(wy)Piły łyk z Pucharu

Zacięty pojedynek z ósmym zespołem PlusLigi Kobiet stoczyły siatkarki Armatury Elitesek UEK. Ostatecznie uległy PTPS Piła 2:3 (25:27, 25:23, 15:25, 25:22, 13:15) i w ćwierćfinale Pucharu Polski nie odbędzie się w krakowskiej hali rewia gwiazd BPS Muszynianki Fakro. Już jednak dzisiejsza konfrontacja dała obserwatorom spory łyk emocji i wrażeń sportowych. – Trochę żal porażki, ale też bardzo ładne widowisko i przeciwnik nie lada – komentował trener gospodyń, Tomasz Klocek.

Z ogólnego obrazu „wyrodził się” tylko trzeci set, który skończył się zanim na dobre zaczął, gdyż pilanki dzięki ostrej zagrywce (zwłaszcza Lecii Brown) i szczelnemu blokowi odskoczyły na 9:2, 11:3 i 13:4. Za to ekscytującym akcentem był wówczas debiut w barwach krakowskiej drużyny Edyty Rzenno, która powróciła na parkiet w oficjalnym meczu po raz pierwszy od… maja 2010 roku, zaś od początku października 2010 leczy poważną kontuzję kolana. Ten proces jest już chyba na finiszu, a dla dodania sobie animuszu Edyta wykonała dzisiaj dwie mocne zagrywki; jedną bardzo udaną, drugą – zupełnie nie.

Od początku spotkania świetnie usposobiona była Katarzyna Walawender, atakująca „przez cały świat”, we wszystkich kierunkach i dowolnym tempie – także z jednej nogi z prawego skrzydła albo kiwając za blok. Miejscowe więc często prowadziły (3:1, 7:5, 11:10, 18:14, 20:18), aż rywalki zademonstrowały im znaczenie słowa „ekstraklasa”. Brown tak huknęła z krótkiej, że z trybun odpowiedział jej szmer podziwu zmieszanego z niedowierzaniem, również w 3. metr z prawego skrzydła po prostej uderzyła Agnieszka Kosmatka, a następną – wydawałoby się, że straconą piłkę – była reprezentantka Polski sprytnie oparła o blok i dała koleżankom prowadzenie 21:20. Przyjezdne już do końca nie wypuściły inicjatywy (21:22, 22:24, 24:25), a ostatni punkt zdobyła Brown, uprzedzając na siatce niezdecydowane krakowianki. Kapitan reprezentacji Jamajki nie dość, że regularnie wjeżdżała szybkościową windą na drugie piętro i zbijała z niedosięgłego pułapu, to jeszcze jest jedną z niewielu środkowych, które potrafią zaasekurować piłkę niemal jak libero…

W drugiej, czwartej i piątej partii gospodynie zadbały o suspens, bo ilekroć wydawało się, że mają bezpieczną przewagę – traciły ją, wydobywając się w zamian z ogromnych kłopotów.
W drugiej – wskutek odrzucających podań krakowianek i autowych zagrań ekipy gości – wynik brzmiał 15:11 (mimo że trener PTPS, Mirosław Zawieracz wziął dwie przerwy w odstępie dwóch akcji), 17:13, 20:15 i 21:17, aby po zagrywkach Brown i kontrach jej partnerek zmienić się na 21:23. Wówczas jednak życie Armaturze Eliteskom dała Katarzyna Połeć, atakiem i blokiem na środku doprowadzając do remisu, a za chwilę skutecznie splasowała z II linii Walawender, Magda Żochowska zaś tak obroniła na klęczkach cios Kosmatki posłany na „wyczyszczonej” siatce, że piłka po odbiciu się od jej dłoni wpadła w pole rywalek.

W czwartej odsłonie znowu „ekonomistki” miały kłopoty z utrzymaniem przewagi (5:0, 7:5, 10:5, 13:9, 13:15, 19:15, 20:19, 22:22), ale bardzo równo prezentowała się w ich szeregach Żaneta Baran – druga obok Połeć młoda, lecz obdarzona doskonałymi warunkami fizycznymi, zawodniczka, która po przesadzeniu z „głębokiej” II ligi (Katarzyna – Czarni Słupsk, 8. miejsce w grupie I, Żaneta – Patria Sędziszów, 5. miejsce w grupie IV), przynosi coraz większe owoce.
To Baran wykonała atak na 23:22, następnie Natalia Krawulska (która na ogół, dobrze obsługiwana przez Annę Kaczmar, radziła sobie na skrzydle) uderzyła w taśmę, a Walawender dobiła przechodzącą piłkę po niedokładnym odbiorze serwisu Połeć przez przeciwniczki.

W ostatnim akcie znowu wysoko przeważały pilanki (7:3), lecz ofensywa Walawender i Agnieszki Starzyk-Bonach dała prowadzenie miejscowym – 12:11 i 13:12. Później jednak popełniły one dwa błędy, a sprawę zamknął blok Moniki Martałek. Tym samym nie została nagrodzona m.in. wspaniała postawa Lucyny Borek, choćby w niecodziennej akcji na 9:9, kiedy gospodynie obroniły 4 ataki, w tym 3 – sama ich libero. Z kolei PTPS wygrał drugiego tie-breaka w ciągu niespełna doby (poprzedniego, w sobotni wieczór, ze Stalą w Mielcu). – Nie bałem się, czy mój zespół wytrzyma fizycznie dziesięć setów, bo jest dobrze przygotowany do sezonu – zapewniał później Mirosław Zawieracz. – Ale przyznam, że planowałem o godzinę wcześniejsze – przyjazd do Krakowa i wyjazd stąd
PAWEŁ FLESZAR

O rozegranym dzień wcześniej meczu ligowym Armatury Elitesek można przeczytać TUTAJ.

ARMATURA ELITESKI UE Kraków – PTPS Piła 2:3 (25:27, 25:23, 15:25, 25:22, 13:15)
Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Waldemar Niemczura (Węgierska Górka). Widzów: 350.
UEK: Ordak, Walawender, Jaroszewicz, Żochowska, Starzyk-Bonach, Połeć oraz Borek (l), Kuskowska, Baran, Rzenno, Kubieniec. Trener: Tomasz Klocek.
PTPS: Kaczmar, Krawulska, Brown, Kosmatka, Hudima, Martałek oraz Wysocka (l), Naczk, Paszek, Kuligowska. Trener: Mirosław Zawieracz.

Przebieg meczu – I set: 0:1, 3:1, 4:2, 5:3, 7:5, 7:7, 9:9, 9:10, 11:10, 13:12, 13:13, 15:13, 15:14, 18:14, 18:16, 20:18, 20:21, 21:22, 22:22, 22:24, 24:24, 24:25; II set: 0:2, 1:3, 3:3, 5:4, 6:6, 8:6, 9:7, 10:8, 10:10, 11:11, 15:11, 17:13, 17:14, 19:14, 20:15, 20:17, 21:17, 21:23; III set: 0:1, 1:1, 1:3, 2:3, 2:9, 3:11, 4:13, 6:13, 6:15, 7:16, 10:16, 11:17, 11:19, 13:19, 15:21; IV set: 5:0, 6:1, 6:4, 7:4, 7:5, 10:5, 11:6, 11:8, 12:8, 13:9, 13:15, 19:15, 19:17, 20:17, 20:19, 21:19, 22:20, 22:22; V set: 1:0, 2:1, 3:2, 3:7, 6:7, 6:8, 7:9, 9:9, 10:10, 11:10, 12:11, 13:12.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*