Wiosną w Wieliczce siatkarki rosną

Drużyna z „Miasta Soli” utrzymała się w II lidze, w decydującym meczu pewnie pokonując na własnym parkiecie Anser Siarkę Tarnobrzeg, 3:1.
Mogło być nawet 3:0, bo w drugim secie, mimo skuteczności Barbary Wąż, długo utrzymywała się względna równowaga – 0:2, 2:2, 2:3, 6:3, 6;5, 9:7, 9:9, 10:11, 12:11, 12:14, 14:14. A po akcjach na siatce Katarzyny Świeży i Marty Świerczyńskiej oraz trzech ścięciach Moniki Antos (wcześniej również współautorki prowadzenia 6:3) MKS MOS wyszedł na 20:16, a po chwili jeszcze na 22:19. Na skrzydle szalała jednak Wąż, która w finałowej fazie zdobyła 4 punkty – w tym jeden nawet lewą ręką – a gospodynie miały kłopoty ze skonstruowaniem ataku. 22:25.

Pozostałe fragmenty spotkania przebiegły wieliczankom bez większych kłopotów. Pierwszego seta zaczęły chyba zdenerwowane, nieco niepewne, rozgrywając akcje wręcz statycznie, ale korzystnie wpłynęło to na ich staranność. Przeważały 6:3, 6:5, 8:5, 8:7, 11:7, wyprowadziły kilka kontr, w jednej z nich Katarzyna Borowska wystąpiła w roli prawoskrzydłowej, niedługo dołożyła asa. Było 14:8 i 16:9, ale kiedy zafunkcjonował blok gości – 17:13, 18:14 i 19:16. Reszta należała jednak do Magdaleny Tyrańskiej, która dwukrotnie przebiła się po skosie, raz kiwnęła, raz uderzyła po prostej, a raz – po rękach. A przy 24:17 podbiła atak z II linii, a Antos zamknęła sprawę z prawej flanki. 25:17.
Trzecią partię Izabela Bałucka zainaugurowała krótką, a kontynuowała ośmioma serwisami, wśród których znalazły się dwa asy. Swoje dołożyły na siatce Świerczyńska i Świeży. Resztki nadziei, jakiej nie zabił w tarnobrzeżankach widok tablicy wyników – 10:1, 13:5, 16:6 – unicestwiły spektakularne obrony miejscowych. Najpierw Katarzyna Durbas dogoniła daleko za boiskiem z pozoru straconą piłkę, natomiast Antos najpierw posłała ją na drugą stronę, a po wybloku Świerczyńskiej – skończyła kontrę. I po chwili Aleksandra Urban ze Świeży na dwie raty zneutralizowały potężny cios Siarki, co tej pierwszej dało odtąd wyraźną ostrogę w asekuracji. 20:11, 21:13 i 25:13 – po podaniach Świerczyńskiej (w tym as).

W czwartej odsłonie rezultat powinien być podobny, bo przy niesłabnącej dyspozycji Antos i jej partnerek – z 4:1, 4:3, 8:3, 13:5, 13:8 (kąśliwe serwisy Moniki Pietrasik), 15:8, 16:9, 17:10 zrobiło się aż 21:10 i 23:11. Wieliczanki jakby zaczęły fetować utrzymanie, a zawodniczki Siarki, które wcześniej już słaniały się na nogach („Dzisiaj i w poprzednich przegranych meczach popełnialiśmy wiele błędów własnych, biorących się z braków kondycyjnych, które są skutkiem zbyt małej ilości treningów” – analizuje ich szkoleniowiec, Paweł Duda), skorzystały z rozprężenia. Przy 23:16 koleżanki zwołała jednak gongiem ze skrzydła Świeży, a Nina Suchan skończyła asem sezon.

MKS MOS uplasował się w nim na 9. miejscu w grupie IV drugiej ligi, co samo w sobie nie jest imponujące, ale umieszczone w kontekście – pokazuje efekty wykonywanej w Wieliczce pracy z młodzieżą. W sezonie 2011/12, po kupnie miejsca w II lidze, nastoletniej ekipie wiodło się kiepsko, zdobyła 4 punkty w sezonie zasadniczym, a utrzymała się dzięki wydatnej pomocy rutynowanych Marty Lach i Marty Urbuś (można o tym przeczytać TUTAJ i TUTAJ).
W rozgrywkach 2012/13 MKS MOS jako jeden z 4 klubów w grupie (obok San-Pajda MKS V LO Rzeszów, Sandecji Nowy Sącz i Dalinu Myślenice) oparł trzon składu na wychowankach (w tym dziewczynach, które trafiły doń w bardzo młodym wieku). Większość urodziła się w latach 1992-94, a jedyna podstawowa w ostatnim okresie siatkarka, która dołączyła do zespołu to Marta Świerczyńska z pobliskich Dobczyc, a wyedukowana w Dalinie.

Drugoligowe utrzymanie w opisanych okolicznościach ładnie komponuje się z osiągnięciami w innych kategoriach wiekowych. Wielicki klub zawsze odnosił sukcesy w mini-siatkówce, stopniowo wydobywał się z województwa ze starszymi zespołami (na ogół do fazy 1/4, czasem 1/2 finału), ale w tym sezonie, zwłaszcza wiosną, nastąpiło spektakularne odbicie. Najpierw juniorki prowadzone przez Jerzego Janeczka przedarły się przez wszystkie fazy rozgrywek i skończyły na 6. miejscu w kraju. A w miniony weekend trenowane przez Jana Mazura młodziczki awansowały do turnieju finałowego mistrzostw Polski, który 17-19 maja odbędzie się w Człuchowie. I raczej nie powiedziały ostatniego słowa.
Występy w II lidze dały młodzieży namacalną korzyść w postaci doświadczenia, lecz MKS MOS ewidentnie skorzystał także propagandowo. Przed tym sezonem chętnie dołączyły do niego siatkarki wychowane w krakowskich klubach – Armaturze, UKS 22, Salosie, Dobrym Wyniku – które miały spory udział w opisanym sukcesie juniorek.
– To działa na wyobraźnię bardzo szeroko, co widzę po moich najmłodszych dziewczynkach – uzupełnia Grzegorz Stareńczak, opiekujący się seniorkami, ale i adeptkami ze szkoły podstawowej (notabene poza wymienioną trójką szkolenie prowadzą Artur Stryszowski i Mikołaj Wojtyczka). – One oglądają tę drugą ligę, przychodzą podawać piłki, kibicować i są niesamowicie „nakręcone” na siatkówkę, bardzo się starają na zajęciach.

Jeszcze jednym, choć nietypowym, wychowankiem wielickiego klubu jest Bartosz Janeczek, atakujący znany z ekstraklasowych występów w AZS Częstochowa, a ostatnio we francuskim Chaumont Volley. W MKS MOS nie było sekcji męskiej, więc tata, Jerzy, przez całą szkołę podstawową zabierał go na obozy z dziewczynami, gdzie Bartek odbijał z trenerami w dwójkach. Dopiero od gimnazjum zaczął szkolenie w innych klubach. W środowy wieczór kibicował swojemu macierzystemu klubowi siedząc kilka metrów od boiska.
– Lubię żeńską siatkówkę, tym bardziej że moja narzeczona gra; obecnie w rozgrywkach akademickich, we Wrocławiu – uśmiechał się. – Dzisiaj wieliczanki podobały mi się, bo widać, że mają już niezłe umiejętności techniczne, a przede wszystkim – bo utrzymały się w II lidze.
PAWEŁ FLESZAR

MKS MOS Wieliczka – ANSER SIARKA Tarnobrzeg 3:1 (25:17, 22:25, 25:13, 25:16)
Sędziowali: Paweł Kapica i Ireneusz Wolszczyniak (Częstochowa). Widzów: 250.
MKS MOS: Borowska, Tyrańska, Bałucka, Antos, Świeży, Świerczyńska oraz Urban (l), Durbas, Suchan. Trener: Grzegorz Stareńczak.
SIARKA: Galica, Wąż, Grzesiak, Dziadosz, Róg, Bator oraz Janda (l), Pietrasik, Juda. Trener: Paweł Duda.

Komentowanie zablokowane.