Zagrać w kosza bez bólu

Regis Wieliczka pokonał inną czołową drużynę III ligi, AZS Politechnikę Krakowską – 67:58 – i zapewnił sobie pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym oraz prawo organizacji turnieju finałowego.

Był to też najprawdopodobniej ostatni występ zawodników Regisu w „Solnym Mieście”; po feriach mają zacząć treningi na obiekcie „Campusu Wielickiego”, gdzie zaplanowano marcową konfrontację z Limblachem Limanowa. Ciekawe, czy przeniesie się tam zwyczaj panujący ostatnio w hali przy ul. Kościuszki: każdy, kto do niej przyjechał – trafiał z dystansu znacznie lepiej od gospodarzy…
Nie inaczej było dzisiaj z akademikami. Od stanu 8:4 Jan Uchto i Tomasz Buczek czesali siatkę strzałami z obwodu, po przeciwnej stronie zdarzały się „przeloty” i „niedoloty”, a tylko widowiskowy lay-up Kamila Kolbera w ostatnich sekundach pierwszej kwarty zmniejszył różnicę do 13:14.
Szybko znowu wzrosła do 15:21, gdyż bardzo dobre wejście zaliczył Łukasz Durbas, a Buczek przymierzył po raz kolejny. Wprawdzie po serii przechwytów Szymona Kunca, trzech akcjach pod tablicą Łukasza Pająka i kontrze Kolbera zrobiło się 23:21, ale zaskakująca „trójka” (w pierwszej połowie łącznie mieli ich 6) Przemysława Stecki i oczekiwana Tomka Buczka znowu odwróciły rezultat – 23:27, 25:29.
W pewnym momencie jednak krakowianie chyba za bardzo uwierzyli w potęgę swoich rzutów, „odpalali” je gorączkowo, z nieprzygotowanych pozycji. – Dokładnie. Z czasem oni lepiej od nas prezentować się w ofensywie – przytakiwał później Buczek.

Pałeczkę od Pająka przejął Dariusz Depta, Kunc wyrównał (32:32), a prowadzenie 35:33 zdobył Filip Całka, członek kadry narodowej U-16.
Druga połowa zaczęła się z rezultatem 37:35, lecz szybko zaczął zmieniać go Pająk: pivotem, zbiórką i dobitką. Przy 42:39 dołożył do tego blok, a dalej o losach konfrontacji przesądził Wojciech Gorgoń, siedmioma punktami przedzielonymi wjazdem Kunca (52:40). – Nie uważam, żeby moja rola była decydująca; to jeden z moich słabszych występów, jestem niezadowolony ze swojej nieskuteczności. Najważniejsza była dojrzałość drużyny, nie raz udało się fajnie wyizolować Łukasza Pająka, którego przeciwnicy nie mogli podwajać w kryciu – analizuje 24-letni student Uniwersytetu Rolniczego z trenersko-wuefiackimi genami. Jego dziadek Kazimierz był wieloletnim kierownikiem Studium WF Akademii Medycznej, a tata Maciej szkoleniowcem Wisły i asystentem selekcjonera reprezentacji Polski. – Wycofał się z zawodu jakiś czas temu, pracuje w biznesie – opowiada syn. – Pytałem go nawet kiedyś, czy nie chce wrócić, ale stwierdził, że teraz to zbyt nerwowe i niepewne zajęcie.

Dalej spotkanie upłynęło bez większych emocji, choć z dużą dozą obustronnej presji w defensywie. „Inżynierowie” ponad dziesięć minut w 3. i 4. części nie zdobyli punktów z gry, monokulturę „osobistych” urozmaicił dopiero Buczek na 2:40 minuty przed ostatnią syreną. Dało to już tylko wynik 61:60, a reszty nie wypuścił spod kontroli Szymon Kunc.
– Trudno, ale w tym sezonie możemy jeszcze coś osiągnąć. Na pewno zakwalifikujemy się do turnieju finałowego, teraz powinniśmy tylko wygrać dwa pozostałe mecze, żeby mieć jak najlepszy bilans. A w wtedy w finale moglibyśmy powalczyć o wysokie miejsce – odważnie deklaruje Buczek, który poza studiami (inżynieria środowiska) i basketem z z „Polibudą” jest związany również funkcją prezesa klubu uczelnianego AZS PK.

Dzisiejsze zwycięstwo wieliczan sprawiło, że praktycznie nikt nie może ich wyprzedzić w ostatnich dwóch kolejkach sezonu zasadniczego. Przed tygodniem ponieśli jednak pierwszą porażkę w rozgrywkach, z Politechniką Świętokrzyską Kielce, przez co muszą zerkać za plecy na stawkę pościgową. – Chcę być profesjonalistą, nie będę narzekał na sędziów w Kielcach, ale po raz pierwszy w karierze przegrałem w taki sposób – mówi szkoleniowiec Regisu, Michał Sarota. – Trenuje już z nami „Wiesiek” Dwernicki i znajdzie się w składzie na spotkanie w Tarnowie, 23 lutego.
Wśród planów, celów i marzeń najbardziej prozaiczne, ale i poruszające są te Wojtka Gorgonia. – Mam dwa główne związane z koszykówką – zwierza się utalentowany chłopak, który stracił już kilka sezonów (w tym trzy całe, w okresie nauki w liceum) na różnorakie kontuzje, a latem czeka go operacja stawu skokowego. – Po pierwsze: chciałbym kiedyś zagrać bez bólu. A po drugie: chciałbym awansować z Regisem i zagrać w jego barwach w II lidze.
PAWEŁ FLESZAR

REGIS Wieliczka – AZS POLITECHNIKA KRAKOWSKA 67:58 (13:14, 24:21, 15:8, 15:15)
Sędziowali: Bartłomiej Grad i Marcin Kotulski. Widzów: 100.
REGIS: Pająk 20, Kunc 14, Gorgoń 13 (1×3), Depta 9, Kolber 5, Całka 3 (1×3), Palmowski 2, Pobocha 1. Trener: Michał Sarota.
POLITECHNIKA: Uchto 15 (3×3), Buczek 13 (3×3), Stecko 11 (1×3), Szewczyk 5, Durbas 4, Podgórski 3, Dudziewicz 3, Świątkowski 2. Trener: Jerzy Dybała.

Wszystkie wyniki i tabelę III ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.