Wimbledon

O dziwo, podobne historie się zdarzały. Choćby w przypadku Gorana Ivanisevicia, która w latach 90. był jednym z najlepszych tenisistów na świecie, w 1994 roku zajmował drugie miejsce, zwyciężał w prestiżowych zawodach, bił się na szczytach drabinek turniejów wielkoszlemowych. Pod koniec dekady zaczął jednak przegrywać z przeciwnikami i kontuzjowanym ramieniem, a gabinety lekarskie odwiedzał równie często, co korty. Wypadł poza czołową setkę rankingu, a w 2001 roku „dziką kartę” w Wimbledonie dostał chyba głównie w uznaniu dla dawnych sukcesów i kolorytu, jaki wnosił do rywalizacji. I pewnie nie zależało mu na takiej wdzięczności, bo przeszedł przez turniej jak burza, w półfinale odprawiając miejscowego faworyta, Tima Henmana… A potem, po porywającej, pięciosetowej walce, wyrwał złotą wazę Patrickowi Rafterowi.

Losy bohatera filmu, Petera Colta, różnią się jednak w znaczących szczegółach. Śledzi się je z przyjemnością, nawet jeśli wydają się bajką. Poza tym „Wimbledon” to typowo angielska komedia, nie uznająca w żartach tematów tabu. Plus świetne zdjęcia Londynu i samego turnieju wimledońskiego.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Nawet jeśli jednak fikcja w sporcie jest dla was niestrawna, Londyn wydaje się wam brzydki, a wyspiarskie gagi was nie śmieszą, to i tak warto obejrzeć ten film. Dla uroczego uśmiechu Kirsten Dunst😉 PF

WIMBLEDON. Produkcja: Wlk. Brytania, Francja. Rok: 2004. Reżyseria: Richard Loncraine. Scenariusz: Mark Levin, Jennifer Flackett, Adam Brooks. Muzyka: Ed Shearmur. Obsada: Paul Bettany, Kirsten Dunst, Robert Lindsay, Sam Neill, James McAvoy, Bernard Hill, Eleanor Bron, Jon Favreau.

* Stopka na podstawie: filmweb.pl

Skomentuj