Zjechali na dół, aby wykopać punkty

W pierwszoligowym debiucie siatkarze AGH 100RK AZS ulegli po zaciętej walce Cuprum Lubin, 1:3. – Powinni wygrać, bo byli lepsi – skwitował postawę krakowian ich przeciwnik, Łukasz Kadziewicz.

Spotkanie miało akademicki klimat, bo studenci gromadnie siedzieli wprost na podłodze, stali pod ścianami. A obie drużyny zrazu zabrały się do mierzenia szczelnie wypełnionej sali studium WFiS przy Piastowskiej, posyłając w ataku piłki za boisko. Mnożyły się też inne pomyłki, a sędziowskie gwizdki wywoływały największą irytację u Kadziewicza, który protestował tak żywiołowo, że zobaczył żółtą kartkę („Nie zmieniłem się przez te lata” – uśmiechnie się później).
Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk – 3:2, 3:5, 7:6, 7:9, 9:11, 12:11, 12:15, 16:16, 18:17. Jakub Kosiek starał się bilansować wystawy do kolegów (zanotowali w tym okresie podobne zdobycze), błysnął współautorstwem kilku bloków (w tym dwóch na o 15 cm wyższym Pawle Siezieniewskim). Po asie Kuby zrobiło się 20:18, Adam Michalski i Łukasz Łapszyński wyrównali na 20:20, ale gdy Patryk Łaba skopiował niedawny wyczyn kolegi – zrobiło się 23:20. Reszta należała do Grzegorza Szumielewicza, który świetnie radził sobie w pierwszym secie z blokiem, zdobywając wówczas pięć punktów ścięciami (składy i statystyki znajdują się pod tekstem), m.in. na 24:21 i 25:22.

– Mieliśmy zacząć dzisiaj od zawężenia gry do krótkiej i pipe’a, a potem rozciągnąć ją na skrzydła, tymczasem postępowaliśmy dokładnie odwrotnie i zapłaciliśmy za to – komentuje trener Cuprum, Paweł Szabelski.
Odtąd jego podopieczni zaczęli realizować założenia, prym w zbiciach i „czapach” wodzili środkowi, Michalski i Kadziewicz. W drugiej partii odskoczyli od 6:6 na 10:6 i cały czas utrzymywali 2-4 „oczka” różnicy – 13;10, 15;11, 15;13, 16:14, 18:14, 21:17, 23:19, 25:21.
W trzeciej odsłonie na czele pogoni miejscowych stali Patrykowie – Łaba i Akala. Imponował dzisiaj zwłaszcza ten drugi, który w sparingach występował najmniej z trzech środkowych. – Pracą na zajęciach przekonywał nas, że mu się należy miejsce w składzie; niedawno zapadła decyzja, że dostanie dzisiaj szansę i ją wykorzystał – uważa Krystian Bławat, prowadzący akademików pod nieobecność Wojciecha Kaszy (sytuację AGH 100RK opisywaliśmy TUTAJ).
W trzeciej części ich ekipa wyrównywała na 5:5, 9:9, 16:16, a przy stanie 20:21 trzykrotnie miała piłkę w górze, jednak skończyło się na bloku Michalskiego, który zamknął również sprawę na 25:22.

– Zapłacili frycowe; to nie tyle my wygraliśmy, co oni przegrali – uzupełnia przytoczoną na wstępie ocenę „Kadziu”. Najlepiej było to widać w czwartym secie, kiedy „Agiehowcy” długo przeważali – 4:1, 7:4, 10:7, 11:11, 12:13, 15:15, 18:16, 20:18, 20:20. Po swojemu tłukł ze środka Akala, sekundowali mu koledzy (Konrad Mucha raz w pojedynkę zatrzymał nawet Michalskiego), więc notowali dodatni bilans nad – najskuteczniejszym z lubińskich skrzydłowych – Łapszyńskim i spółką. Po akcjach Akali i Krzysztofa Ferka wyszli na 23:21, a po zepsutym podaniu rywali mieli dwa setbole (24:22). Wtedy jednak Kadziewicz, który wystartował na wstecznym biegu, ostatecznie przekonał, że nie jest jeszcze odcinaczem kuponów od dawnej sławy, dwukrotnie „czapując” krakowian, a ci pod presją popełnili także błąd dotknięcia taśmy, a raz wpakowali w nią piłkę. A potem wicemistrz świata przyjmował procesję dziewczyn i dziewcząt, chcących zrobić sobie z nim zdjęcie i wziąć autograf.

– Byłbym zadowolony, gdyby nasza postawa w całym meczu wyglądała tak jak cztery ostatnie akcje, ale mogę być zadowolony tylko z wyniku – mówi Szabelski. – Wydaje mi się, że tej lidze nie będzie łatwych przeciwników, a o wielu rozstrzygnięciach, podobnie jak dzisiaj, będą decydować 2-3 piłki.
Cuprum uchodzi za jednego z finansowych potentatów zaplecza ekstraklasy siatkarzy, ale co ciekawe większość drużyny i sztabu szkoleniowego na co dzień pracuje w lubińskiej kopalni miedzi. Zjeżdżają na dół, wielu na „przodek”, część ma ciężkie fizyczne zadania – jak choćby Damian Dykas, który zameldował się dzisiaj w wyjściowym składzie, gdyż podstawowy atakujący Szymon Romać skręcił kostkę.
– Myślę, że z czasem będziemy nabierać pewności i wygrywać takie sety jak czwarty, czy trzeci, w którym też popełniliśmy za dużo błędów. Generalnie jednak, rywale zaczęli górować na siatce, kiedy poradzili sobie z naszym serwisem, który początkowo sprawiał im dużo kłopotów – podsumowuje Bławat.
PAWEŁ FLESZAR

AGH 100RK AZS Kraków – CUPRUM Lubin 3:1 (25:22, 21:25, 22:25, 24:26)
Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Robert Nowicki (Bielsko-Biała). Widzów: 300.
AGH: Kosiek 3 pkt, Łaba 14, Akala 16, Ferek 12, Szumielewicz 8, Mucha 9 oraz Dembiec (l), Galiński 1, Dzierwa. Trener: Krystian Bławat.
CUPRUM: Gorzkiewicz 0, Łapszyński 17, Michalski 16, Dykas 9, Siezieniewski 11, Kadziewicz 14 oraz Kryś (l), Kordysz 2, Antosik, Kasper. Trener: Paweł Szabelski.

Komentowanie zablokowane.