Zaczęło się od żółwika

Po raz trzeci z rzędu siatkarki PWSZ Krosno triumfowały w akademickich mistrzostwach Polski. W decydującym meczu pokonały Akademię Górniczo-Hutniczą, która zanotowała historyczny awans do finału oraz czwarte kolejne „złoto” w kategorii uczelni technicznych.

Wszystkie tytuły poza opiekunem krośnianek Dominikiem Stanisławczykiem zdobyły tylko: MVP krakowskiego turnieju Katarzyna Nadziałek, Joanna Bednarczyk, która jest grającym II trenerem oraz Dorota Jasionowicz, od dwóch sezonów występująca w Ekstrimie Gorlice. To pokazuje, jak wiele zmieniło się w tym czasie w Karpatach Krosno, dla których PWSZ jest bazą. W tym roku zespół stał się rewelacją sezonu I-ligowego, do czego nie predestynował go budżet plasujący się poza czołową czwórką, a wydawało się – że i personalia. Jednak pracą wywindował się na poziom realnej siły zaplecza ekstraklasy: przedarł się aż do finału; przegrał go wprawdzie, podobnie jak baraż z PTPS Piła, ale stoi przed jeszcze jedną, ogromną szansą – w turnieju, 13-15 maja, po którym dwaj z trzech uczestników otrzymają miejsca w Orlen Lidze.
– Zawalczymy jeszcze raz! – deklaruje Stanisławczyk. – Inna rzecz, że dziewczyny są już wyraźnie przemęczone tym maratonem. Przykładowo, ostatni tydzień wyglądał tak: w niedzielę przyjechaliśmy z Piły, już w poniedziałek mieliśmy trening, we wtorek kolejny mecz z PTPS, w środę trening, w czwartek siłownię i przyjazd do Krakowa, a za chwilę zaczynamy szóste spotkanie w ciągu trzech dni. Przez to nie gramy tu dobrze – podsumował, ale zaraz zaczął dowcipkować, że bardzo zależy mu po mistrzostwie, bo po dziesięciu liczy, że otrzyma złotą gwiazdkę na koszulkę, jak to się dzieje piłce nożnej.

Tyle że od dziewczyn z AGH nie dostaje się takich rzeczy łatwo, a majowy weekend dały pokaz determinacji i woli. Nie zmienił tego finał, w którym długo osią wyniku był remis – 1:1, 3:3, 6:3, 6:7, 8:7, 8:10, 10:10, 10:11, 11:12, 14:13, 14:16, 15:18, 19:19. Miejscowe nie ustępowały na siatce, odważnie broniła mocne strzały Kinga Kozyra, sekundowały jej koleżanki. Po obejściu Anety Dudy i uderzeniu z drugiej piłki Nadziałek były jednak bezsilne – 19:21, 20:22, 22:23 – a dwa ostatnie „oczka” to ich błąd i kolejny atak Iwony Grzegorczyk – 22:25.
W drugiej partii mimo wysiłków tej ostatniej, to krakowianki nadawały ton, w rytm serwisów Alicji Leszek (11:7) i Aleksandry Stachowicz (14:11), dochodząc aż do 19:15. Od tej pory jednak Izabela Bałucka zdobyła pięć punktów „czapami” (w asyście najpierw Nadziałek, a potem Grzegorczyk) i dobitkami, Duda dołożyła dwa asy, a ich partnerki parę kontr. Szybko zrobiło się 19:21 i 20:25.
A potem „Agieszankom”, które zaliczyły w tym turnieju szesnaście setów (więcej miał tylko AWFiS Gdańsk – 17), z czego wiele kończonych na przewagi – skończył się prąd. PWSZ pod batutą Pauli Słoneckiej i Eweliny Mikołajewskiej odskoczył na 9:1, 14:2, 16:4, 19:7, a tylko dobra passa Anny Postrożny pozwoliła zniwelować nieco straty – 9:20, 14:22, 14:25.

Dla Akademii to najwyższe miejsce w historii; dotąd najczęściej bywała 4. lub 5., a najwyżej – w 2012 roku – trzecia. Natomiast do 2011 r. regularnie zdobywa „złoto” w kategorii wyższych szkół technicznych.
Jej droga do finału wiodła przez niedzielne poranne spotkanie z WSPiA Poznań, którym można objaśniać znaczenie powiedzenia „wóz albo przewóz”. Zwycięstwo dawało im upragniony historyczny sukces, a porażka mogła je zepchnąć nawet do gry o piątą pozycję AMP. No i wywiązała się tradycyjna bijatyka z ich udziałem. Za podbródkowe robiły tu serwisy; po asie Magdaleny Pytel na tablicy świeciło się 12:10, po dwóch asach Aleksandry Jurkojć (dopingowanej tutaj przez męża Łukasza, rozgrywającego Krispolu Września) – 12:13, po asie Aleksandry Pasznik – 18:19. Po jednej stronie wystawy najczęściej wędrowały do Agaty Skiby i Patrycji Wyrwy, po drugiej – do Mariki Janoty i Leszek. Miejscowe obroniły sześć setboli, nie wykorzystały jednego, a przy 29:29 rywalki dwukrotnie dotknęły siatkę.
Świetną zmianę dała już wcześniej Mariola Perkosz, która natychmiast po wejściu zaczęła ściągać zagrywki i wiele ataków, jak wolno stojące drzewo ściąga pioruny, ale z większością sobie poradziła. W drugiej odsłonie jej team już kontrolował przebieg wydarzeń – 3:1, 6:2, 7:5, 10:5, 11;9, 13;9, 14:13, 17:14, 17:16, 20:16, skuteczne były – choćby w momentach, gdy różnica malała – Alicja Nabielec i Postrożny. Ostatnie ciosy zadały Leszek, Mysiak (blok) i Janota. 25:19.

Najlepszą rozgrywającą turnieju wybrano Aleksandrę Stachowicz z AGH, która poza wypełnianiem zwyczajowych obowiązków znakomicie w hali Uniwersytetu Ekonomicznego broniła. No i od czasu Strefy C, po kilkadziesiąt razy w meczu, przy każdym spotkaniu pod siatką z Alicją Leszek odprawiała rytuał – lekkie klepnięcie prawymi dłońmi i stuknięcie lewymi pięściami. – To dlatego, że nie mogłyśmy przybijać klasycznych „piątek”, bo Alę bolą palce – śmieje się „Stacha”. Wykonywany przez nie „żółwik”, będący wszak gestem solidarności, jest symboliczny dla postawy krakowianek – ekipy bardzo skonsolidowanej, do której mnóstwo wnosiły rezerwowe (choćby Aleksandra Guzikiewicz i Anna Mysiak).
– Chyba w przeszłości składy na naszej uczelni bywały mocniejsze, ale my potrafiłyśmy to zrównoważyć walecznością, zespołowością – analizuje Ola, godnie zastępująca podstawową dawniej rozgrywającą Joannę Mokrzycką, którą po okresie wzmacniania kontuzjowanego kolana najprawdopodobniej czeka jeszcze jego operacja. Stachowicz zimą też cierpiała na uraz więzadeł. Lżejszy, ale odsunął ją na pewien czas od siatkówki. – Wtedy głównym celem, o którym myślałam, był powrót do zdrowia. I to się udało, a wszystko co przyszło później to już dodatek, nagroda – zwierza się, obejmując ramionami pamiątkowy dyplom i puchar.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z pozostałych wydarzeń finałowego dnia AMP można przeczytać TUTAJ

Finał AMP:
PWSZ Krosno – AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA 3:0 (25:22, 25:20, 25:14)
Sędziowali: Piotr Kasprzyk (Libiąż) i Adam Kot (Kraków). Widzów: 120.
PWSZ: Nadziałek, Mikołajewska, Bałucka, Grzegorczyk, Słonecka, Duda oraz Czekajska (l). Trener: Dominik Stanisławczyk.
AGH: Stachowicz, Janota, Pytel, Nabielec, Postrożny, Leszek oraz Kozyra (l), Perkosz (l) , Guzikiewicz, Mysiak. Trener: Irina Bogdanowa.

Ostatni mecz grupy półfinałowej F:
AGH – WSPiA Poznań 2:0 (31:29, 25:19)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Zbigniew Rybicki (Kraków).
AGH: Stachowicz, Janota, Pytel, Nabielec, Postrożny, Leszek oraz Kozyra (l), Perkosz (l) , Guzikiewicz, Mysiak. Trener: Bogdanowa.
WSPiA: Pasznik, Skiba, Jurkojć, Wyrwa, Wierciszewska, Piechowicz oraz Tracz (l), Siwek. Trener: Karol Hejne.

Wyróżnienia indywidualne
MVP turnieju: Katarzyna Nadziałek (PWSZ K.)
najlepsza rozgrywająca: Aleksandra Stachowicz (AGH)
najlepsza libero: Paulina Czekajska (PWSZ K.)
najlepsza atakująca: Agnieszka Kazaniecka (Uniwersytet Szczeciński)
najlepsza środkowa: Justyna Łukasik (AWFiS Gdańsk)

Komentowanie zablokowane.