Zielone karty do czołowej czwórki

Pierwsze miejsce w turnieju drużyn z grupy IV drugiej ligi siatkarek zajął Developres Rzeszów. – Najcenniejsze jest nie samo zwycięstwo, czy przyszła przewaga psychiczna nad rywalkami, ale to, że dziewczyny nie będąc w pełni przygotowane fizycznie i taktycznie potrafią się zmobilizować i walczyć – podkreślał trener triumfatorek, Tomasz Kamuda.

W odbywających się w sali V LO zawodach O Puchar Prezydenta Rzeszowa poza gospodyniami i Developresem wystartowały PWSZ Karpaty Krosno i Szóstka Biłgoraj. Rywalizacja toczyła się systemem „każdy z każdym” (po trzy sety), ale losy tak się ułożyły (wszystkie składy i wyniki znajdują się pod tekstem), że w ostatniej serii meczów, w swoistym finale, spotkały się dwie niepokonane dotąd drużyny: Developres i Karpaty.
W pierwszej partii rzeszowianki odskoczyły od stanu 6:6 na 11:7 (serwis Karoliny Filipowicz) i 13:8, gdyż krośnianki nie zdołały wtedy konstruować akcji inaczej niż na lewym skrzydle, gdzie czekał blok Karoliny Grzelak i Katarzyny Warzochy. Ta różnica utrzymała się z małymi wahaniami (15:10, 17:15, 21:15, 24:18, 25:21).

W drugiej odsłonie można było zobaczyć, co będzie głównym atutem Developresu w nadchodzącym sezonie. Dysponuje silną i szeroką kadrą (bardzo stabilna przez cały dzień była zwłaszcza libero Paulina Peret), ale przede wszystkim ma siatkarkę wyrastającą ponad poziom II ligi: Magdalenę Olszówkę, która przez cztery lata była solidną przyjmującą solidnego zespołu zaplecza ekstraklasy – Silesii Volley (przez dwa lata jako MOSiR Mysłowice).
Rzeszowianki prowadziły w tej części kilkoma punktami, Karpaty ambitnie goniły i dopięły swego, gdy Agnieszka Dziadosz zdobyła punkty ze środka i zza linii końcowej – 20:20. Olszówka najpierw zameldowała się z podwójnej krótkiej, potem dwukrotnie z lewego skrzydła (23:20), a przy 24:22 zamknęła sprawę dobitką.
Sezon zapowiada się bardzo długi; z jednej strony czas będzie działał na naszą korzyść, bo jesteśmy ze sobą dopiero 17. dzień, a z drugiej strony: czeka nas trudne zadanie, by być przygotowanym na całe rozgrywki, aż po decydujący okres późną wiosną. Na pewno nie przekreślam nikogo i każda z dziewczyn ma „zieloną kartę”; dzisiejsza rezerwowa może w przyszłości stać się wyróżniającą zawodniczką ligi – przekonuje Kamuda.

Obaj szkoleniowcy trochę się „mijali”: w trzecim secie Kamuda wpuściił zawodniczki, które dotąd stały w kwadracie, z kolei Dominik Stanisławczyk z Karpat każdego grał inną szóstką i dopiero ta z ostatniego była chyba najsilniejsza. Stałymi elementami – prezentującymi się zresztą najkorzystniej – były tylko libero Sylwia Bielecka i zdolna młoda rozgrywająca Aleksandra Witkoś (nie mogła wystąpić dzisiaj Katarzyna Nadziałek). – Taką rotację sobie założyłem na cały turniej, poczekajmy do ligi na podstawowe składy – uśmiechał się Stanisławczyk. Jego podopieczne zwyciężyły wtedy 25:16, duży potencjał na prawym skrzydle pokazywała, przestawiona na nie ze środka, wychowanka MKS V LO, Iwona Grzegorczyk. Brakuje jej jeszcze regularności, ale zasięg ma imponujący. – Jestem zadowolony z tych dziewczyn, które mam. Celem jest wejście do „czwórki”, a potem będziemy po prostu starać się napsuć krwi przeciwnikom i zajść jak najdalej – opowiada szkoleniowiec krośnieńskiej ekipy, któremu humor mąci fakt, że druga z pozyskanych z MKS V LO, Alicja Wilk pod koniec grudnia opuści drużynę, wyjeżdżając na studia do USA.

Może się zdarzyć, że obsada dzisiejszego turnieju w całości znajdzie się na finiszu rundy zasadniczej w czołowej czwórce grupy IV. Dotyczy to zwłaszcza Szóstki Biłgoraj, która jest w trakcie budowy składu, dopiero od dwóch tygodni ćwiczy z nią nowa rozgrywająca Magdalena Mokrzycka (sportkrakowski.pl pisał o niej TUTAJ). – Wierzę, że z czasem uda się wszystko poukładać – mówi doświadczony trener Szóstki, Roman Murdza. – Dziewczyny powinny też zacząć sobie pomagać na parkiecie i wtedy staną się dobrym zespołem.
Biłgorajanki miały niezłe momenty w konfrontacji z Developresem; w drugiej partii odrobiły straty przy serwisie 17-letniej Dominiki Leszczyńskiej i od 21:24 wyszły ostatecznie na 27:25. Z kolei w trzeciej prowadziły bez przerwy do 17:14 i wówczas przeciwniczki je przegoniły.

Ich spotkanie z MKS V LO decydowało o trzecim miejscu, zrazu nieznacznie przeważały gospodynie, ale od 20:20 najpierw uderzyła ze skrzydła Dominika Żółtańska, potem dwiema świetnymi obronami w jednej akcji popisały się Sylwia Obszyńska i Paulina Czekajska, dwa punkty błędami dołożyły przeciwniczki, a ostatni (20:25) atakiem – Maja Świątek. Ona też wróciła na „stare śmieci”, włącznie z kibicami, którzy pokrzykiwali do niej z balkonu „Maja asa!„. Cechą charakterystyczną imprezy była zresztą duża ilość zawodniczek, które w niedługich karierach zaliczyły dwa albo nawet i trzy obecne tu kluby.
W drugiej odsłonie z 8:5, po podaniach Darii Kundery (m.in. dwa asy i wypracowanie dobitki dla Martyny Wyszomierskiej), zrobiło się 8:12, później 10:15, 15:20, 15:25.

W trzecim secie Murdza urządził pełny przegląd kadr, a rzeszowianki już przy zagrywce Natalii Baran wyszły na 10:3, a niedługo na 17:7 i 25:13. Ich opiekun Zbigniew Barszcz jako jedyny prawie nie robił zmian (Elżbieta Szymańska nie mogła pojawić się ze względu na zatrucie pokarmowe). – Mam kilka młodych dziewczyn, które muszę bardzo powoli przystosowywać do seniorskiej siatkówki. Na pewno jednak będziemy grać dużo lepiej: każda z zawodniczek ma rezerwy, musi też wyzdrowieć Ola Kazała, która występowała z przeciążoną ręką – przekonywał Barszcz. Nie jest jeszcze przesądzone pod jakim szyldem będzie grała jego drużyna (przede wszystkim jakiego miasta: Rzeszowa, Łańcuta czy Jarosławia), jednak wstępnie ustalono, że większość meczów II-ligowych zostanie rozegrana w V LO, ale kilka również w hali MOSiR w Łańcucie.
PAWEŁ FLESZAR

DEVELOPRES Rzeszów – PWSZ KARPATY Krosno 2:1 (25:21, 25:22, 16:25)
Sędziowali: Mirosław Ludera i Marcin Nobis.
DEVELOPRES: K. Filipowicz, Olszówka, Warzocha, Grzelak, Gasidło, Cieśnik oraz Peret (l), Pyrć (l), Adamska, Ag. Wilk, Cholewa, Mich. Trener: Tomasz Kamuda.
KARPATY: Witkoś, Czarnowska, Drabik, Halasz, Beda, Al. Wilk oraz Bielecka (l), Mikosz, Grzegorczyk, Paluch, Perlińska, Dziadosz. Trener: Dominik Stanisławczyk.

SAN-PAJDA MKS V LO Rzeszów – SZÓSTKA Biłgoraj 1:2 (20:25, 15:25, 25:15)
Sędziowali: j.w.
MKS V LO: Baran, Kazała, Broszkiewicz, Matejek, Mazur, Wojtunik oraz P. Filipowicz (l). We wcześniejszym meczu weszła również: Kawa. Trener: Zbigniew Barszcz.
SZÓSTKA: Mokrzycka, Żółtańska, Wyszomierska, Świątek, Obszyńska, Kundera oraz Czekajska (l), Frączek, Szeliga, Leszczyńska, Tomaszewska, Kapuśniak, Tokarz. Trener: Roman Murdza.

Pozostałe wyniki: Developres – Szóstka 2:1 (25:16, 25:27, 25:21), MKS V LO – Karpaty 0:3 (11:25, 17:25, 17:25), Karpaty – Szóstka 2:1 (25:21, 25:22, 17:25), MKS V LO – Developres 0:3 (20:25, 19:25, 16:25). Kolejność: 1. Developres, 2. Karpaty, 3. Szóstka, 4. MKS V LO.

Komentowanie zablokowane.