Zaobrączkowany „Orlik” odleci

Drużyna koszykarzy AZS AGH Alstom Kraków otrzymała zaproszenie do I ligi, ale z niego nie skorzysta. Do ponownej walki o awans przystąpi z pewnymi zmianami personalnymi.

Kilka tygodni temu do akademickiego klubu wpłynęło zaproszenie do kupna dzikiej karty na występy na zapleczu ekstraklasy. Sytuacja bardzo podobna, jak dwa lata temu z zespołem siatkarzy AGH, który poniósł porażkę w ostatniej fazie walki o I ligę, ale wkrótce po tym zakwalifikował się do niej dzięki jej rozszerzeniu. Tym razem jednak na AGH nie skorzystano z zaproszenia. – Wolę się nie zagłębiać w kulisy tej decyzji. Dyplomatycznie powiem, że na tę chwilę koncentrujemy się na kolejnej próbie sportowego awansu – ucina trener teamu z Piastowskiej, Wojciech Bychawski.
Zaproszenie przyszło najpierw do nich, gdyż są najwyżej klasyfikowanym zespołem II-ligowym, który nie wszedł wyżej. Ulegli w barażu Nysie Kłodzko i można stwierdzić, że zostali czwartym z 41 II-ligowców w kraju. Tydzień później osiągnęli jeszcze największe w historii sukcesy w akademickich mistrzostwach Polski – piątą lokatę w klasyfikacji generalnej i złote medale w konkurencji szkół technicznych.
– Chcę podziękować zawodnikom, bo to zasługa olbrzymiej, dobrej roboty, jaką wykonali w tym sezonie. Jestem im wdzięczny – podkreśla Bychawski, który uczelnianą reprezentację prowadził w parze z Janem Domańskim. – Dziękuję też wszystkim współpracownikom, a najbardziej Piotrkowi Bielowi i Wojtkowi Dubajowi. Przygotowanie fizyczne na najdłuższy nasz sezon, trwający prawie osiem miesięcy, było majstersztykiem, zwłaszcza że nie mieliśmy przy tym żadnych poważnych, przewlekłych kontuzji. Natomiast Wojtek jest dla mnie kosmitą! Kiedy widzę, jak potrafi posklejać człowieka po treningu, żeby mimo urazów mógł wyjść niedługo na mecz, to wydaje mi się, że facet musi być kosmitą.

W sztabie zajdą pewne zmiany, miejsce dotychczasowego asystenta Bychawskiego, Stanisława Grabowskiego, zajmie Andrzej Urban, który będzie grającym II trenerem („Będzie się uczył fachu i pomagał”). Zawodnik w ubiegłym tygodniu obronił pracę magisterską na krakowskiej AWF.
Liczba dyplomów w drużynie znacznie się zwiększyła. Piotr Biel skończył właśnie studia podyplomowe na AWF w Katowicach „Przygotowanie motoryczne w grach zespołowych”, a w miniony weekend uczestniczył w warsztatach „Przygotowanie motoryczne w treningu koszykarskim”, gdzie jednym z czterech wykładowców był Cole Hairston ze Stelmetu Zielona Góra. – Poza tym trenerzy ze Śląska, WKK, Legii. Nie chciałbym wyjść na bufona, ale nasze wizje pracy są zbliżone. Jednym z założeń jest realizacja zadań za pomocą najprostszych ćwiczeń, które zmniejszają ryzyko popełnienia błędów przez zawodników – tłumaczy Biel, z którym wiosną wstępne rozmowy toczył MKS Dąbrowa Górnicza z Tauron Basket Ligi.
Z kolei Bychawski zdobył licencję A, uprawniającą do prowadzenia zespołów na poziomie ekstraklasy i reprezentacyjnym. – Ciągle są ludzie, którzy uważają nas za głupków, ale uczymy się, więc może kiedyś przestaną – skomentował sarkastycznie, w swoim stylu. Za specjalistyczny tygodniowy kurs licencyjny zapłacił – bagatela – 5,5 tysiąca złotych. – Wiedza kosztuje – wzrusza ramionami. – Przez ostatnie dwa lata włożyłem w swoją edukację ze 20 tysięcy i poświęciłem na to trzy miesiące. Po pierwsze: lubię to, interesuje mnie, co ci ludzie mają do powiedzenia. A po drugie: jeśli nie będę się kształcił, to będę stał w miejscu, a jeśli będę stał w miejscu, to będę się cofał.

Sporym ubytkiem jest rezygnacja niezwykle walecznego Tomasza Orlickiego. 26-letni „Orlik” zmienia stan cywilny, ma różne zobowiązania prywatne, nie pozostawiające miejsca na koszykówkę wyczynową. – Będzie go bardzo brakowało, ale poznałem już Tomka dobrze i wiem, że kiedy coś postanowi, to nie da się go przekonać – mówi Bychawski. – Pożartowaliśmy, że mam jego kartę, więc i tak mogę go zgłosić do rozgrywek bez kosztów. I pewnie to zrobię, przecież z czasem plany się zmieniają…
W składzie nie będzie również Kamila Kameckiego, który odszedł w marcu. Reszta zostaje, w tym pozyskani zimą Maciej Maj i Jakub Krawczyk.
Dołączą dwaj zdolni, młodzi III-ligowcy. Konrad Mamcarczyk ze Skawy Wadowice (w przeszłości ćwiczył w grupach młodzieżowych Rosy Radom) w ubiegłym sezonie został królem strzelców tych rozgrywek ze średnią 30.33 pkt, a podkoszowy Tomasz Palmowski z Regisu Wieliczka zajął drugą pozycję – 22.63 pkt.

– Drużyna będzie bogatsza o doświadczenia z poprzedniego sezonu i jeszcze bardziej zgrana – uważa Bychawski. – Dysponujemy środkami na jeszcze jednego zawodnika, ale nie będziemy się silić na transfer. Może trafi się teraz jakaś super okazja, ale raczej poczekamy i za parę miesięcy zobaczymy, kogo nam brakuje, a kto jest dostępny na rynku.
Przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się 17 sierpnia. – Zapowiedzieliśmy chłopakom, że w tym roku nie będzie żadnych ustępstw: albo robimy wszystko razem, na tym samym pułapie, albo ten co nie może – odpada. Będziemy tego przestrzegać.
Akademicki klub ma zawrzeć umowę szkoleniową z Regisem Wieliczka. – Wystawimy wspólny zespół juniorów U-20 pod szyldem AGH, a jednocześnie chłopcy z niego będą mogli występować w Wieliczce w III lidze. Dzięki temu juniorzy lepiej się zgrają. Poprowadzimy ich razem z trenerem Regisu, Markiem Paulischem – wyjaśnia Wojciech Bychawski.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.