Z zagrody na rozległy step

AGH Galeco Wisła pokonała Anser Siarkę Tarnobrzeg 3:0 (25:11, 25:17, 25:19). Krakowianki przesądziły tym samym, że dzisiejsze rywalki nie wyprzedzą ich w II-ligowej tabeli, a jednocześnie w tej kolejce potwierdziło się, że zajmą trzecią pozycję i w play off zmierzą się z Karpatami Krosno.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Pierwszy raz od dawna pojawiła się na parkiecie w takim wymiarze Klaudia Janota. Dotąd spędzała mecze ligowe na ogół w „zagrodzie” (jak siatkarki określają gwarowo kwadrat dla rezerwowych), a korzystając z choroby Magdy Jagodzińskiej – wyrwała się i zaczęła hasać po coraz rozleglejszych przestrzeniach.
W miniony wtorek zaliczyła świetny występ w sparingu, w którym wiślaczki pokonały w Mysłowicach, 4:1, tamtejszą Silesię Volley II. A dzisiaj, przede wszystkim w pierwszym secie, grała pierwsze skrzypce w koncertującej ekipie Białej Gwiazdy. Dynamiczna i niepowstrzymana w ataku, w inauguracyjnej partii – kiedy przyjezdne skierowały na nią większość podań – zniosła też presję w przyjęciu. Gospodynie prowadziły ofensywę głównie lewym skrzydłem, a że przechodzącą do drugiej linii Janotę godnie zastępowała z przodu Paulina Stojek – przeważały 4:0, 6:2, 11:5, 15:7, 17:8, 21:9, 23:10.

Bardzo czujnie zachowywała się w polu Karolina Tokarczyk, co w pewnym momencie miało również walor humorystyczny. Uratowała pod siatką piłkę zgubioną przez nieporozumienie wystawiającej i środkowej, a tempo jej akcji było tak duże, że stworzyła wrażenie, jakby libero atakowała z podwójnej krótkiej. Tyle że „dyszlem”, z wysokości pasa…
Kiedy od drugiej odsłony tarnobrzeżanki przestały koncentrować serwis na Janocie – Karolina stała się równie niezawodna w odbiorze.
Wówczas jednak widowisko nieco już zbrzydło, sporo było obustronnych pomyłek, a Wisła prowadziła nieznacznie lub remisowała (4:2, 4:4, 6:4, 6:6, 9:9, 11:9, 11:11, 13:12, przy udanej postawie w Siarce Ireny Matejek). Zespół pociągnęła wówczas zbiciami, wcześniej bezbarwna, Sandra Biernatek, ustawiona dzisiaj na prawej flance. Zrobiło się 15:12, 19:14, 21:15, 23:16, 24:17, a sprawę zamknęła właśnie Sandra.

Trzeci set zaczął się tak jak pierwszy – od serii punktów dla miejscowych dzięki zagrywkom Aleksandry Stachowicz i aktywności nad siatką Magdaleny Pytel (wraz z drugą środkową, Sabiną Rusinek, prezentowały się dzisiaj równo i solidnie). Było 5:0, 8:1, 11:3, 14:6, ale dekoncentracja i niefrasobliwość krakowianek oraz skuteczność Jolanty Jabłońskiej skutkowały zmniejszeniem różnicy – 14:8, 15:10, 16:13, 18:15.
Janota i Stojek znowu jednak pozbawiły ekipę gości złudzeń (21:15, 23:17), całe spotkanie zaś skończyła asem Stachowicz.

Na zakończenie sezonu zasadniczego, za tydzień Wisła zmierzy się w Wieliczce z MKS MOS. Być może pokaże się wtedy na boisku Karolina Surma, która po odniesionej 10 grudnia kontuzji na tyle odzyskała sprawność, że dzisiaj znalazła się w kadrze meczowej i uczestniczyła w części rozgrzewki. O zmianach w składzie wieliczanek, ich ostatnim występie oraz zmianie miejsca konfrontacji można natomiast przeczytać na fejsbukowym profilu sportkrakowski.pl.
PAWEŁ FLESZAR

AGH GALECO WISŁA Kraków – ANSER SIARKA Tarnobrzeg 3:0 (25:11, 25:17, 25:19)
Sędziowali: Agnieszka Myszkowska i Dariusz Sokołowski (Warszawa). Widzów: 200.
WISŁA: Stachowicz, Stojek, Pytel, Biernatek, Janota, Rusinek oraz Tokarczyk (l). Trener: Marcin Wojtowicz.
SIARKA: Galica, Jabłońska, Mysiak, Sas, Wąż, Hajduk oraz Matejek, Ciak, Sabat. Trener: Andrzej Dróbkowski.

Przebieg meczu – I set: 4:0, 4:2, 6:2, 8:4, 11:5, 13:6, 15:7, 15:8, 17:8, 17:9, 21:9, 21:10, 23:10, 23:11; II set: 0:1, 1:2, 4:2, 4:4, 6:4, 6:6, 7:7, 9:9, 11:9, 11:11, 13:11, 13:12, 15:12, 16:13, 16:14, 19:14, 19:15, 21:15, 21:16, 23:16, 23:17; III set: 5:0, 5:1, 8:1, 10:2, 11:3, 11:5, 12:6, 14:6, 14:8, 15:8, 15:10, 16:10, 16:13, 18:15, 19:15, 21:15, 21:17, 23:17, 23:19.

Skomentuj