Wszystkie kartki sędziego

Trwa dobra passa piłkarzy Wisły, którzy pokonali dzisiaj w Krakowie Pogoń Szczecin, 2:0, a zdobyli nawet trzy zgodne z przepisami gole.
Pierwszy mógł jednak, już na dzień dobry, należeć do gości, bo ich krzyżowe podanie kompletnie zaskoczyło defensywę miejscowych. Adrian Budka wbiegł z prawej, ale Siergiej Pareiko spokojnie stał do końca i odbił nogami jego strzał z ostrego kąta.
Po drugiej stronie Łukasz Burliga w zamieszaniu znalazł się na dogodnej pozycji, lecz szpicem buta kopnął obok słupka. Precyzyjniejszy był w 19. minucie Rafał Boguski, jednak jego trafienie anulował sędzia, przychylając się do opinii liniowego, że napastnik był na spalonym. Tymczasem „Boguś”, stojąc na pozycji spalonej, dostał podanie od obrońcy Pogoni, więc gol był jak najbardziej prawidłowy.
Bez konsekwencji pozostała jeszcze jedna niefortunna interwencja szczecinian, kiedy usiłujący wybijać wślizgiem Julien Tadrowski potężnie przyłożył w poprzeczkę własnej bramki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W pierwszej połowie gospodarze pokazali sporo ładnej, szybkiej gry, sporo akcji skrzydłami. Po jednej z nich, Patryka Małeckiego z Boguskim, Ivica Iliev przyjmując futbolówkę na klatke piersiową znalazł się w „piątce” rywali, jednak ostatecznie zablokował go Duszan Pernis.
Zwieńczeniem tego fragmentu był niecodzienny wjazd, aktywnego już wcześniej, Radosława Sobolewskiego. Kapitan „Białej Gwiazdy” w 37. minucie wdarł się w pole karne pomiędzy dwóch szczecinian, trzeciego „nawinął” dryblingiem, a zanim czwarty zdążył do niego wystartować – uderzył precyzyjnie w długi róg. 1:0.

W drugiej połowie długo najmocniej podnoszącą ciśnienie sytuacją była pomyłka arbitra, który sądząc, że pokazuje Cezaremu Wilkowi drugą żółta kartkę, wyciągnął również czerwoną. Szybko się jednak zreflektował.
W 62. minucie niebezpiecznie z wolnego przymierzył Takafumi Akahoshi, ale Pareiko z refleksem piąstkował spod poprzeczki.
Wśród krakowian najaktywniej był Małecki. Najpierw, po podaniu Ilieva, wpadł w „szesnastkę”, jednak znowu górą był Pernis, potem z uporem próbował indywidualnych rajdów lewą flanką, aż wreszcie postawił na akcję dwójkową. Ścinając ku bliższemu słupkowi ściągnął na siebie uwagę czterech pogonistów, po czym odegrał wzdłuż bramki, a Cwetan Genkow wcisnął piłkę do siatki z odległości dwóch metrów.

To kolejny niezły występ wiślaków; seria zaowocowała awansem w Pucharze Polski i w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Na kolejny będą musieli jednak poczekać ponad dwa tygodnie. Teraz nastąpi przerwa na reprezentację, potem jeszcze Święta Wielkanocne, a w Wielki Poniedziałek (i przy okazji – Prima Aprilis) zmierzą się w Gdańsku z Lechią.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – POGOŃ Szczecin 2:0 (1:0)
Bramki: Sobolewski 37, Genkow 82. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Sobolewski, Iliev, Jaliens, Wilk – Frączczak. Widzów: 11 164.
WISŁA: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Bunoza, Jaliens – Sobolewski, Wilk, Burliga (46. Kosowski) – Małecki, Boguski (83. Chrapek), Iliev (67. Genkow). Trener: Tomasz Kulawik.
POGOŃ: Pernis – Tadrowski, Dąbrowski (46. Hricko), Noll, Pietruszka – Budka, Golla (75. Kolendowicz), Rogalski, Andradina, Lewandowski (59. Akahoshi) – Frączczak. Trener: Artur Skowronek.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.