Zanim odjedzie ostatni tramwaj

Zwycięzcą akademickich mistrzostw Małopolski siatkarzy została po raz trzeci z rzędu reprezentacja AGH, za każdym razem pokonując w finale Uniwersytet Ekonomiczny. Trzecie miejsce przypadło AWF po wygranej nad UJ.

W 2012 r. ekipa Akademii Górniczo-Hutniczej nie dostała się nawet na podium wojewódzkich rozgrywek akademickich. Wkrótce jednak ówczesny faktyczny szef sekcji siatkówki funkcjonującej przy Piastowskiej, Adam Matyszczak pozyskał dla niej zewnętrznego sponsora. To dało impuls do intensywniejszej działalności transferowej. Coraz bardziej zwiększała też finansowanie uczelnia, w ubiegłym roku przejmując je w całości. Suma środków zainwestowanych w ciągu tych trzech sezonów w różne dziedziny funkcjonowania zespołu (od dwóch lat -pierwszoligowego) jest zapewne dużo bliższa dwóm milionom niż półtora mln złotych, a ta działalność ma przełożenie na reprezentację Akademii. W ostatnim finale znalazło się w dwunastce pięciu zawodników z zaplecza ekstraklasy, choć nie wszyscy później wyszli na parkiet (Igor Walczykowski i Jakub Kosiek – składy znajdują się pod tekstem).
Drugą najliczniejszą grupą w poniedziałkowej kadrze byli siatkarze Hutnika Kraków, notabene w większości ściągani kiedyś do ligowej ekipy AGH. Oni przeżywali już ostatnio chwile triumfu, przebijając się z nowohuckiem teamem do fazy ogólnopolskiej walki o awans do I ligi. Odprawili w trzech spotkaniach play off MCKiS Jaworzno, a w ostatnim, wyjazdowym, zwyciężyli w tie-breaku, broniąc w czwartym secie 10 meczboli.
W finale AMM „Agiehowcy” uwinęli się z Uniwersytetem Ekonomicznym w godzinę, choć zdarzyły się okresy wyrównanej walki. Czas o tyle miał znaczenie, że po bardzo długim finale kobiet (opisywaliśmy go TUTAJ) ich mecz zaczął się z opóźnieniem pięciu kwadransów.

Finał odbywał się w hali AGH, natomiast walka o trzecią lokatę – na obiektach AWF. I też miała poślizg, spowodowany podobną żeńską konfrontacją.
Gospodarze, podejmujący Uniwersytet Jagielloński, sprawnie zabrali się do dzieła, prowadząc 6:2, 8:4, 12;5, 13;8, 14;10, 18:12, 21:14, 23:15. Hulali skrzydłowi, na czele z Maciejem Grajoszkiem, a kiedy Mateusz Kotarski poszedł wreszcie w pierwsze tempo do wystawy Dawida Fremela, ich trenerka Lidia Stanisz skwitowała to zgryźliwie: „Dzień dobry!”. Drobne zacięcie mieli przy serwisie Szymona Dyrlagi (jego as, ich auty i 23:19), ale usunęli je szybko Piotr Bogusiewicz i Roman Kącki. 25:20.
Nie zrażeni tym goście, zaczęli z animuszem drugą partię (2:5, 3:6), póki nie wystudził ich Kącki, punktujący blokiem, atakiem i zagrywką. 5:6, 8:7, śmigło Grajoszka cięło powietrze bez zmian, więc wynik układał się im coraz lepiej – 13:9, 16:11, 20:15, 23:18, 25:19 – zwłaszcza że pewny był w tyłach Patryk Waloch, kilkakrotnie zatrzymali również przeciwników na siatce.

Trzecia odsłona długo zapowiadała się na ostatnią, bo miejscowi na ogół mieli w niej inicjatywę – 4:2, 4:4, 6:6, 8:6, 8:8, 13:11 – jednak rywale, wykorzystując ich błędy, minimalnie przekręcili wynik – 13:14, 15:16, 17:16, 19:18, 19:20. Dobrą zmianę dał Kamil Dygoń, sekundowali mu pozostali, a Sebastian Majcherczyk obronił dynamiczne ścięcie tak, że wracająca piłka zupełnie zaskoczyła „Wuefistów”.
20:22, 22:22, krótka Bartłomieja Wleciała oraz „czapa” Dyrlagi i Mateusza Czerwińskiego, po której ten drugi z radości przyłożył z rozmachem oburącz w poprzeczkę bramki stojącej nieopodal boiska. Po chwili mógł się cieszyć, że nie złamał sobie kości, ani poprzeczki, a także z wygranej w tej części – 25:22.
Dawno minęła godzina 22, część widzów poszła łapać ostatnie możliwości dojazdu do domu, do kibicowania wciągnęła się nawet obsługa hali, dość pogodnie znosząca fakt, że dawno minęła pora gaszenia świateł. Ich cierpliwość została wystawiona na poważną próbę, gdy przeważający AWF (6:3, 7:6, 9:6, 14:9, 16:10) zaczął tracić inicjatywę. Aż wreszcie serwisy Czerwińskiego i bloki duetu Mateusz Kosiorek – Dyrlaga zredukowały różnicę do 23:22. Widowiskowa akcja obronna kolegów wywołała elektryzujący pisk u apatycznych pod koniec zawodniczek UJ. Jeszcze Krzysztof Wiśniewski, mimo wystawy za plecy, poradził sobie z wprawą wytrawnego siatkarza plażowego – 24:23. Nie mylił się jednak Bartosz Szpyrka – on uderzał na 24:22, on też gongiem ze skrzydła zamknął o g. 22.43 tegoroczną edycję siatkarskich AMM.

21 minut wcześniej, ale przy Piastowskiej, bardzo zacięty mecz o piąte miejsce, Politechnika Krakowska uwieńczyła zwycięstwem nad Uniwersytetem Rolniczym.
Reprezentacja Uniwersytetu Ekonomicznego wystąpi w finałach akademickich mistrzostw Polski, których będzie gospodarzem 1-3 maja. Pozostała wymieniona tu piątka o tę przepustkę może walczyć w turnieju półfinałowym (Strefie C), zaplanowanym na 12-14 kwietnia w Białej Podlaskiej.
PAWEŁ FLESZAR

Tekst o finałach kobiet można znaleźć TUTAJ, a galerie z finałowego dnia TUTAJ i TUTAJ.

Akademickie mistrzostwa Małopolski siatkarzy:
o 1. miejsce:
AKADEMIA GÓRNICZO-HUTNICZA – UNIWERSYTET EKONOMICZNY 3:0 (25:22, 25:10, 25:19)
Sędziowali: Damian Gołuszka (Andrychów) i Tomasz Bochenek (Nowy Sącz).
AGH: Podleśny, Kowalski, Mucha, Ściślak, Samborski, Munik oraz Głód (l), Galiński (l), Maruszczyk, Zmarz. Trener: Jacek Litwin.
UEK: Adamski, Czubiński, Nieckarz, Wolny, Życki, Król oraz Kołodziej (l), Porosło. Trener: Marek Grzybowski.

o 3. miejsce:
AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 3:1 (25:20, 25:19, 22:25, 25:23)
Sędziowali: Kamil Szypuła (Andrychów) i Bohdan Drab (Kraków). Widzów: 50.
AWF: Fremel, Grajoszek, Kotarski, Szpyrka, Kącki, Bogusiewicz oraz Waloch (l), Matwiejczyk, Knaga, Masel, Stach, Górka. Trener: Lidia Stanisz.
UJ: Pawlik, Łabuz, Dyrlaga, Cul, Czerwiński, Wleciał oraz Majcherczyk (l), Mituniewicz, Kosiorek, Dygoń, Wiśniewski. Trener: Zenon Matras.

o 5. miejsce:
POLITECHNIKA KRAKOWSKA – UNIWERSYTET ROLNICZY 3:1 (25:27, 25:20, 25:21, 26:24)

Komentowanie zablokowane.