Wyswobodzili się z sieci Pająka

Przez niemal cały mecz koszykarze Niwy Oświęcim ambitnie gonili AZS Politechnikę Krakowską, ale akademicy wykazali więcej opanowania w końcówce, zwyciężyli 89:84 i z kompletem punktów prowadzą w trzecioligowej tabeli.

Niwa ma umowę szkoleniową z AZS AGH Alstom Kraków, na podstawie której w jej barwach mogą występować II-ligowcy. W minioną niedzielę, w wygranym spotkaniu z Politechniką Świętokrzyską Kielce, Michał Borówka, Robert Kolka, Bartłomiej Podworski i Tomasz Józefiak zdobyli 71 z 78 punktów dla Niwy! Dzisiaj jednak cała czwórka pojechała z ekipą AGH do Warszawy na spotkanie z Polonią i wydawało się, że oświęcimski team będzie jak po amputacji płuca. Nic podobnego się nie stało, dołączyli nieobecni poprzednio Łukasz Pająk i Artur Styła, dużo więcej dołożyli też koledzy.
Z kolei bohater inauguracyjnej konfrontacji PK z Unią Tarnów, Michał Dudziewicz (opisywaliśmy ją TUTAJ) poczuł na rozgrzewce bóle ścięgna achillesa i mecz musiał oglądać z ławki. Na obwodzie już na początku zastąpili go Jakub Boczarski i Bartosz Szczytyński, którzy „trójkami” odwrócili wynik z 0:4 na 9:4. Przy niezłej skuteczności „Boczka”, kontrach wyprowadzanych przez Jakuba Dwernickiego, dynamicznych wejściach Marcina Kajora, zapis zmieniał się nierównomiernie – 13:4, 15:8, 15:12, 18:14, 22:14, 22:16.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Ze względu na prywatny wyjazd, przez cały tydzień nie trenował Przemysław Stecko, co bynajmniej mu nie zaszkodziło. Tryskał świeżością i werwą; na finiszu pierwszej kwarty, zaczął akcję „czapą” pod własnym koszem, a zamknął – wjazdem pod przeciwnym. Niemal skopiował to na starcie drugiej części, tyle że teraz został sfaulowany i wyegzekwował osobiste. Łącznie miał cztery bloki i nie mniej przechwytów, a od stanu 32:29 dowodził ucieczką gospodarzy na 44:29 (trafiali także Tomasz Stawarz i – za trzy – Szczytyński).
Wówczas jednak uwidoczniła się opisana na wstępie reguła; mimo niekorzystnego obrotu zdarzeń, przyjezdni w każdym momencie starali się przejąć inicjatywę. Tutaj pociągnięci przez Michała Brysia (2+1, za chwilę kolejne 2) zmniejszyli straty do 44:37 i tak wyglądało to już przez następnych 20 minut. Ile razy szarpnął Styła (wszystkie punkty zdobył po przerwie) lub Pająk, to „Inżynierowie” trafiali z dystansu (dwukrotnie Karol Siwak), albo „Wiesiek” Dwernicki błyskawicznie wjeżdżał na koźle pod tablicę. Ilekróć miejscowi odskoczyli na kilkanaście „oczek” – pewnie rzucający wolne oświęcimianie zbijali różnicę poniżej dziesięciu.

W czwartej kwarcie Pająk, którego wcześniej tylko krótkimi fragmentami zdołali przyhamować Boczarski i Stecko, pokazał instruktaż gry centra na poziomie III ligi. Z wprawą brał rywali na plecy, obracał się i celował z półdystansu. „Polibuda” po akcjach Siwaka i Dwernickiego wyszła jeszcze wprawdzie na 83:71, ale następne 9 punktów zdobyli Styła, Iwan Wasyl („3”) i Kajor (83:80). Do tego Pająk zablokował Steckę, dzięki czemu jego koledzy przytrzymali rywali przez 24 sekundy i wydawało się, że z tej sieci już się krakowianie nie wyzwolą. Ustawili jednak krycie na całym boisku, a wybijający piłkę zza linii końcowej oświęcimianin podał ją do nikogo… Boczarski wcelował jednego osobistego, dobitka Pająka zaświeciła na tablicy 84:82, „Wiesiek” dopisał akcję 2+1, Pająk umieścił piłkę w koszu nad rękami przeciwników (87:84), „Boczek” ustalił rezultat dwoma wolnymi, a jego partnerzy wybronili ostatnią próbę gości, walcząc z nimi w parterze.
– Tamten wyrzut z autu chyba zaważył na wyniku – kiwa głową Jakub Musijowski, prowadzący Niwę z pomocą Artura Styły. – Generalnie, zabrakło nam konsekwencji, zwłaszcza w obronie, za bardzo się „gotowaliśmy”. Strefa pomogła odrobić straty, ale potem może trzeba było się przestawić na defensywę „każdy swego”. Przeciwnicy kilka razy srogo skarcili nas „trójkami”.

Politechnika zanotowała trzecie zwycięstwo z rzędu, ale jej szkoleniowiec, Marcin Kękuś przestrzega przed hurraoptymizmem. – Mamy jeszcze Kielce, rezerwy Wisły, Limanową, potem rewanże, więc do czołowej trójki, którą sobie założyliśmy, jeszcze daleko – przekonuje. – Dlatego każda wygrana teraz jest na wagę złota.
Musijowski z kolei musi emocje dzielić na dwie części. Jest trenerem Niwy i rozgrywającym II-ligowego MCKiS Jaworzno, legitymującym się w tym sezonie średnią 11,5 pkt. Na dodatek mieszka w Krakowie, więc życie ma rozpięte na planie trójkąta. – Nie jest tak źle, udaje się to godzić, bo zajęcia się nie pokrywają, w Jaworznie są późno wieczorem. Tylko samochodem trzeba się dużo najeździć – uśmiecha się.
PAWEŁ FLESZAR

AZS POLITECHNIKA KRAKOWSKA – NIWA Oświęcim 89:84 (22:16, 26:21, 23:25, 18:22)
Sędziowali: Radosław Wojciechowski i Michał Zakrzewski. Widzów: 30.
PK: Boczarski 19 (2×3), Dwernicki 15, Szczytyński 12 (2×3), Woźniak 12 (1×3), Stawarz 8 oraz Stecko 13, Siwak 10 (2×3). Trener: Marcin Kękuś.
NIWA: Pająk 24, Kajor 16, Styła 9 (1×3), Lisik 3 (1×3), Klapa 2 oraz Lisowski 10 (1×3), Bryś 10, Tempka 6 (1×3), Wasyl 4 (1×3), Płużek. Trener: Jakub Musijowski.

Pozostałe wyniki i tabelę III ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.