Wyjście na pełnej kontrze

Koszykarze AZS AGH Alstom odpadli z Intermarche Basket Cup, ulegając PBS Bank Efir Energy Krosno 72:76, ale w konfrontacji z czołowym I-ligowcem zaprezentowali się bardzo dobrze.
I to już od startu, bo kiedy mijała połowa kwarty prowadzili 13:6, a 6 „oczek” zdobył dla nich Fabian Mróz, dochodzący do siebie po kontuzji dłoni. Było jeszcze 15:11, kiedy przeciwnicy zaczęli forsować bardzo szybki atak, nie pozwalając im na dokładne ustawienie obrony. W końcówce pierwszej kwarty odskoczyli na 15:19, a drugą zdominowali Łukasz Paul i Dariusz Oczkowicz. Ten pierwszy, mierzący 207 cm, szalał pod koszem akademików: kiedy po sześciu minutach dwukrotnie włożył do niego piłkę miał już zaksięgowane 21 punktów, a na tablicy świeciło się 26:35.
Krakowianie nie poddawali się, 4 osobiste trafił Michał Potraski, a wsad Mroza zredukował przewagę do 32:25. Oczkowicz jednak trzema wjazdami rozwiał ich nadzieje. Za trzecim razem zatrzymał się gwałtownie 3 metry od tablicy i zawisając w powietrzu rzucił zza obrońcy, ustalając rezultat I połowy na 35:44.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Gospodarze nie przerwali serii porażek (3 z rzędu w lidze), lecz pokazali wiele ciekawych zagrań i wytrwale gonili krośnian, zajmujących czwarte miejsce w I lidze. Po przerwie tempo nakręcili Michał Szewczyk (3+2), Potraski i Przemysław Gworek. – Bardzo dobra decyzja „Gworo”Wojciech Bychawski chwalił tego ostatniego, choć nie trafił on po świetnym zwodzie. – Nawet jeśli zepsujesz, to taki dynamiczny wjazd jest dużo lepszy niż włażenie jak na spacer do ogródka.
Trener AZS AGH przebił ekspresją dosyć temperamentnego na ogół opiekuna gości, Duszana Radovicia. Serb tylko raz wyskoczył do stolika komisarza, powtarzając „To jest oszustwo„, kiedy sędziowie uznali, że piłka po rzucie Paula, opadniętego przez trzech krakowian, nie dotknęła obręczy i upłynęły 24 sekundy.
– Kilka razy w identycznych sytuacjach nam odgwizdywali faule, a im nie – Bychawski irytował się arbitrów także po meczu. – Biorą po 600 złotych, komisarz – pięćset, a potem mówią, że każdy się może pomylić. Tylko że my się mylimy za swoje pieniądze, a oni za nasze
Szkoleniowca akademików rozgrzały zwłaszcza decyzje w czwartej kwarcie, której losy były otwarte – zaczęła się od 55:60, gdyż w trzeciej z jednej strony rezultatu pilnowali Oczkowicz i Wojciech Pisarczyk, ale z drugiej wartościową zmianę dał Adrian Banach, a „Szewcu” był dobrze dysponowany w rzutach z obwodu.

U gospodarzy brakło dzisiaj Marka Hajduka (od poniedziałkowego zabiegu laryngologicznego ma kilka dni pauzy) i Damiana Kalinowskiego (po pęknięciu kości śródstopia niedawno zdjął gips, w grudniu powinien wrócić do treningów). Z Krosna nie przyjechali Kamil Łączyński i Piotr Pluta, pojawił się natomiast Rafał Glapiński, który jeszcze przed miesiącem zagrał w hali przy Piastowskiej w barwach Handlopeksu Politechnika Rzeszowska (można o tym przeczytać TUTAJ), a tydzień temu został ściągnięty do I-ligowca (w drugą stronę może zaś powędrować Jaromir Szurlej).
Dość długo siedział na ławce świetny skrzydłowy Marcin Salamonik, ale za to w ostatniej odsłonie  zdobył 7 punktów z rzędu windując rezultat do 57:67. Miejscowi nie poddali się, dwukrotnie z dystansu przymierzył Gworek (65:69), a szarże Przemysława Ostrowskiego i Szewczyka zrekompensowały aktywa Pisarczyka, Salamonika i Rafała Partyki (72:76). Potem przetrzymali krośnian przez cały regulaminowy czas akcji i na 11.8 sekundy przed końcem zaczynali od połowy. „Szewcu” trafił jednak z daleka w obręcz, a Oczkowicz uciekł z piłką na wolne pole, wyzerowując zegar.

– Cieszę, że zaczęliśmy się bić w obronie i prawie przez całe spotkanie graliśmy pełną kontrę. Gdybyśmy tak biegali zawsze, to w II lidze mało kto bym nam ustał – ocenia Wojciech Bychawski, któremu na ławce trenerskiej znowu pomaga Jan Domański, z-ca kierownika Studium WFiS AGH ds. dydaktycznych (dotychczasowy asystent, Marek Paulisch zrezygnował niedawno ze względów rodzinnych).
W najbliższy weekend grupa C drugiej ligi pauzuje, a 1 grudnia, o godz. 16, akademicy podejmą trzeciego w tabeli Tura Bielsk Podlaski. – Musimy pracować dzień po dniu i regularnie „spuszczać powietrze”, nie stwarzać sobie aż takiej presji jak dotychczas – podsumowuje szkoleniowiec AGH Alstom.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – PBS BANK EFIR ENERGY MOSiR Krosno 72:76 (15:19, 20:25, 20:16, 17:16)
Sędziowali: Arnauld Kom Njilo i Arkadiusz Wojna. Widzów: 100.
AGH: Mróz 16, Szewczyk 15 (3×3, 7 zb.), Potraski 9 (1×3), Gworek 7 (2×3, 7 zb.), Ostrowski 6 oraz Banach 8, Kolber 4, Warmuz 4 (8 as.), Dudzik 3 (1×3), Stecko 0. Trener: Wojciech Bychawski.
PBS BANK: Paul 24 (11 zb.), Pisarczyk 16 (1×3, 9 zb.), Adamczewski 7 (1×3), Glapiński 2, Misiewicz 1 oraz Oczkowicz 13 (1×3), Salamonik 9, Partyka 4, Bołd 0. Trener: Duszan Radović.

Komentowanie zablokowane.