Zaczerpnąć wzorce z Wrześni

W tym tygodniu działacze AGH 100RK AZS Kraków rozmawiali z siatkarzami o ich grze w klubie przyszłym sezonie. – Chcemy przede wszystkim pozostawić skład, który najczęściej był na placu boju w II rundzie – wyjawia członek zarządu Adam Matyszczak.

Precyzuje, że chodzi tutaj o szóstkę: rozgrywający Jakub Kosiek, przyjmujący Patryk Łaba i Karol Galiński, środkowi Konrad Mucha i Patryk Akala, atakujący Michał Dzierwa (on zresztą jest związany etatem ze Studium WFiS AGH, gdzie prowadzi zajęcia). Siódmy to przyjmujący Adam Smolarczyk, który dochodził do siebie po ciężkiej kontuzji, a jest uważany za duży talent. – Nie wiem, jeszcze, co będzie z libero, zwłaszcza że Bartosz Luks jest studentem AGH – uzupełnia. – Wymieniona siódemka usłyszała, co możemy im zaoferować, jakie mamy plany. Część generalnie akceptuje warunki, część ma się zastanowić do końca kwietnia. Uzależniają też decyzje od tego, kto będzie trenerem, czy będzie to człowiek z dobrym warsztatem, przy którym mogliby skorzystać także indywidualnie.
Matyszczak pytany, czy kandydatem numer jeden na to stanowisko jest Wojciech Kasza, odpowiada, że określa to inaczej: chciałby, aby ten szkoleniowiec kontynuował swoją pracę w klubie, bo wielu zawodników zrobiło przy nim postępy i z drugoligowców stali się pierwszoligowcami. – Złożyliśmy propozycję Wojtkowi Kaszy. On także ma dać odpowiedź do końca kwietnia – wyjaśnia. – Wiele będzie zależeć od spraw rodzinnych, gdzie w przyszłym sezonie zagra jego żona, Agnieszka.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Mimo degradacji, przy Piastowskiej mają nadzieję, że otrzymają prawo gry w I lidze. – Są przesłanki rozszerzenia Plus Ligi, które zwolniłoby miejsca niżej. TKS Tychy chce ponoć sprzedać miejsce, ale tutaj nie podjęliśmy żadnych rozmów – twierdzi Adam Matyszczak. – Niezależnie jednak co się wydarzy, przechodzimy już do następnego sezonu. Nie chcemy powtórzyć błędów z ubiegłego roku, kiedy byliśmy kiepsko zorganizowani w paru sprawach, bo za późno się wszystko toczyło.
Teraz też trudno liczyć, że rozstrzygnięcia zapadną przed połową maja (turniej finałowy o awans do I ligi), a nawet w ciągu następnych kilku tygodni. Zależy to od kwestii, jak długo potrwa procedura aplikacyjna do Plus Ligi, a wcześniej – weryfikacja jej obecnych członków.
Członek zarządu AGH 100RK AZS twierdzi, że chcieliby skopiować wzór Krispolu Września sprzed kilkunastu miesięcy. Tam zbudowano skład na II ligę, dający bardzo duże prawdopodobieństwo awansu, a kiedy okazało się, ze stwarza się możliwość występów na wyższym poziomie (i to dopiero we wrześniu), doszło do tylko jednego transferu. Mimo to zespół bardzo udanie prezentował się w sezonie zasadniczym, bez problemów zakwalifikował się do play off, a w nim napsuł krwi Cuprum Lubin.

– My też chcemy zebrać kadrę, dzięki której będziemy faworytami II ligi, a potem ewentualnie ją trochę wzmocnić – przekonuje Matyszczak. – Tak czy owak, czekają nas raczej jeszcze jakieś ruchy transferowe.
Kluczową kwestią są finanse, różniące się przy obu opcjach. – Zależy, gdzie będziemy grali. Ale mieliśmy obietnice zabezpieczenia wydatków w I lidze, więc jeśli ostatecznie w niej się znajdziemy, to wierzę, że nie będzie problemu. Z kolei w II lidze potrzeby będą mniejsze i też powinniśmy mieć pokrycie budżetu – uważa Adam Matyszczak. – Uczelnia jest do nas pozytywnie nastawiona, pozostają też otwarte kwestie sponsorów.
Dodaje, że w pewnym momencie myśleli o połączeniu sił z Hutnikiem, ale ostatecznie nie doszło do planowanego spotkania z jego przedstawicielami.
Wracając na Piastowską – obecni zawodnicy są związani z klubem kontraktami do końca maja. W tej chwili dosyć regularnie trenują, osobne zajęcia mają też studenci, którzy reprezentują AGH. Od jutra zaczynają trzydniowy turniej półfinałowy akademickich mistrzostw Polski w hali Uniwersytetu Ekonomicznego, którego program podajemy na profilu sportkrakowski.pl na FB.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.