Zabawa zapałkami bez pożaru

Cracovia pokonała u siebie Polonię Bytom 2:0 i utrzymuje się w grze o awans. Piłkarzom „Pasów” szło jednak ciężko ze zdegradowanymi już rywalami, a jednym z powodów była ich własna niefrasobliwość.

Już w pierwszej minucie otrzymali ostrzeżenie, bo wybijający futbolówkę Krzysztof Pilarz trafił w Dawida Jarkę, ta zmierzała w kierunku bramki, ale zagarnął ją Milos Kosanović. Krakowianom nie trzeba było dwa razy powtarzać, opanowali sytuację, atakowali, wieńcząc ten okres prowadzeniem. W 12. minucie „Kosa” przyłożył z dystansu, kierunek strzału zmienił Krzysztof Danielewicz, myląc golkipera bytomian.
Przy 1:0 poszli za ciosem, ale jakby na aut… Oddali pole przeciwnikom, którzy odtąd na ogół posiadali inicjatywę. Nie mają już wprawdzie szans na utrzymanie, jednak nie przegrali ostatnich pięciu meczów i zdobyli w nich 11 z 19 punktów, jakie widnieją przy nich w I-ligowej tabeli. – Jak zwykle, zanotowaliśmy całkiem przyzwoity występ – skwitował szkoleniowiec gości, Jacek Trzeciak.
– To jeden z lepszych zespołów, jaki z nami tutaj walczył; nie bali się grac z nami w piłkę, dziwne, że spadają z ligi – komplementował ich trener Cracovii, Wojciech Stawowy.
Nie wiadomo co by było, gdyby w 18. minucie Jarka zrobił 2 kroki szybciej – dobiegał do centry z lewej strony, ale nieco się spóźnił, nie zagarnął jak należy piłki nogą i spudłował z ośmiu metrów.
Potem jeszcze Damian Michalik kopnął zza „szesnastki” – pewnie złapał Pilarz. A na minutę przed przerwą po jednym z wejść Bojana Puzigacy gospodarze dostali wolnego obok narożnika pola karnego, Vladimir Boljević uderzył bezpośrednio, ale lekko i Mateusz Mika bez kłopotów piąstkował.

W drugiej połowie postawa miejscowych ciągle kojarzyła się z niefrasobliwą zabawą zapałkami, a klnący na głównej trybunie kibice wyraźnie obawiali się pożaru, w którym ich zespół straci punkty. Bo też „Craxa” w przodzie ograniczała się na ogół do chaotycznej szarpanki, w zwykle w wykonaniu Saidiego Ntibazonkizy i Edgara Bernhadta, na opanowaniu nie zbywało też eksperymentalnie zestawionej obronie, w której Krzysztof Nykiel został przesunięty z prawej strony do środka, aby zastąpić Andraża Strunę, Adam Marciniak zaś – lewy defensor, ostatnio rezerwowy – powędrował na prawą. Gdy upływała godzina konfrontacji, po jego wrzutce wbiegający Boljević kopnął obok słupka.
W 69. minucie stoperzy „Pasów” sprokurowali stratę, nieźle złożył się Jarka, jednak Pilarz odbił. W kilku innych przypadkach przyjezdni ciekawych pomysłów nie sfinalizowali strzałem.

Przesłanką innego obrotu spraw było zdarzenie z 77. minuty, kiedy Ntibazonkiza – utrzymując w polu karnym rywala na plecach – sprytnie znalazł Danielewicza. Ten miał świetną pozycję, ale jeszcze oddał do Burundyjczyka, który naciskany uderzył przed siebie, a Mika wyszedł z opresji z czystym kontem. Jedenaście minut później nie było już apelacji. Środkowym korytarzem pociągnął Sebastian Steblecki, podał na prawo do Ntibazonkizy i ruszył jeszcze szybciej do przodu, ściągając na siebie dwóch bytomian. A Saidi przerzucił wzdłuż linii „szesnastki” do Boljevicia, który najpierw zatrzymał nogę myląc dodatkowo przeciwników, a zamknął sprawę łagodnym półlobem. 2:0.
– Mecz nam się dzisiaj nie układał, nie kleił, ale o stylu nikt niedługo nie będzie mówił, bo dopisaliśmy trzy punkty do tabeli, a one są teraz najważniejsze – podsumowuje Stawowy. – To mnie cieszy, jednak przed następnym spotkaniem, choć jest mało czasu, musimy wyeliminować pewne braki.
Jego podopieczni już w najbliższą środę, o godz. 19, zmierzą się w Nowym Sączu z Sandecją.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – POLONIA Bytom 2:0 (1:0)
Bramki: Danielewicz 12, Boljević 88. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Bernahardt, Kosanović, Ntibazonkiza – Broniewicz, Trznadel, Szkatuła, Płókarz. Widzów: 6702.
CRACOVIA: Pilarz – Marciniak, Nykiel, Kosanović, Puzigaca – Szeliga (77. Steblecki) – Danielewicz, Budziński (46. Ntibazonkiza), Zejdler (46. Dąbrowski), Bernhardt – Boljević. Trener: Wojciech Stawowy.
POLONIA: Mika – Trznadel, Broniewicz, Odrzywolski, Szkatuła – Laskowski (65. Nowak), Setlak – Jaroń (57. Płókarz), Michalik, Białkowski (79. Krzemień) – Jarka. Trener: Jacek Trzeciak.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.