Wyższa matematyka studentów AGH

Jutro koszykarze Akademii Górniczo-Hutniczej zrobią pierwszy krok na drodze, która może ich w maju zaprowadzić do I ligi, ale też grozi upadkiem w każdym momencie.

Akademicy przystąpią do rozpoczynającego się 12 marca play off z pozycji triumfatora grupy C II ligi, z bilansem 20 zwycięstw i dwóch porażek. Ich postawa została szeroko doceniona. W odbywającym się po raz pierwszy plebiscycie organizowanym przez Polski Związek Koszykówki Wojciecha Bychawskiego wybrano najlepszym trenerem sezonu zasadniczego grupy C, a Tomasz Zych i Maciej Maj znaleźli się w najlepszej piątce sezonu. Więcej o tym piszemy na naszym profilu na FB, tu tylko istotna uwaga: głosowali fachowcy – szkoleniowcy wszystkich drużyn w grupie.
– Oczywiście, fajnie, cieszę się – mówi Bychawski. – Ale to nagrody za sezon zasadniczy i niestety nie będą miały żadnego znaczenia w play off, jak prawie wszystko co się do tej pory działo. Ktoś kiedyś ładnie powiedział: „na pucharach zbiera się kurz”. A co najważniejsze, to nie tylko wyróżnienie dla mnie, ale też dla ludzi, bez których nie byłoby naszych wyników. Za ciężką, siermiężną pracę Andrzeja Urbana, który robi fantastyczny skauting, godzinami analizując krok po kroku zagrywki przeciwników, za wkład Piotrka Biela w przygotowanie fizyczne drużyny. Za pomoc kilku innych osób, choćby Janka Domańskiego.

Dotychczasowe osiągnięcia o tyle będą się liczyły, że od drugiej rundy pary play off będą kojarzone pomiędzy grupami, a drużyny wyżej sklasyfikowane w części zasadniczej otrzymają atut własnego parkietu. Kiedy natomiast zmierzą się dwie ekipy z tych samych miejsc (np. z pierwszych) w swoich grupach, zadecyduje bilans zwycięstw i porażek.
Zaplanowano pięć rund play off. W każdej (nie licząc finału, o którym za chwilę) rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw, systemem: sobota – sobota – ewentualnie środa, a zespół wyżej klasyfikowany będzie gospodarzem pierwszego i ew. trzeciego spotkania. Czwarta runda to ogólnopolskie półfinały, a teamy, które ją przejdą awansują do finału, a przede wszystkim – do I ligi. Dlatego finał, czysto prestiżowy, ograniczy się do dwumeczu, natomiast bardzo ważna będzie rywalizacja o trzecie miejsce (do dwóch zwycięstw), które również da promocję na zaplecze ekstraklasy.
Widać więc, że aby zdobyć upragniony awans, trzeba wygrać co najmniej osiem konfrontacji, a być może będzie potrzebnych nawet 10-11 zwycięstw. No i – w wariancie maksymalnym – może być koniecznych aż 15 występów w ciągu następnych 75 dni.

W porównaniu z ubiegłym sezonem, kiedy w drugiej fazie stworzono nową quasi-ligę, jest o tyle trudniej, że tam kilka wpadek nie odbierało wszelkich szans (z czego zresztą skorzystali „Agiehowcy”), a teraz dwie porażki w rundach I-III oznaczają gwałtowny koniec sezonu. Z drugiej strony, nie zdarzy się sytuacja z ubiegłorocznych baraży z Doral Zetkamą, kiedy po przegranej różnicą 34 punktów w Kłodzku było „pozamiatane”. Teraz nie liczy się bilans, trzeba zwyciężyć dwukrotnie, wystarczy jednym „oczkiem”.
– Play off to powrót do korzeni koszykówki. Dlatego cieszę się ze zmiany systemu – podkreśla Wojciech Bychawski. – Tyle że raczej powinno się grać z drużynami ze swojej grupy. No i żeby miało to ręce i nogi, powinniśmy rywalizować do trzech zwycięstw. Wtedy mógłbym oficjalnie powiedzieć, że nie boję się kompletnie nikogo i chciałbym zobaczyć, jak wszyscy inni radzą sobie z grą w rytmie sobota-niedziela. W każdym razie uważam, że kwestie fizyczne, kondycyjne będą naszym atutem. Mamy 10-11 biegających zawodników, a im bardziej jesteśmy zmęczeni, tym lepiej gramy.

Rozpiska play off przypomina wielopiętrowy ułamek ze zwiększającą się liczbą niewiadomych. Wyższa matematyka w sam raz dla podopiecznych Bychawskiego, którzy studiując na Akademii Górniczo-Hutniczej muszą dobrze opanować ten przedmiot.
Oto możliwi przeciwnicy AGH w poszczególnych rundach play off (w nawiasie terminy meczów – także ewentualnego trzeciego)
I runda: AGH – Pogoń Ruda Śląska (12 i 19.3, ew. 23.3)
II runda: AGH – zwycięzca rywalizacji Sokół Marbo Międzychód /Muszkieterowie Nowa Sól (2 i 9.4, ew. 13.4)
III runda: AGH – zwycięzca [AZS UMCS Lublin/KK Warszawa – AZS UMK Consus Toruń/Domino Inowrocław] (16 i 23.4, ew. 27.4)
IV runda: AGH – zwycięzca [{Kotwica Kołobrzeg/Obra Kościan – Gimbaskets 2 Przemyśl/Shmoolky Warszawa} – {Górnik Trans.eu Wałbrzych/WKK Wrocław – MCKiS Jaworzno/AZS PŚ Gliwice}] (30.4 i 7.5, ew. 11.5)
o 3. miejsce: przegrani z IV rundy (14 i 21.5, ew. 25.5)*
finał: zwycięzcy z IV rundy (14 i 21.5)*
* w meczu o trzecie miejsce i finale znajdą się dwie ekipy z drugiej połowy drabinki. Najwyżej sklasyfikowani są tam Jamalex Polonia Leszno (triumfator grupy D, jedyna w II lidze niepokonana drużyna) i Księżak Łowicz (triumfator grupy B).

Szkoleniowiec akademików niechętnie daje się wciągać w rozważania o możliwych przyszłych rywalach, choć przyznaje, że wraz ze sztabem zbiera o nich materiały wideo. – Kotwica ma taką zgraję, że głowa odpada; pięciu ludzi z autentycznym stażem w ekstraklasie – kwituje dywagacje o ekipie z Kołobrzegu, która jest najbardziej prawdopodobną przeszkodą w bezpośrednim starciu o I ligę w czwartej rundzie. – „Myślał kogut o niedzieli” i wiadomo, co się później stało – przerabia znane porzekadło. – Słowo pokora jest tutaj kluczem. Musimy się skoncentrować na Pogoni, także przez szacunek dla niej.
Takie podejście nie kłóci się z deklaracjami, że jedynym celem jest awans. Jak twierdzi, podgrzewanie nastrojów może wręcz pomóc. – Presja musi być! Przed rewanżem z Polonią w Bytomiu widziałem już na rozgrzewce jak chłopcy są zmotywowani – opowiada. – A potem nie zrobili ani jednego błędu! Rozumie pan to? Ani jednego! Owszem, zdarzały się straty, tak jak przegrane zbiórki, itp., ale to były kwestie wymuszone przez bardzo dobrego przeciwnika. Natomiast nie zdarzyła im się żadna pomyłka będąca efektem braku koncentracji, mobilizacji. Bez presji i stresu nie ma wyniku!
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.