Zegar bije dla Wisły

Start siatkarek „Białej Gwiazdy” na zapleczu ekstraklasy stoi pod znakiem zapytania. Wycofanie z rozgrywek – w tym przypadku II ligi – jest też rozważane w Sandecji Nowy Sącz.

Od poniedziałku, 5 sierpnia, przygotowuje się do nowego sezonu już większość ekip I ligi siatkarek. Wyjątkiem jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego, w której barwach wystąpi gros reprezentantek kraju kadetek, które wracają właśnie z mistrzostw świata w Tajlandii, gdzie zajęły 7. miejsce, a zajęcia wznowią po zasłużonym odpoczynku.
Nie trenuje również Wisła Kraków. Wczoraj odbyło się natomiast zebranie zarządu Towarzystwa Sportowego poświęcone sytuacji drużyny. – Jesteśmy w martwym punkcie, bo ciągle nie mamy dla niej sponsora – mówi bez ogródek prezes Wisły, Ludwik Miętta-Mikołajewicz. – Klub nie jest również w stanie sfinansować jej gry w lidze z własnych środków. Jako zarząd daliśmy sobie czas do końca sierpnia – podjęliśmy decyzję, że jeśli do tego momentu nie będziemy mieli pieniędzy, to wycofujemy zespół z rozgrywek. Ciągle jednak się nie poddajemy i szukamy sponsora. Są pewne możliwości, ale też sytuację jest trudna, bo w tej chwili mamy okres wakacyjny.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Gośćmi na zebraniu zarządu była trójka zawodniczek – Magda Żochowska, Iwona Kuskowska, Sandra Biernatek – oraz Zenon Matras, który ma być szkoleniowcem siatkarek. Prezes opowiada, przedstawiono tej grupie pomysł rozpoczęcia przez nią (ewentualnie uzupełnioną o kilka innych osób) zajęć, na razie za darmo, aż do momentu znalezienia środków, bądź też całkowitej rezygnacji. – W najbliższym czasie zobaczymy co wyjdzie z tego pomysłu – ucina.
Na rynku ciągle są wolne, wartościowe zawodniczki. W samym Krakowie, poza wymienioną trójką, mieszkają m.in. dwie świetne libero: Monika Sroga oraz Lucyna Borek, która wróciła tutaj po roku w ekstraklasowym PTPS Piła. Zegar jednak bije na niekorzyść i taka sytuacja – w odniesieniu do większości z wolnych siatkarek – może się zmienić, jeśli otrzymają jakiekolwiek oferty z innych klubów. – Czy nie boję się, że niedługo nie będzie z kogo skompletować składu? Boje się tego cały czas – zwierza się Ludwik Miętta-Mikołajewicz. – Doceniam tamtą czwórkę, że czekali aż do tej pory, z drugiej strony rozumiem, że muszą szukać dla siebie źródeł utrzymania. Próbujemy jednak jeszcze zrealizować nakreślony plan: pozyskać fundusze na pokrycie kontraktów dla trzonu zespołu, w której poza tym występowałyby młodsze dziewczyny, otrzymujące stypendia.

Wisła zgłosiła się w lipcu do rozgrywek, w myśl terminarza miałaby je zainaugurować 5 października, meczem ze Spartą w Warszawie. Została tez wylosowana do Pucharu Polski, w którym 2 października powinna się spotkać w Sosnowcu z SMS. Ewentualne wycofanie z rozgrywek na początku września (więcej niż 30 dni przed ich startem) pociągnęłoby za sobą karę 2500 zł, natomiast po tym terminie (mniej niż 30 dni przed startem) – karę 5000 zł.
Prezes twierdzi, że w przypadku wycofania z I ligi możliwe jest zgłoszenie do III ligi (wojewódzkiej) zespołu złożonego z nastolatek, które dotąd występowały w Wiśle w konkurencji kadetek czy młodziczek. – W każdym razie szkolenie młodzieży będzie dalej istnieć – przekonuje.

Bardzo trudne jest także położenie II-ligowej Sandecji Nowy Sącz. Opisywaliśmy TUTAJ zmiany personalne jakie w niej zaszły, ale podstawowy prpblem dotyczy budżetu. – Mielibyśmy ekipę na grę w lidze, zarówno zawodniczki, jak i trenera – podkreśla prezes klubu, Zygmunt Wójsik. – Chodzi o brak funduszy, bo miasto obcięło nam dotację. Jesienią możemy ubiegać się o kolejną, ale po pierwsze jest niepewna, po drugie i tak może nie wystarczyć. Nie chcę zaczynać gry w II lidze, a potem wycofywać się w trakcie.
Wyjaśnia, że czeka aż z obozu z dziećmi wrócą klubowi trenerzy. Ma się odbyć wówczas spotkanie z nimi oraz zarządem Siatkarskiego Towarzystwa Sportowego Sandecja. – Członkowie zarządu mieli też rozmawiać ze sponsorami. Myślę, że najpóźniej w przyszłym tygodniu usiądziemy wszyscy, zobaczymy czym dysponujemy i postanowimy wspólnie, czy zostajemy w II lidze, czy się wycofujemy – mówi Zygmunt Wójsik. – Gdybyśmy podjęli tę druga decyzję, na pewno chcielibyśmy wystartować o klasę niżej.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.