Wygrać z samym sobą

Krakowska Bronowianka pokonała dzielnie walczące siatkarki Popradu Stary Sącz, w zaległym meczu III ligi – 3:0 – i liczy pieniądze na udział w barażach o awans.

W pierwszym secie obie drużyny zachowywały się jakby za wszelką cenę chciały zobaczyć chociaż fragment rozpoczynającego się nieco później spotkania Resovia – Skra. Po serwisach Magdaleny Wiatrowskiej zrobiło się 16:4, a czas upływał w rytmie: as, dobitka, kontra, as, kontra, dobitka, blok. Kiedy swojego asa dołożyła Agnieszka Czekaj było 20:8, a dwa w wykonaniu Joanny Śliwy zaowocowały wynikiem 23:9. Monotonię przerwała Anna Dudar, dwukrotnie kłując rywalki zza linii końcowej. – To był as, chcemy jeszcze raz – zaśpiewały jej koleżanki i faktycznie: posłała kolejną ostre podanie, „Śliwka” odebrała nieprecyzyjnie, lecz… piłka przeleciała nad siatką i spadła w boisko Popradu. 25:12.

Od początku drugiej partii inicjatywę miały dziewczęta ze Starego Sącza – 0:2, 2:3, 3:6, , 5:7, 6:9, 8:11. Prym w ataku wodziła wśród nich kapitan Iwona Górka, lecz waleczności nie brakowało żadnej, czego przykładem jest środkowa Kinga Pustułka, która – po własnym serwisie stojąc w piątej strefie – w jednej akcji popisała się trzema obronami: ciosu z krótkiej, kiwki rozgrywającej i zbicia ze skrzydła po przekątnej.
Wydawało się, że po serwisach Czekaj i rozprowadzaniu przez nią kontr gospodynie opanowały sytuację (12:11, potem 17:15 i 19:17), ale pałeczkę od Górki przejęła w ataku Marta Bogacka, a po asie tej pierwszej było nawet 19:21, natomiast po dwóch asach Joanny Rzepki – 23:21, z kolei przyjezdne wyrównały przy dużym udziale Patrycji Csorich (23:23).
Potem obroniły jeszcze trzy setbole, kiedy wątpliwości przecięła Czekaj, która miała własne powody do pośpiechu, gdyż jej brat, Michał wyszedł właśnie w podstawowym składzie Wisły na mecz T-Mobile Ekstraklasy (o rodzeństwie można poczytać TUTAJ). Już wcześniej nękała rywalki kilkami w środek placu i za plecy, tuż za siatkę, a teraz zgubiła blok, stwarzając komfort ścięcia Marice Janocie, a potem wraz z Rzepką zapunktowała „czapą” na skrzydle. 28:26.

Ofiarna i skuteczna w polu ekipa gości długo stawiała się jeszcze w trzeciej odsłonie, najwyżej prowadząc 13:9. Po „przejściu” jednak sześcioma podaniami błysnęła dublerka Aleksandra Franaszek, notując m.in. trzy asy, w tym jednego świetnym skrótem; w trzeci metr, w środek. Zrobiło się 16:13, potem 18:15, 18:17, 19:18, w decydującej fazie zaś Czekaj poustawiała grę przez środkowe i to jedna z nich, Anna Mysiak ustaliła rezultat na 25:19.
Przed Bronowianką jeszcze ostatnie spotkanie III ligi – w najbliższą sobotę w Zatorze – jednak ważniejsza jest perspektywa turniejów barażowych o awans, do których przystąpi jako mistrz Małopolski. Smaczku dodaje fakt, że już raz, w ubiegłym sezonie zdobyła promocję do II ligi, jednak musiała się z niej wycofać ze względu na brak środków… – Dzisiaj sytuację mamy potencjalnie lepszą niż rok temu, gdyż władze klubu zadeklarowały, że w II lidze mogą pokryć koszty sędziów i wyjazdów – mówi szef sekcji siatkówki, Jan Hrynczuk. – Na resztę musimy znaleźć środki, natomiast na razie na pewno przystąpimy do baraży.
Dodaje, że województwo opolskie, którego mistrz miał być gospodarzem półfinału, 5-7 kwietnia, w którym wystartują krakowianki, najprawdopodobniej nie wystawi przedstawiciela. W myśl regulaminu, na zespół z Bronowic spadłoby prawo organizacji zawodów, jednak raczej z niego nie skorzysta. – Kosztuje to drożej niż wyjazd na identyczny turniej, nie stać nas – tłumaczy Hrynczuk. – Chyba że znajdzie się sponsor specjalnie na tę imprezę, jest jeszcze trochę czasu.

Odmienne i wcześniejsze wyzwania stoją przed starosądeczankami. Większość ligowej drużyny to kadetki, które – wzmocnione Małgorzatą Barszcz i Kingą Pasiut z SMS Sosnowiec – 15-17 marca wystąpią w ćwierćfinałach mistrzostw Polski w Biłgoraju, gdzie zmierzą się z miejscową Szóstką, PTPS Piła i Jedynką Ostrowiec Św. – Przede wszystkim to walczymy ze sobą – uśmiecha się szkoleniowiec Popradu, Janusz Pasiut, nawiązując do turnieju 1/8 finału, kiedy w jednym z meczów jego podopieczne przechyliły szalę od stanu 0:2 w setach, a w innym – prowadziły 2:0, ale zwyciężyły dopiero w tie-breaku. – Jeśli wygramy ze sobą, to liczę na dobry wynik z innymi zespołami – podsumowuje żartobliwie.
PAWEŁ FLESZAR

BRONOWIANKA Kraków – POPRAD Stary Sącz 3:0 (25:12, 28:26, 25:19)
Sędziowali: Aleksander Muzyk i Maciej Kolendowski (Kraków).
BRONOWIANKA: Czekaj, Śliwa, Mysiak, Wiatrowska, Janota, Rzepka oraz Małusecka (l), Franaszek. Trener: Marek Kępa.
POPRAD: Dudar, Gut, Konieczny, Bogacka, Górka, Pustułka oraz Michałowska (l), Csorich, Tomasiak. Trener: Janusz Pasiut.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.