Wyzwolenie z okupacji kija

Małopolscy I-ligowcy sprawdzili formę po kilku tygodniach przygotowań. Siatkarze AGH 100RK AZS Kraków, po całkiem ciekawej grze, pokonali u siebie Kęczanina, 3:1.

Jedni i drudzy pracują bardzo mocno; akademicy dla przykładu mieli dzisiaj rano trzygodzinny trening, poza tym trzech czołowych zawodników kęckiej ekipy – Piotr Janiak, Marcin Kantor i Mateusz Zarankiewicz – do niedawna występowało sporo na piasku, wieńcząc to udziałem w ubiegłotygodniowych mistrzostwach Polski. Zdarzyło się sporo błędów, niedokładności, ale zbilansowały to udane zagrania, a przede wszystkim – walka była emocjonująca, wyrównana, z zaciętymi końcówkami.
W trzech pierwszych partiach szkoleniowiec krakowian, Wojciech Kasza wystawił taki sam skład (wszystkie dane są pod tekstem), z jedną tylko taktyczną zmianą. – Określone zestawienie powinno funkcjonować jak najdłużej razem, żeby utrwalały się pewne zachowania, nawyki, zrozumienie. Mając nowy zespół układamy sobie wszystko, tworzymy system gry. Uczymy się być ze sobą – wyjaśniał później. Po kilka razy w każdej z odsłon jego podopieczni pokazali płynne – niejednokrotnie ponawiane – zespołowe akcje; od ostrego serwisu, bloku i/lub obrony, przez dogranie, wystawę, po kontrę.
Kasza chętnie podkreśla, że jest trenerem koordynatorem, jednak podczas sparingu kierował zawodnikami z ogromną werwą; na bieżąco komentując większość akcji, korygując poszczególne niedociągnięcia. – Potrzebna jest też koncentracja i konsekwencja, żeby założenia, które teraz wdrażamy, były realizowane w trakcie ligi, niezależnie od sytuacji – uzupełnia trener, który przynajmniej przez część sezonu nie będzie prowadził drużyny w meczach.

Bardzo spokojnie siedział na ławce Marek Błasiak, któremu na ogół nie brakuje temperamentu. Zdarzyło mu się tylko kilka momentów głośnej irytacji. – Gdy zawodnicy mieli przegięcie głupawki i pomysły na grę wzięli z kosmosu – tłumaczył barwnie. Rotował składem pomiędzy poszczególnymi setami, mobilizował też do ruchu na parkiecie, m.in. w taki sposób: „Rób coś, a nie tylko okupujesz kija” (to do siatkarza stojącego zbyt długo przy „antence”, a nie wycofującego się przed atakiem).
– Nie będę robił tragedii z naszej formy siatkarskiej, choć chwilami była ona wręcz zła – zwierzał się potem. – Bierze się to jednak ze zmęczenia, tak samo jak „okupowanie kija”. Najważniejsze jest co innego – jak to, co zrobiliśmy do tej pory przełoży się na następne sześć tygodni przygotowań, które pozostały do startu ligi.

W pierwszym secie gospodarze odrobili straty na początku (od 6:9 do 12:11, 15:13) i na końcu (22:23, 23:24 do 26:24). W najważniejszym momencie Grzegorz Szumielewicz, który dostał niedługo wcześniej siarczystą „czapę”, obił ręce rywali, zaraz zafundował im asa, a zamknął sprawę kontrą Patryk Łaba. W drugiej partii to gospodarze w pewnym momencie jakby zaczęli „okupację kija”, bo zgubili niezłą zaliczkę (8:5, 12:8, 16:11, 19:15 – 20:20), dalej skuteczny był Kantor (raz nawet po sytuacyjnej wystawie Janiaka przez całą szerokość boiska), a finalne punkty to aut „Agiehowców” i blok Kęczanina. 26:28.
W trzeciej odsłonie miejscowi już bez załamań utrzymywali przewagę (9:6, 12:8, 17:12, 19:15), głównie dzięki równo punktującemu z I i II linii Łabie. Na finiszu Tomasz Obuchowicz dołożył dwa asy. – I to jest ryzyko! To jest jazda na nartach! – krzyknął z aprobatą Wojciech Kasza przy pierwszym z nich. Z 21:19 zrobiło się 24:19 i zaraz 25:20.
W czwartej części wynik długo był stabilny (4:6, 7:7, 12:12, 13:14, 15:15), aż dobrze spisujący się zmiennicy (z poprzedniego składu zostali Szumielewicz i Konrad Mucha) odskoczyli na 22:18 i 23:19. Na chwilę poczuli oddech przyjezdnych (23:22), lecz szybko go rozwiali (24:22 i 25:23).

Do krakowskiej ekipy wrócił Bartosz Luks, który do niedawna przebywał za granicą, natomiast Mateusz Kowalski rehabilituje się w Bieruniu po przebytej operacji barku. W Kęczaninie rzadko pojawiał się na parkiecie Zarankiewicz mający problemy z rwą kulszową, nie przyjechał Mateusz Błasiak, którego kolano zostanie zdiagnozowane jutro („Nie powinno być dramatu” – ocenia jego ojciec, trener), dopiero jesienią wróci Dariusz Kubica.
Kęczanin w najbliższy weekend zagra na turnieju w Siedlcach, natomiast AGH 100RK AZS w poniedziałek, 2 września, zmierzy się z lokalnym rywalem, Hutnikiem Dobry Wynik, na otwarcie hali przy ZSOI nr 5 na os. Słonecznym. 6-8 września akademicy wezmą udział w zawodach w Preszowie (czołówka słowackiej ekstraklasy i kilka polskich zespołów), a przed lub po tym wyjeździe złożą sparingową rewizytę Kęczaninowi. Zresztą mogą z nim zagrać nawet kilka razy, wszystko zależy, czy wezmą udział w dwudniowym, „dwumiejscowym” turnieju w Kętach i Tychach, 14-15 września, co pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia.
PAWEŁ FLESZAR

Zdjęcia z meczu można obejrzeć TUTAJ.

AGH 100RK AZS Kraków – KĘCZANIN Kęty 3:1 (26:24, 26:28, 25:20, 25:23)
Sędziował: Jacek Litwin.
AGH: Kosiek, Łaba, Mucha, Ferek, Szumielewicz, Obuchowicz oraz Dembiec (l), Luks (l), Galiński, Dzierwa, Akala, Szałański. Trener: Wojciech Kasza.
KĘCZANIN: Macionczyk, Kantor, Faron, Biegun, Gaweł, Pietraszko oraz Toczko (l), Janiak, Popik, Mysera, Zarankiewicz, A. Błasiak. Trener: Marek Błasiak.

Komentowanie zablokowane.