Z 16 awansami, bez trzęsiłapki

W najbliższy weekend odbędzie się w hali Orła Piaski Wielkie turniej, jakiego w Krakowie nie było – o wejście do I ligi siatkarek. Wystąpią w nim dwa zespoły z Małopolski: pełniąca rolę gospodarza Solna Wieliczka i Grupa Azoty PWSZ Tarnów oraz AZS Opole i NOSiR Nowy Dwór Maz.

Już w marcu pisaliśmy, że działacze Solnej mają ochotę zorganizować turniej finałowy, a wobec niedostępności w tym terminie hal w Wieliczce myślą o jakimś krakowskim obiekcie. Mocno postawili na tę ewentualność, bo jeszcze przed rozstrzygnięciami półfinałów, nie mówiąc o konkursie ofert na urządzenie finału, od 1 kwietnia drużyna zaczęła trenować w hali Orła Piaski Wielkie przy ul. Niebieskiej 2. – Tylko treningi z siłownią odbywałyśmy po staremu w „Solnym Mieście”, bo tu jej nie ma – precyzuje szkoleniowiec wielickiej drużyny, Katarzyna Wąsowska.
Dziesięć dni temu jej podopieczne zapewniły sobie kwalifikację do finałów, a w miniony czwartek zapadła w PZPS decyzja, że Solna będzie ich organizatorem. Dokładny program turnieju, który odbędzie się 6-8 maja, można znaleźć w naszym kalendarzyku, TUTAJ. W hali przygotowano 450 miejsc siedzących, w razie konieczności zmieści się też sporo widzów stojących. Wstęp jest wolny.

Cztery drużyny zmierzą się systemem „każdy z każdym”, godnie z regulaminem, promocję na zaplecze ekstraklasy zdobędą dwie. Za Solną jako pierwszym kandydatem do awansu przemawiają nawet nie dotychczasowe sukcesy w rywalizacji II-ligowej, ale pucharowa i sparingowa postawa w konfrontacji z I-ligowcami oraz Developresem Rzeszów z Orlen Ligi.
– Cieszę się, że tak pan uważa, bo czytałam w internecie, że to AZS Opole jest faworytem – mówi Wąsowska. – Tak czy owak, podchodzę z pokorą do turnieju. Samo długie granie przez trzy dni z rzędu, jedna wpadka mogąca pokrzyżować plany, czyjś „dzień konia”, albo słabszy dzień kogoś innego – jest kocioł rzeczy, które składają się na rozstrzygnięcie. Nie przypuszczałam, że organizująca półfinały Pszczyna nie zdobędzie w nich nawet seta. Takie turnieje rządzą się swoimi prawami. Dochodzi świadomość, że niezależnie, jak dobrze szło wcześniej, to jeśli teraz powinie się noga, cały sezon pójdzie w pierniki.
Poza czysto siatkarskimi umiejętnościami atutem jej teamu jest też bagaż doświadczeń, często radosnych. Policzyliśmy, że wszystkie zawodniczki Solnej wywalczyły dotąd w sumie 16 awansów (wykaz znajduje się pod tekstem). – Dobrze, że brał pan pod uwagę tylko udaną walkę o awans, a nie nieudane, bo w moim przypadku bilans nie byłby zbyt korzystny – pokpiwa grająca trenerka. – Zresztą mnie proszę tu nie umieszczać; jak już deklarowałam wiele razy, nie zamierzam „kicać” po boisku. Nie może być tak, że dziewczyny pracowały na to przez cały rok, a tu sobie wchodzi pani Kasia, która stała z boku, i zgarnia laury.
Nawet jeśli dodać nieudane starania o awans wieliczanek, walkę o utrzymanie zakończoną powodzeniem lub nie (bo i takie mają na koncie) – składa się to na niebagatelny zasób otrzaskania, działający na ich korzyść. – No tak, myślę, że „trzęsiłapki” nie powinno być i nie będzie – zgadza się Katarzyna Wąsowska. – Od lata ubiegłego roku mówiliśmy, że awans jest naszym celem, więc każdy już się z tym pogodził. Widzę, jak dziewczyny cieszą się, że grają praktycznie u siebie, co znaczy, że i presja kibiców nie powinna ich zjeść.

Podkreśla, że dzięki pomagającemu jej Przemysłowi Płaczkowi mają ogromną bazę informacji o przeciwnikach. Docenia klasę AZS, choćby swojej byłej koleżanki z Elitesek UEK, rozgrywającej Ewy Matyjaszek, a także ciągnących atak Karoliny MichalakNadziei Czarnawiec. Opolska ekipa pojawi się w Krakowie już w środę i codziennie, włącznie z piątkowym rozruchem, ma ćwiczyć w hali Orła.
Matyjaszek i była wiślaczka Patrycja Gądek, to nie jedyne pamiętane tutaj zawodniczki. NOSiR reprezentuje wszak Marta Lach, której zasługi dla wielickiej siatkówki są trudne do przecenienia. Bez niej MKS MOS prawdopodobnie przeżyłby gorycz degradacji w premierowym sezonie w II lidze, 2011/12.

Nie wiadomo, jak długo potrwają w turnieju emocje, kiedy zostaną wyłonione awansujące drużyny, ale inauguracja zapowiada się niezwykle interesująco. W derbach Małopolski spotkają się starzy znajomi: Solna i Grupa Azoty PWSZ Tarnów. – Wyglądają na zespół, który rozbudził swoje nadzieje i coraz bardziej wierzy w siebie – komplementuje rywalki Wąsowska. – Ja akurat uważałam, że poradzą sobie z AGH Kraków w play off, ale wiele osób na nie stawiało. I teraz patrząc na mecz z Mazovią Warszawa w turnieju półfinałowym, kiedy wydobyły się ze stanu 0:2 w setach, a potem odrobiły straty w tie-breaku, widać, że strasznie się zbudowały w tym sezonie psychicznie.
Podczas odbywających się w Tarnowie półfinałów furorę robiła atakująca Grupy Azoty, Sabina Podlasek. Bardzo ważną rolę w ekipie prowadzonej przez Marka Skrobota pełni też Joanna Beda – weteranka wszelakich gier o awans. Jako 16-latka, dekadę temu, zakwalifikowała się z Szóstką Biłgoraj do II ligi, a od 2008 co roku występuje co najmniej w play off. – Ojejku, z tych najdawniejszych to nawet nie zawsze pamiętam, z kim grałyśmy – śmieje się. – Do tego były te turnieje w Pszczynie, Ostrowcu Świętokrzyskim, potem w Rzeszowie, kiedy zajęłyśmy trzecie miejsce i dostałyśmy „zieloną kartę” do I ligi.
Była też w kadrze Karpat podczas kampanii na zapleczu ekstraklasy 2013/14, aż po dodatkowy turniej barażowy w Bydgoszczy o wejście do Orlen Ligi.

– Solna i AZS Opole zajęły w półfinałach pierwsze miejsca, więc i teraz są najwyżej stawiane. W takich turniejach jednak nie ma faworytów, każda dziewczyna i każda drużyna może mieć gorszy dzień, więc szanse są równe – uważa skrzydłowa.
Jej team boryka się z chyba największymi w finałowej stawce problemami zdrowotnymi, miał też najbardziej zakłócone przygotowania przygotowania. Ponad połowa składu przez kilka ostatnich dni brała udział w akademickich mistrzostwach Polski w Warszawie. – Słysząc o kolejnych kontuzjach śmiałam się nawet, że na weekend zostanie nas szóstka, rzucą nam piłkę i powiedzą: „grajcie” – opowiada Joanna. – Nie można jednak za dużo o tym myśleć. A jeśli chodzi o ampy, to przed półfinałami też dziewczyny były na strefie w Lublinie. Musimy o wszystkim zapomnieć, nie patrzeć też na układ w Krakowie turnieju – jeśli mamy wygrać, to trzeba próbować, czy to w piątek, czy sobotę, czy niedzielę.
PAWEŁ FLESZAR

Lista awansów siatkarek Solnej:
Paulina Stojek (3): z Wisłą Kraków do II ligi w sezonie 2006/07, z Wisłą do I ligi 2011/12, z Ekstrimem Gorlice do I ligi 2013/14
Adrianna Budzoń (2): z Wisłą do I ligi 2011/12, z Developresem Rzeszów do Orlen Ligi 2013/14
Judyta Gawlak (2): z Gaudią Trzebnica do II ligi 2005/06*, z Gaudią do I ligi 2009/10
Iwona Urbanik (2): z Wisłą do II ligi 2006/07, z AZS UEK do I ligi 2009/10
Magda Żochowska (2): z Wisłą do II ligi 2006/07, z AZS UEK do I ligi 2009/10
Izabela Cieżyńska (1): z Orłem Elbląg do II ligi 2008/09*
Aleksandra Król (1): z SMS Sosnowiec do Serii B I ligi 1996/97
Weronika Olipra (1): z Salosem Kraków do III ligi 2010/11
Marta Świerczyńska (1): z Dalinem Myślenice do II ligi 2005/06
Katarzyna Wąsowska (1): z UMKS Łańcut do I ligi 2004/05
*awans nie nastąpił bezpośrednio po turnieju finałowym, ale wskutek decyzji administracyjnej

Komentowanie zablokowane.