Wisła zawraca Kijakovą

Bardzo prawdopodobne, że skład krakowskiego beniaminka I ligi zasili w nowym sezonie Miroslava Kijakova. – Na 99 procent tam przejdę: mamy dogadane wszystkie szczegóły, daliśmy sobie słowo, pozostało podpisanie kontraktu – mówi słowacka skrzydłowa, znana z występów w Ostrowcu i Radomiu.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Mirka wyjaśnia, że – z pomocą pośrednika – ustaliła już wszystkie szczegóły kontraktu z AGH Galeco Wisłą, jednak w tej chwili przebywa w rodzinnych stronach, gdzie załatwia prywatne sprawy, więc do Krakowa, podpisać dokumenty, przyjedzie dopiero za jakiś czas. – Nie wiem dokładnie kiedy, może dopiero przed rozpoczęciem przygotowań i wtedy podpiszę wszystko. Trzeba sobie ufać! – mówi z przekonaniem sympatyczna Słowaczka. – Potwierdziłam słownie, że akceptuję warunki i chcę grac w Wiśle, to samo prezesi klubu. Teraz jestem dosyć zajęta tutaj; w tej chwili nie mam nawet dostępu do internetu.

Kijakova jest przyjmującą obdarzoną dynamicznym atakiem, ma 24 lata, 179 cm wzrostu. Jest wychowanką klubu z Bardejova, gdzie się urodziła, potem występowała w MSK Vranov („W kadetkach i juniorkach, potem poszłam do najwyższej ligi„), skąd trafiła do ekstraklasowych drużyn – na trzy lata trafiła do Slavii Koszyce i na dwa – Spisska Nova Ves.
W 2010 roku przyjechała do Ostrowca, jeden sezon zaliczyła w tamtejszym AZS KSZO, a ostatni w innym pierwszoligowcu – Jadarze Politechnice Radom. Ten klub wycofuje się z rozgrywek, ale Miroslava miała sporo ofert. – Z Francji, Holandii, Belgii, mogłam wrócić do ligi słowackiej, a z Polski: z Ostrowca, Torunia – wylicza. – W Aleksandrowie byłam bliska podpisania kontraktu, ale zmienił się trener i miał inny pomysł na skład. Wybrałam Wisłę, bo uważam, że będzie to dobry zespół i stabilny klub. Chcę też być jak najbliżej mojego chłopaka.

Wspomniany chłopak (i pomocnik w rozmowach kontraktowych) to Daniel Górski, rozgrywający Czarnych Radom, z którymi niedawno awansował na zaplecze ekstraklasy. Według Mirki, raczej nie wchodzą w rachubę przenosiny obojga pod Wawel. – Nie chcę, żeby znowu był w II lidze, musi grac jak najwyżej; może zostanie w Radomiu, albo poszuka sobie innego pierwszoligowego klubu – tłumaczy siatkarka, która kiedyś występowała w reprezentacjach Słowacji kadetek i juniorek.
W ojczyźnie, w Preszowie, zrobiła licencjat z wychowania fizycznego. – Zastanawiam się, czy nie spróbować w Krakowie na studiach magisterskich – zwierza się płynnie mówiąca po polsku dziewczyna.
O innych zmianach personalnych w AGH Galeco Wiśle pisaliśmy już TUTAJ i TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj