Włącz Jedynkę, będą emocje

Siatkarki MKS MOS Wieliczka i Sandecji Nowy Sącz zagwarantowały sobie dwa czołowe miejsca mistrzostw Małopolski juniorek i jutro będą walczyć o złote medale. Na miano najbardziej ekscytującej ekipy turnieju zapracowały natomiast tarnowianki.

Najpierw w sobotnie senne przedpołudnie ciśnienie gospodyniom wielickiego turnieju podnosiły dziewczyny z MKS Andrychów, próbując niwelować każde prowadzenie: od 6:0 do 14:2, 19:14 – 19:16, 21:16 – 21:18, 24:18 -24:22.
Kiedy środkowa Aleksandra Łysoń, zmuszona do sytuacyjnej wystawy, kiwnęła w niesygnalizowany sposób jak rasowa rozgrywająca – jej trener Roman Rupik podskoczył do linii, klaszcząc zamaszyście, a potem pokazując wzniesione kciuki obu rąk. Sam był niegdyś sprytnym rozgrywającym II-ligowego Beskidu Andrychów i nie mniej sprytnym libero I-ligowego MKS Andrychów (np. chował się za innych przyjmujących, a wskakiwał na pozycję dopiero gdy zawodnik przeciwnej drużyny już wykonywał serwis – dzięki temu przyjmował wiele piłek, bo rywale zagrywali na pustą połać boiska…).
Na finiszu pierwszego seta nieźle prezentowała się na siatce Aleksandra Stanecka, zakończyła go też blokiem (25:22).


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W drugiej partii miejscowe dominowały wyraźniej: począwszy od ścięć ze skrzydła Magdaleny Tyrańskiej (6:1) i jej asa idealnie w linię boczną (8:3), przez podania Staneckiej (14:4) i świeżo wprowadzonej na parkiet Kingi Kotuli (20:9), po zamykający atak Tyrańskiej (25:10).
W trzeciej odsłonie szkoleniowiec gości dokonał kilku roszad; średnia wzrostu składu nie przewyższała 170 cm, ale nieustępliwość i ambicja się nie zmieniły. Podaniami ukłuły przeciwniczki Łysoń, Wiktoria Wenda i Paulina Stachurska, wszystkie świetnie spisywały się w polu – zwłaszcza ta ostatnia, prezentując kilka niesamowitych, intuicyjnych obron (m.in. uderzenia Tyrańskiej na wyczyszczonej siatce). Było 1:2, 2:3, 5:3, 8:4, 9:9, 10:11. Wynik zaczęły przechylać jednak Olga Klocek (atakami), Kotula (serwisami), Grabka (blokami) – 12:11, 12:12, 15:12. Od 16:15 rządziły już Magdalena Jaszkowska, Paulina Kerep, Tyrańska i Klocek, wygrywając ostatni fragment 9:2.

Opisywaliśmy TUTAJ niecodziennego seta z pierwszego dnia imprezy, pomiędzy wieliczankami a Jedynką Tarnów. Dzisiaj ten drugi zespół ciągle dowodził, że wychodząc na parkiet daje widzom gwarancje emocji. Tarnowianki uległy faworyzowanej Sandecji 0:3, ale w każdej z trzech partii miały dłuższe lub krótsze okresy, kiedy mogły ja przechylić na swoją korzyść. Już w pierwszej, kiedy po passie serwisowej Aleksandry Wańczyk i rezultacie 5:12, sprawy wzięły w swoje ręce Agnieszka Kozioł (zagrywki) i Joanna Tadel (bloki i dobitki), wyrównując na 12:12, a po kilku kontrach wychodząc nawet na 17:15. Losy na korzyść Sandecji odwróciły jednak asy Małgorzaty Koszyk i Sylwii Janusz oraz zbicia Wańczyk – 17:18, 18:20, 19:20, 19:25.

W następnej odsłonie to Tadel wystąpiła w głównej roli za linią końcową, pomagając w kolekcjonowaniu punktów linii: Ewelina Tobiasz – Kozioł – Katarzyna Borczuch. Przeważały 12:5, 13:7, 15:9, 17:11, aż przy serwisie Eweliny Dyrek sądeczanki wdrożyły punktodajny schemat: blok-obrona-kontra. Z szybkich wystaw Karoliny Szczygieł korzystała ścinająca po skosie Jagoda Szkodny, po kiwce tej pierwszej doszło do remisu 17:17, a druga wyprowadziła koleżanki na 18:17 i 20:18. Następnie znowu przyszła pora na Joasię Tadel – po jej dwóch asach odwróciło się na 20:23. Teraz Sandecja „przekręciła licznik” (24:23), nie wykorzystała dwóch setboli, ale przy stanie 25:25 nie pomyliły się Dyrek i Wańczyk.
W trzecim secie sądeczankom szło gładko do 11:7 i 14:8, ale myśli o sobotnim popołudniu odsunęła asami Borczuch (14:13, a potem 15:15). Tobiasz, rozgrywająca reprezentacji kraju juniorek, występująca tutaj na ataku, pokazała jak jednym ruchem oszukać cały zespół: do przechodzącej piłki skoczyły dwie wysokie rywalki i Ewelina, która klepnęła ją prawą dłonią i wysokim łukiem posłała w 7. metr, w martwe pole obrony.
Losy wahały się do 18:17, gdy po serwisach Janusz, piłka dwukrotnie nie wróciła na stronę sądeczanek, a pozostałe zamieniały na punkty Szczygieł, Dyrek i Wańczyk (23:17). W ostatniej akcji tarnowianki obroniły dwa uderzenia Szkodny, ale musiały poddać się przy kiwce skrzydłowej wypożyczonej na rozgrywki juniorskie do Sandecji z Pogoni Proszowice.

MKS MOS Wieliczka i sądeczanki mają komplet 3 zwycięstw i jutro (harmonogram, wyniki i składy znajdują się pod tekstem) będą rywalizować o główne trofeum i nie mniej cenny bezpośredni awans do ćwierćfinału mistrzostw Polski. Zespół, który zajmie drugie miejsce będzie musiał jeszcze wystąpić w turnieju 1/8 finału, podobnie jak zdobywca trzeciej lokaty, o którą szykuje się nie mniej zacięta walka (relację z ostatniego dnia można znaleźć TUTAJ).
PAWEŁ FLESZAR

Sobotnie mecze turnieju finałowego mistrzostw Małopolski juniorek:
MKS MOS Wieliczka – MKS Andrychów 3:0 (25:22, 25:10, 25:17)
Sędziowali: Mateusz Kopecki i Arkadiusz Windak. Widzów: 50.
MKS MOS: Kerep, Klocek, Grabka, Jaszkowska, Tyrańska, Stanecka oraz Olipra (l), Kotula, Dziedzic. Trener: Jerzy Janeczek.
MKS A.: Babińska, Putka, Karcz, Kolasa, Fiema, Łysoń oraz Adamczyk (l), Stachurska, Sobaniec, Wenda. Trener: Roman Rupik.

SANDECJA Nowy Sącz – JEDYNKA Tarnów 3:0 (25:19, 27:25, 25:19)
Sędziowali: Windak i Kopecki.
SANDECJA: Szczygieł, Szkodny, Kiławiec, Janusz, Wańczyk, Dyrek oraz Cięciwa (l), Koszyk, Choma. Trener: Łukasz Mężyk.
JEDYNKA: Wyroba, Tadel, Szczurek, Tobiasz, Kozioł, Borczuch oraz Gębiś (l), Cichoń, Słomska. Trener: Urszula Świerczek.

Harmonogram ostatniego dnia turnieju (mecze odbędą się w hali gimnazjum w Wieliczce, przy ul. Piłsudskiego 18)
Niedziela, 3 lutego – g. 10: Dalin Myślenice – MKS Andrychów, g. 12: MKS MOS Wieliczka – Sandecja Nowy Sącz, g. 14: Dalin – Jedynka Tarnów.

Komentowanie zablokowane.