Z Piastowskiej do reprezentacji

Statystyk AGH 100RK AZS, Przemysław Płaczek będzie latem terminował u jednego z najbardziej utytułowanych szkoleniowców młodzieżowych, Andrzeja Pecia, a później być może poprowadzi samodzielnie zespół ligowy.

Dzisiaj Przemek otrzymał potwierdzenie od Stanisława Majkowskiego z Działu Szkolenia PZPS, że w sierpniu będzie jednym z trenerów podczas dwóch obozów kadry narodowej kadetek, w Cetniewie i Szczyrku. – Co tam będę robił? Podawał piłki i donosił wodę – żartuje w swoim stylu. – A poważniej – nie rozmawiałem jeszcze z Andrzejem Peciem o swoich zadaniach, przypuszczam, że będę tzw. trenerem pomocniczym.
Peć pracuje z reprezentacjami młodzieżowymi i w sosnowieckiej Szkole Mistrzostwa Sportowego od lat 90. ubiegłego wieku. Prowadził m.in. najlepszą grupę w historii SMS – roczniki 1984-85 – z Anną Werblińską, Joanną Kaczor, Anną Podolec, Agatą Sawicką, Mileną Radecką, Izabelą Kowalińską. Dwie pierwsze nie były wprawdzie w „Szkole”, ale występowały w reprezentacji Pecia, która zajęła 1. miejsce w ME juniorek, 2. miejsce w ME kadetek oraz 3. miejsca w MŚ juniorek i MŚ kadetek. – Wiedziałem, że odnosił sporo sukcesów, ale dzisiaj pan Majkowski napisał mi, że zdobył aż dziewięć medali mistrzostw Europy i świata. Będzie się od kogo uczyć – kwituje Płaczek.
Pomysłodawcą i motorem napędowym tego stażu reprezentacyjnego jest Wojciech Kasza, jego zwierzchnik w mijającym sezonie w AGH 100RK. Alternatywnym rozwiązaniem była letnia współpraca z juniorską kadrą Jacka Nawrockiego.
– Cieszę się z tego, co się trafiło, że trener Kasza zauważył mnie i pomógł – zwierza się Przemek.

Do końca maja ma umowę z klubem z Piastowskiej, z którym na pewno rozstanie się Kasza (o poszukiwaniu jego następcy i innych sprawach pisaliśmy TUTAJ).
Przez dwa miesiące nie było żadnych rozmów o przyszłości, więc odbieram to jako brak zainteresowania moimi dalszymi usługami… – zawiesza głos Płaczek.
Dzisiaj był na spotkaniu w jednym z klubów ligowych, niedługo wybiera się na kolejne – w innym. – Proszono mnie o dyskrecję, więc nie mogę zdradzić ich nazw. W obu przypadkach jest szansa na pełnienie roli pierwszego trenera. Zanim podejmę decyzję, muszę mieć trochę czasu do namysłu – tłumaczy.
W ligach centralnych funkcjonuje od 2008 roku; przez pięć sezonów był II trenerem w Eliteskach UEK, cztery u boku Tomasza Klocka, a w 2012/13 – Jacka Skroka.
Podkreśla, że od każdego szkoleniowca, któremu pomagał sporo się nauczył, natomiast czuje się wychowankiem tego pierwszego. Od pewnego czasu sam zresztą opiekuje się dzieckiem mentora – działającym przy SP 155 klubem młodzieżowym, UKS 22 Kraków, gdzie jest prezesem i trenerem. – Nasze oczko w głowie – śmieje się. – Teraz jednak koleżanka jest na urlopie macierzyńskim i w samej szkole mam po 35 godzin tygodniowo, plus inne zajęcia. Ledwo wyrabiam na zakrętach.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.