Zimny Lech

Piłkarze Cracovii dołożyli swoją cegiełkę do degrengolady mistrza Polski, a stosunek 5:2, w jakim pokonali poznaniaków był najniższym wymiarem kary.

To nie był mecz dla spóźnialskich. Po 3 minutach gospodarze prowadzili już 2:0, przy czym pierwszego gola zdobyli po upływie około 30 sekund, kiedy Bartosz Kapustka dobiegł do długiego podania Mateusza Cetnarskiego, posadził obrońcę na ziemi i kopnął dokładnie w długi róg. Niedługo później Erik Jendrisek wtargnął środkiem w strefę gości, wypuścił z prawej nieobstawionego Denissa Rakelsa, który uderzył przed siebie, ale piłka przełamała Macieja Gostomskiego i wpadła do siatki. – Katastrofalny początek, kardynalne błędy, trudno to w ogóle opisać – kręci głową trener Lecha, Maciej Skorża. – A kiedy udało nam się przenieść grę na połowę Cracovii, skrzydła podcięła nam decyzja Maćka Gostomskiego.
To akurat nie jest w pełni poprawny ciąg przyczynowo-skutkowy. Wprawdzie przyjezdni skonstruowali parę akcji, groźnie główkował Kasper Hamalainen, a Gostomski z boku pola karnego niepotrzebnie podciął Rakelsa, a „jedenastkę” na bramkę zamienił Cetnarski, ale krakowianie mieli kilka okazji do podwyższenia. Ze trzy razy blisko był Jendrissek, ale brakowało mu precyzji, szczęścia lub szybszego podania kolegi.
Jeszcze zaraz po przerwie Kapustka pospieszył się ze strzałem, choć mógł dłużej pędzić sam na golkipera. – Była duża „sprężara” na mistrza Polski, co przełożyło się na wynik – cieszy się szkoleniowiec „Craxy”, Jacek Zieliński. – Wiele akcji, strzałów, fajny pressing.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Jego podopieczni nie ustrzegli się uchybień, w drugiej połowie zapadali chwilami w letarg, pozwalając przeciwnikom podnieść głowę. Efektem tego było trochę niezłych ataków Lechitów i dwie celne główki Hamalainena, najpierw po dośrodkowaniu z lewej strony Szymona Pawłowskiego, a potem po wrzutce Paulusa Arajuuri.
Poza tym jednak ich poczynania ofensywne skaziła nieporadność bądź niechlujstwo, a jeszcze gorzej działo się w tyłach. Poznańskich obrońców nie dałoby się zaprosić nawet do pomocy przy przeprowadzce, bo potłukliby pewnie wszelkie delikatne przedmioty. Na boisku kompletnie nieczytelne były dla nich prostopadłe podania miejscowych, które były zaraniem wszystkich ich akcji bramkowych plus kilku innych.
Przy trafieniu numer cztery najpierw Rakels zagrywał wpoprzek przed polem karnym, a zaraz Centarski – lewą nogą – wgłąb, do Jendrisska, który spokojnie posłał futbolówkę obok Gostomskiego. Piątą bramkę zaś zdobył tuż po wejściu na murawę Jakub Wójcicki: dostał piłkę od Damiana Dabrowskiego, kiedy kiwał golkipera, nie pozwolił odebrać jej sobie dwóm rywalom, i posłał do „pustaka”.

Kibice lżący wulgarnie zawodników z trybun dopełnili obrazu upadku zespołu, który kilka miesięcy temu w podobnym składzie wywalczył tytuł, a teraz poniósł ósmą porażkę w ekstraklasie. – Nie pamiętam, kiedy prowadzona przeze mnie drużyna straciła pięć goli – ciężko mówi Skorża. – Nie chcę teraz rozważać mojej przyszłości – uciął zawoalowane pytanie o dymisję.
– Jak się wygrywa z mistrzem Polski to jest duża osobista satysfakcja, ale nie czuję jej z powodu pokonania klubu, z którego w przeszłości mnie zwolniono. Czas zabliźnił tamte rany, raczej współczuję chłopakom i Maćkowi – twierdzi Zieliński. – Teraz czujemy ogromną radość, a od wtorku zaczniemy się przygotowywać na Legię.
Konfrontacja zapowiada się pasjonująco, Cracovia zajmuje obecnie trzecie miejsce w ekstraklasie, a warszawianie czwarte. Zmierzą się na stadionie przy Łazienkowskiej 18 października o g. 18.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – LECH Poznań 5:2 (3:0)
Bramki: Kapustka 1, Rakels 3, Cetnarski 40 k, Jendrisek 63, Wójcicki 74 – Hamalainen 56, 75. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 9324.
CRACOVIA: Sandomierski – Deleu, Sretenović, Polczak, Jaroszyński (87. Wołąkiewicz) – Covilo, Dąbrowski – Rakels, Cetnarski (64. Budziński), Kapustka (72. Wójcicki), Jendrišek. Trener: Jacek Zieliński.
LECH: Gostomski – Kędziora (46. Ceesay), Arajuuri, Kamiński, Kadar – Trałka, Linetty – Gajos (73. Formella), Hamalainen, Pawłowski – Robak (46. Jevtić). Trener: Maciej Skorża.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.