Zastrzyk werwy po urlopie

Świetnie zaprezentowały się w meczu kontrolnym z Siódemką Legionovią siatkarki Elitesek UEK. Zwyciężyły we własnej hali 4:0 i w żadnym z setów nie wypuściły ekstraklasowego rywala z „dwudziestki”.

Legionowski team przygotowuje się do baraży o miejsce w Orlen Lidze z przegranym z pary I-ligowców: Chemik Police – Jedynka Aleksandrów Łódzki (w tej chwili jest 2-0). Miał kłopoty ze znalezieniem sparingpartnerów, odmówili mu m.in. Budowlani Łódź, na propozycję przystała natomiast „Ekonomiczna”. Jej zawodniczki swoje nadzieje pożegnały już 6 kwietnia, ulegając po raz trzeci w półfinale Chemikowi, potem rozjechały się na urlopy, z których wróciły w tym tygodniu.
I wróciły jak nowo narodzone, koncertowo grając dzisiaj z Legionovią – 4:0 (25:18, 25:14, 25:18, 25:19). Dyrygentem orkiestry była równomiernie rozkładająca akcenty w ataku Katarzyna Wawrzyniak, bardzo chwalona potem przez trenera Jacka Skroka. Spore partie solowe zaliczyła Magdalena Sadowska, poczynając od 4 asów z rzędu w pierwszym secie, przez passę serwisową w drugiej (od 17:13 do 24:13) i trzeciej (od 5:6 do 11:6) odsłonie, po sekwencje ataków i bloków.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Wszystkie krakowianki po przerwie miały spore pokłady werwy, a lekki luz połączony z koncentracją sprawił, że prezentowały ostrą, taktyczną zagrywkę (najczęściej na przyjmującą w linii ataku, na granicę 4. i 5. strefy), skuteczny, mądry (często z wykorzystaniem bloku rywalek lub jego luk) atak, czujność na siatce i w obronie. – Wiedziałem, że dziewczyny umieją grać w siatkówkę; problem w tym, że nie zawsze są w stanie to pokazać w momentach presji – Jacek Skrok wracał analizą do rywalizacji z Chemikiem. W składzie brakowało Ewy Matyjaszek-Mateli i Sandry Cabańskiej. – Obie są chore, wyjechały z Krakowa – tłumaczył.

Prowadząca Legionovię Jolanta Studzienna traktowała potyczkę typowo sparingowo: po pierwszej partii wymieniła przyjmujące (Anna Sołodkowicz i Iga Chojnacka za Barbarę Bawoł i Ilonę Gierak), środkową (Katarzyna Jóźwicka za Małgorzatę Skorupę) i atakującą (Marta Łukaszewska za Kristinę Michajlenko). W trzecim secie za Kingę Bąk pojawiła się Gergana Marinowa, ale „zjechała do bazy” już przy stanie 13:9, za to wróciła na parkiet w czwartej części. Marta Siwka zastępowała Magdalenę Saad, sporo było tez innych roszad. Jedno się nie zmieniało – dosyć jednostajna postawa zespołu i powtarzające się nierzadko proste błędy, w stylu ataków w taśmę.
Jako trener mogę to jakoś tłumaczyć siedmiogodzinną podróżą i przyjazdem na miejsce przed samą rozgrzewką, ale długo byłam zawodniczką i wiem, że nie jest to żadne wytłumaczenie – mówiła Studzienna.
Zarządzający Legionovią SA, Sławomir Supa i Marek Bąk w dużej irytacji znajdowali pewną wyrwę nadziei, iż dzisiejsza wpadka pomoże ustrzec się zlekceważenia barażowego przeciwnika.
Drugie spotkanie obu drużyn odbędzie się w sobotę, 20 kwietnia, o godz. 14 – również w hali przy ul. Rakowickiej.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego meczu tych drużyn można przeczytać TUTAJ.

ELITESKI AZS UE Kraków – SIÓDEMKA LEGIONOVIA Legionowo 4:0 (25:18, 25:14, 25:18, 25:19)
Sędziowali: Andrzej Sobieraj i Aleksandra Cul (Kraków).
ELITESKI: Wawrzyniak, Skiba, Połeć, Sadowska, Wąsowska, Fedorów oraz Sroga (l), Urban, Król. Trener: Jacek Skrok.
LEGIONOVIA: Bąk, Gierak, Skorupa, Michajlenko, Bawoł, Maciejczyk oraz Saad (l), Siwka (l), Sołodkowicz, Chojnacka, Jóźwicka, Łukaszewska, Marinowa. Trener: Jolanta Studzienna.

Komentowanie zablokowane.