Zbliżenie kamery na Plac na Groblach

Triumfatorami czwartej edycji turnieju organizowanego na obiektach Uniwersytetu Jagiellońskiego zostali Paweł Piwowarczyk i Piotr Słonina, pokonując w finale gospodarzy – Mateusza Łabuza i Pawła Ciułę.

Zwycięzcy mieli dość wygodną drogę po puchary, choć w ćwierćfinale musieli pomęczyć się w trzech partiach z Pawłem Samborskim i Konradem Sowulą, przez moment mgliste kształty tie-breaka zaczęły rysować się w drugim secie półfinału. Bartosz Oleksy i Michał Płecha zbliżyli się na 10:8, jednak zepsuli następny serwis, a przy 11:9 kiwka Słoniny i skrót Piwowarczyka, gdy rywale wycofywali się przewidując uderzenie – rozwiały wątpliwości (wyniki i kolejność można znaleźć pod tekstem).
W najważniejszym spotkaniu zmierzyli się z duetem, który ostatnio sporo występował wspólnie. Ciuła i Łabuz zdobyli wszak akademickie mistrzostwo Małopolski, przechodząc dalej aż do finałów AMP i po drodze zaliczając turniej w Chrzanowie. W pierwszej partii zobaczyli jednak, jaki poziom zgrania może stanowić odniesienie w dłuższej perspektywie. To m.in. dzięki wzajemnemu zrozumieniu Piwowarczyk i Słonina oderwali się od 4:4 na 7:4, a od 9:7 na 12:7, 14:9 i wreszcie 15:11. Wychodziły im również mądre rozwiązania taktyczne – choćby podanie tego pierwszego do narożnika tuż za taśmę, wymuszające wystawę i atak na krótkim wycinku siatki przy antence, gdzie ten drugi czyhał z blokiem.

W drugiej odsłonie Paweł i Mateusz podjęli wyzwanie, od 2:4 wyszli na 6:5 i 9:6, lecz popełnili kilka błędów i wydawało się, że odgłos „gleby” sprezentowanej im przez Słoninę na 11:9 to sygnał do szybkiego zakończenia turnieju. W następnej akcji jednak to Ciuła zatrzymał dobitkę przeciwnika, Łabuz przedłożył siłę nad spryt, a obaj pokazali się w obronie, dzięki czemu wyciągnęli na 11:11, a z 13:13 na 15:13.
W tie-breaku bardziej doświadczona drużyna odzyskała kontrolę – 3:0, 6:2, 7:5 po dwóch zagraniach Ciuły, ale 9:5, 11:7, 14:9 i 15:10 po ataku Piwowarczyka, któremu Słonina podrzucił piłkę w charakterystyczny dla siebie sposób – używając po trzech palców obu dłoni.

Obaj notują dosyć udany sezon, w dwóch imprezach zaliczanych do ogólnopolskiego rankingu przebili się do turnieju głównego, w tym podczas Plaży Open w Kętach – nawet do dwunastki. Nie ukrywają, że mają olbrzymią motywację ze względu na to, że mistrzostwa Polski odbędą się w tym roku w Krakowie. W w ostatnim tygodniu sierpnia ich areną będą istniejące boiska przy Bulwarowej i usypane specjalnie w tym celu na stadionie MOS na Placu na Groblach (nad parkingiem). Dotąd tylko Piotrek, raz, wystartował w takiej imprezie, ale z innym partnerem. Kwalifikację do krakowskiego czempionatu uzyskają czołowe 24 drużyny rankingu.
– Byliśmy już około 15-17. miejsca, ale teraz pewnie trochę spadniemy, bo musieliśmy zrezygnować z Grand Prix w Poznaniu. Koniecznie chcieliśmy zobaczyć mecz Polska – Brazylia w Kraków Arenie, na który mieliśmy bilety – tłumaczą. Weekend bez plażówki byłby stracony, więc zgłosili się na Otwarte Akademickie Mistrzostwa Krakowa o Puchar Kierownika Studium WFiS UJ. Obaj pracują zawodowo, na piasku trenują i grają kosztem czasu wolnego, ale traktują to niezwykle poważnie, nagrywając swoje występy kamerą. – Oglądamy potem wszystkie, ale szczególnie uważnie porażki; w ten sposób można wyeliminować błędy – przekonują. – Kiedy to robimy? Między turniejami jest pięć dni, jeśli się chce, to czas zawsze można znaleźć.

W konfrontacji o trzecią lokatę lepsi byli Oleksy i Płecha, a ich przeciwnikom, Piotrowi Kazikowi i Krzysztofowi Wiśniewskiemu z UJ, przypadły w udziale dwa najbardziej emocjonujące fragmenty turnieju. Najpierw set (wówczas rozgrywano jeden, do 21 pkt) o wejście do szóstki po lewej stronie drabinki, kiedy ulegali Maciejowi Sarapacie i Kamilowi Dygoniowi 15:18, by zwyciężyć 27:25. A potem właśnie druga partia spotkania o trzecie miejsce. W pierwszej zawsze o krok z przodu – 2:0, 4:2, 6:4 – byli Oleksy i Płecha, ten drugi obijał ręce blokującego. Dali się doścignąć na 8:8, ale zaraz porozmieszczali piłki w różnych rogach boiska – 12:8, 15:9.
W drugiej  przejął inicjatywę team Uniwersytetu (7:3), stracił ją przy serwisie Płechy (7:7), ale od 11:12 szarpnął na 14:12. Rywale obronili jednak dwa setbole, kolejnego miał przy 15:14, lecz Oleksy, stojąc pewnie na nogach, „dyszlem” podbił jego uderzenie i skontrował. Przy 17:17 Kazik rozstrzygnął sprawę, zaliczając dwa asy – „farfoclem” i czysto ustrzeliwując przeciwnika. A tie-break był nagrodą za jego postawę na siatce („Rozhuśtał rekę” – jak komentowano jego zbicia) i świetne akcje w defensywie Wiśniewskiego, wychowanka silnego ośrodka „plażowego”, Progressu Września.
W trzeciej odsłonie Oleksy z Płechą szybko zyskali bezpieczną przewagę – 4:2, 9:4, 9:6, 11:6, 13:7, 15:9, rewanżując się w efekcie za porażkę w spotkaniu o wejście do półfinału po lewej stronie.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z turnieju kobiet można przeczytać TUTAJ.

Półfinały: Paweł Ciuła, Mateusz Łabuz – Piotr Kazik, Krzysztof Wiśniewski 15:7, 15:10, Paweł Piwowarczyk, Piotr Słonina – Bartosz Oleksy, Michał Płecha 15:9, 15:9;
o 3. miejsce: Oleksy, Płecha – Kazik, Wiśniewski 15:9, 17:19, 15:9;
finał: Piwowarczyk, Słonina – Ciuła, Łabuz 15:11, 13:15, 15:10.
Kolejność: 1. Piwowarczyk, Słonina, 2. Ciuła, Łabuz, 3. Oleksy, Płecha, 4. Kazik, Wiśniewski, 5. Tomasz Dudek, Sebastian Popek, 6. Paweł Samborski, Konrad Sowula, 7-8. Sebastian Słomian, Bartosz Wojtan; Hubert Stręk, Piotr Fenoszyn, 9-12. Bartosz Luks, Szymon Ściślak; Maciej Młynarczyk, Remigiusz Polok; Maciej Sarapata, Kamil Dygoń; Tomasz Wątorek, Krzysztof Knapik, 13-16. Dariusz Mika, Krzysztof Pyka; Marcin Nowakowski, Mateusz Śnieżek; Bartosz Wleciał, Michał Pysz; Michał Parysz, Krzysztof Wadas, 17-18. Łukasz Stefański, Bartosz Pawlik; Maciej Kłosowski, Natan Górecki.

Komentowanie zablokowane.