się do setki, podróżującej m.in. wynajętym autobusem. Rekord wyjazdowy pobiła natomiast w marcu 2012 roku, opanowując trybuny hali na Zarabiu, kiedy ulubienice walczyły o utrzymanie w II lidze z Dalinem Myślenice. Co ciekawe, to wszystko legło u genezy nowego klubu. – Uważamy, że oni wszyscy, ale i więcej ludzi z Wieliczki, są kapitałem tutejszej siatkówki; chcemy coś zrobić dla nich, ale i z nimi – przekonuje Tyrański. – Każdy jest mile widziany: czy to jako widz, czy jako sponsor, choćby drobny, czy jako autor jakiejś rady, pomysłu na nasz rozwój.

Dotąd w II lidze występował MKS MOS Wieliczka, najpierw pod nazwą własną, potem mecenasów: Powiatowego Parku Rozwoju i Kampusu Wielickiego. Jak wyjaśnia działacz, na mocy trójstronnego porozumienia (także z władzami miasta) Solna przejmie jego miejsce w II lidze. – Chcemy oddzielić drużynę seniorską od grup młodzieżowych, ale na pewno będziemy z nimi ściśle współpracować – zastrzega prezes. – Chłopaki z MOS-u to dla mnie najlepsi szkoleniowcy od dzieci i młodzieży w Polsce. Mam nadzieję, że nasza drużyna będzie dla nich pomocą, bo odciągnie od komputerów jeszcze więcej dziewczynek i skieruje je do siatkówki, że będą mieli problem, jak pomieścić je w salach na zajęciach.
Całe przedsięwzięcie odbywa się pod patronatem samorządów – miejskiego i powiatowego – które mają je współfinansować. – Połowę budżetu chcemy wygospodarować sami, pozyskując sponsorów, a także dokładając trochę od siebie – opowiada Tyrański, który podobnie jak koledzy ma własny biznes.
W Wieliczce potencjał sponsorski jest duży, ma tu siedziby kilka poważnych firm. Nie mówiąc o Kopalni Soli, która w przeszłości łożyła na piłkarzy miejscowego Górnika kwoty mogące pokryć znaczną część budżetu w ekstraklasie siatkarek. – Zapukamy do każdych drzwi – zapewnia Tyrański. – Wiele rozmów już za nami, są obiecujące. Nie będziemy mieli teraz olbrzymich pieniędzy, ale chcemy się wyróżniać normalnością: dotrzymywaniem umów, pewnym i punktualnym wypłacaniem należności.

Nie ukrywa, że celem jest walka w najbliższym sezonie o I ligę. – Chcielibyśmy najpierw zająć pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym, potem przejść przez play off i bić się w turniejach ogólnopolskich – wylicza, przyznając, że początkowo zastanawiali się nad założeniem nie stowarzyszenia, ale spółki. Ta jak wiadomo jest wymagana w Orlen Lidze… – Mamy takie marzenie – kiwa głową. – Ale doszliśmy do wniosku, że nie ma co się z tym wychylać, trzeba robić wszystko spokojnie, krok po kroku.
Drużynę poprowadzi siatkarka mająca na koncie wiele udanych występów w ekstraklasie i na jej zapleczu. Tyle że w innej roli, bo praca trenerska będzie dla Katarzyny Wąsowskiej pierwszą na poziomie wyczynowym (zresztą jeszcze w minionym sezonie występowała z powodzeniem w Ekstrimie Gorlice). – Obserwowaliśmy ją już w czasie występów w Eliteskach, teraz poznaliśmy lepiej: jest ambitna i pracowita, ma twardy charakter i dużą inteligencję – ocenia prezes. – Wierzę, że postawienie na nią będzie strzałem w dziesiątkę. Umówiliśmy się tak, że na razie ma się skoncentrować na pracy trenerskiej, a potem, w decydującej fazie rozgrywek, sama stwierdzi, czy powinna pomóc dziewczynom jako zawodniczka. W każdym razie ma być do tego przygotowana fizycznie i siatkarsko.
Propozycję pełnienia funkcji II trenera działacze złożyli Mikołajowi Wojtyczce, który w minionym sezonie z powodzeniem prowadził wielicki zespół. – Bardzo chcemy, żeby był z nami. Jest tylko kwestia, czy uda się to pogodzić z obowiązkami w MOS. Liczę, że wkrótce się to rozstrzygnie pozytywnie – mówi prezes.
Fizjoterapeutką drużyny będzie Izabela Cieżyńska, która takie zadania wypełniała już m.in. w I ligowym AGH 100RK AZS Kraków.

Została skompletowana większość kadry. Z Ekstrimu przejdą do Solnej libero Weronika Olipra oraz skrzydłowe: Magda Żochowska, Paulina Stojek i Magdalena Tyrańska. Z Kampusu: środkowe Marta Świerczyńska i Aleksandra Stanecka, rozgrywająca Paulina Kerep, skrzydłowe: Katarzyna Świeży i Alicja Nabielec. Z Bronowianki Kraków dołączy środkowa Aleksandra Król. – Z częścią siatkarek mamy już podpisane kontrakty, z innymi jesteśmy dogadani ustnie – wyjaśnia Mariusz Tyrański, który w tym tygodniu ma rozmawiać z doświadczoną rozgrywającą.
Ten team będzie rozgrywał mecze bardzo blisko Krakowa, w hali kompleksu „Solne Miasto”. W lidze, ale i Pucharze Polski, do którego działacze chcą się zgłosić, co będzie szansą na przyjazd do Wieliczki ekip wyżej notowanych niż Solna. – A na początek września planujemy coś w rodzaju „imprezy zapoznawczej” z kibicami: turniej z udziałem I-ligowców – podsumowuje prezes.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.