Wśród roszad personalnych

W nienajlepszym dla piłkarzy Wisły okresie nadchodzi niezwykle prestiżowa konfrontacja z Legią Warszawa. Jutro o godz. 20.30 podejmą przy Reymonta lidera T-Mobile Ekstraklasy, dla którego każdy punkt liczy się w walce o mistrzostwo. Sami po serii niepowodzeń stracili już raczej szanse na premiowane miejsca. – Nie uważam, żeby trzeba było ich motywować; jeśli zawodnik Wisły nie jest zmotywowany do gry, to nie powinien być w tym klubie – mówi twardo trener „Białej Gwiazdy”, Michał Probierz. – A jeśli kogoś trzeba mobilizować na mecz z Legią, to niech da sobie spokój z grą w piłkę.

Szkoleniowiec przytacza widniejący w klubowej szatni cytat ze słów wiślackiej legendy, Henryka Reymana, o byciu godnym podania ręki. Ucieka jednak przez pytaniami o rozliczenie za postawę w ostatnim spotkaniu, z Ruchem Chorzów. Chwilami nawet broni swoich podopiecznych: – Nie chcę nas usprawiedliwiać, chwilami przykro było na to patrzeć, ale proszę też zauważyć, że zostaliśmy skrzywdzeni decyzjami sędziowskimi.
Dosyć ostrożnie wypowiada się o spodziewanym poziomie spotkania. – Chciałbym, że to było widowisko, ale może tez być mały deszcz z dużej chmury. Wiem, że ostatnio nasz styl nie wyglądał najlepiej, ale nie wyobrażam sobie w dalszej przyszłości Wisły grającej kick-and-rush. Po prostu teraz nie mamy czasu, żeby nad takimi rzeczami popracować.

Przeciwko stołecznej drużynie nie może wystąpić sześciu zawodników: do dużo wcześniej kontuzjowanych Radosława Sobolewskiego i Rafała Boguskiego dołączyli Michael Lamey i Kew Jaliens, natomiast Junior Diaz i Gordan Bunoza muszą pauzować za kartki. Pewny wyjścia na boisko w podstawowym składzie jest Michał Czekaj. – U mnie nigdy nie zagrał całego meczu, ale pilnie trenował i dostanie szansę – nie owija w bawełnę Probierz, lecz pytany o obsadę lewej strony defensywy, traci wylewność: – Mamy dwie-trzy opcje i nad nimi się zastanawiamy.
Szkoleniowiec twierdzi też, że przeprowadzi jeszcze jedną roszadę na innej pozycji, ale nie chce jej ujawniać („Żeby nie ułatwiać zadania Maćkowi Skorży„).

Przemieszczenie personalne trwają w najlepsze poza zespołem. Od dzisiaj nie współpracuje z nim fizjolog, Andrzej Bahr, którego zastąpił Zbigniew Jastrzębski, który odpowiadał m.in. za przygotowanie fizyczne reprezentacji Polski do Mistrzostw Świata 2006. – To moja decyzja; w każdym dotychczasowym klubie współpracowałem ze Zbyszkiem i chcę to kontynuować tutaj – tłumaczy Probierz.
Dzisiaj również Rada Nadzorcza Wisły oddelegowała ze swego grona Ryszarda Pilcha do pełnienia tymczasowo funkcji prezesa klubu, w miejsce Bogdana Basałaja, który odszedł z tego stanowiska przed kilkunastoma dniami.
Pilch ma pełnić funkcję przez trzy miesiące, za to Michał Probierz twierdzi, że znacznie dłużej pozostanie w jego ekipie Siergiej Pareiko. – Na pewno z niego nie zrezygnujemy, rozmawialiśmy z nim wraz z wiceprezesem Jackiem Bednarzem; Siergiej od kilku dni wie, że jesteśmy zainteresowani przedłużeniem kontraktu – zapewnia.
PAWEŁ FLESZAR

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*