Zdjęcie bluzy mobilizuje

Po dłuższej przerwie finały akademickich mistrzostw Małopolski siatkarzy rozegrano w hali AWF, a po dwóch latach jej reprezentacja wróciła na podium, pokonując dzisiaj Politechnikę Krakowską, 3:1. Prezentujemy również statystyki z pozostałych meczów AMM.

„Polibuda” wyspecjalizowała się w tym spotkaniu w zyskiwaniu i traceniu znacznej przewagi, nierzadko też zdobywała punkty po ciężkiej walce, a traciła niedługo przez banalne błędy. Na początku prowadziła 3:0, 6:1, 8:2 po serwisach Marcina Doreckiego i Kamila Dygonia. Potem jeszcze 10:5 i 12:7 po asie Mateusza Nowaka, ale tym samym odpowiedzieli Dawid Gadula i Roman Kącki, a Adam Szałański coraz częściej wypuszczał w bój Bartosza Szpyrkę. Pierwsze wyrównanie zdarzyło się przy 18:18. Po zbiciu Dygonia i asie Doreckiego „Inżynierowie” wyszli jeszcze na 21:18, a potem na 23:21 (znowu Dygoń), mylili się jednak, a rywale postawili szczelny blok. Od stanu 23:23 goście mieli 2 setbole, gospodarze cztery, a piątego wykorzystał Kącki. 31:29.
Druga partia to znowu odjazd Politechniki (przytomny z przodu Nowak, skuteczni Dygoń i Patryk Węziński) – 2:4, 4:9, 6:11 – i pogoń przeciwników, na czele z trzykrotnie „czapującym” Kąckim 10:11. Po asie Rafała Madeja zrobiło się 12:12, seria błędów AWF zaowocowała wynikiem 13:16, ale Kącki wyrównał asem na 17:17. Trener PK, Mateusz Śrutowski przygotował do zmiany Tomasza Lohrengela, mającego zastąpić Rafała Słuszniaka. Ten ostatni udanie wtedy spisał się przy siatce, a gdy kolega zbliżył się do ławki zdejmując dres – powtórzył to. – Tomek, załóż jednak bluzę – śmiali się koledzy, a Rafał zapunktował blokiem na 21:19. I tę różnicę jego drużyna utrzymała, a Paweł Cul zamknął sprawę, wybijając potężnie po rękach na 25:22.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Wydawało się, że walka zaczyna się od nowa, lecz w trzeciej części potrwała tylko do 6:6, gdy przy podaniach Gniewomira Krupczaka – Madej dobijał i blokował (11:6), a kiedy to Rafał poszedł za linię końcową – asem podwyższył na 16:10. Przy 16:12 zaś gospodarze zrobili przejście i w pole serwisowe udał się Szpyrka, który studiuje na AWF, ale jest „Inżynierem” honoris causa, bo w III lidze występuje w AZS PK. Nie miał jednak litości dla kolegów, bo pozostał tam już do finału, a resztę załatwiała linia: Szałański – Krupczak – Kącki. 25:12.
W czwartej odsłonie losy się wahały – 7:4, 8:8, 11:11, 12:14, 15:15, 14:16, 16:18. Śrutowski starał się uspokoić podopiecznych i kiedy wpadła im w pole zaskakująca piłka (Szałański wyskoczył do niej, lecz odpuścił wystawę, nieco w stylu Pawła Zagumnego) – szkoleniowiec wziął czas, a zamiast reprymendy powiedział: „Odpocznijcie trochę”. Zerwali się jeszcze na 19:18, ale zapis odwróciły asy Krupczaka. Walczył jeszcze Dygoń, lecz „czapa” Madeja dała meczbola (24:21), a ostatni punkt przyniósł im zepsuty serwis gości.
Poza inauguracją spotkania „Wuefiści” byli dobrze zabezpieczeni w polu prze Kamila Dembca. – Ten początek wszyscy trochę przespali, ale dość szybko się otrząsnęli. Założenie było takie, ze wychodzimy składem jak w spotkaniu z UEK, a gdyby były poważne problemy, to będziemy zmieniać. W każdym przypadku prowadzenia PK uznawałem jednak, że nie jest to jeszcze wystarczający powód do roszad – tłumaczy Filip Dulla, zastępujący dzisiaj na ławce Wojciecha Kaszę, którego zatrzymały sprawy prywatne. – Czy mi się podoba ta rola? Jasne! Po to robię specjalizację siatkarską, żeby być trenerem. Zresztą już opiekowałem się reprezentacją uczelni w czasie Cracoviady na turniejach w Krakowie i Katowicach.

Na konfrontację o piątą lokatę zespół Collegium Medicum zjawił się „gołą siódemką”, tylko z libero. Nie przeszkodziło mu to jednak pokonać w czterech – momentami bardzo zaciętych – setach Uniwersytetu Pedagogicznego.
Z kolei Uniwersytet Jagielloński miał pewne kłopoty z tarnowską PWSZ na początku, druga partia przeszła łatwo, a do połowy trzeciej krakowianie zepsuli 11 serwisów… Potem ulegali 18:20, ale odtąd wszystkie ataki skończył ich kapitan, Mateusz Łabuz.
Prawo gry w turnieju Strefy C – półfinału akademickich mistrzostw Polski – który odbędzie się 11-13 kwietnia w hali Uniwersytetu Ekonomicznego, ma czołowa szóstka z Małopolski. Reprezentacja Collegium Medicum jednak najprawdopodobniej zrezygnuje z występu ze względu na własne mistrzostwa szkół medycznych, więc ekipa UJ chce sprawdzić, czy istnieje możliwość, aby zastąpiła CM.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z meczu o 1. miejsce można przeczytać TUTAJ.

Finały akademickich mistrzostw Małopolski
o 3. miejsce:
AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO – POLITECHNIKA KRAKOWSKA 3:1 (31:29, 22:25, 25:12, 25:22)
Sędziowali: Piotr Kasprzyk (Libiąż) i Zbigniew Rybicki (Kraków). Widzów: 180.
AWF: Szałański, Gadula, Madej, Szpyrka, Kącki, Krupczak oraz Dembiec (l). Trener: Filip Dulla.
PK: Dorecki, Dygoń, Lohrengel, Węziński, Cul, Nowak oraz Matłosz (l), Kurzawa, Słuszniak, Duda, Wadoń. Trener: Mateusz Śrutowski.

o 5. miejsce:
COLLEGIUM MEDICUM – UNIWERSYTET PEDAGOGICZNY 3:1 (21:25, 25:18 26:24, 25:21)
Sędziowali: Krzysztof Karwowski i Andrzej Sobieraj (Kraków).
CM: Nowak, Dominiak, Bata, Mika, Siuda, Sierny oraz Wojewoda (l). Trener: Zbigniew Janik.
UP: Karkoszka, Leja, Kokoszka, Kuska, Zacharski, Iwanek oraz Furman (l), Borowiec, Toczko. Trener: Paweł Leja.

o 7. miejsce:
UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI – PWSZ Tarnów 3:0 (25:22, 25:11, 25:23)
Sędziowali: Sobieraj i Karwowski.
UJ: Byrdy, Łabuz, Dyrlaga, Flaszowski, Czerwiński, Kazik oraz Dietl (l), Guratowski, Kwaśny. Trener: Zenon Matras.
PWSZ: Wajda, Sawicki, Łakoma, Walkowicz, Porosło, Chmielewski oraz Pudełko, Maślanka, Źrebiec. Trener: Jan Salamon.

Komentowanie zablokowane.