Zmiana trenerska w AGH 100RK AZS

Jerzy Piwowar nie będzie już prowadził wicelidera grupy IV drugiej ligi. Złożył rezygnację w ramach swoistego protestu. Akademicki klub szuka nowego szkoleniowca, podobnie jak I-ligowy KS Murowana Goślina.

W I rundzie siatkarze AGH 100RK AZS wygrali sześć meczów z rzędu, potem ponieśli trzy porażki, ale pierwsza z nich została przyjęta wręcz entuzjastycznie, gdyż ulegli minimalnie na wyjeździe Avii Świdnik, która jest uważana za faworyta grupy IV. Tąpnięcie, do jakiego doszło wczoraj, było więc nieoczekiwane – także dlatego, że walka o awans w praktyce będzie toczyć się dopiero wiosną.
Prezes sekcji siatkówki Adam Matyszczak, który ściągnął do niej jednego z dwóch głównych sponsorów (drugim jest uczelnia), firmę Storkpharm, wypowiada się o sprawie dosyć enigmatycznie. – Mieliśmy rozmowę, w której sugerowałem trenerowi, że powinien dokonać jakichś zmian, czy poprawek w prowadzeniu zespołu, żeby coś się zaczęło dziaćTrener jednak złożył rezygnację, nie chcąc już nawet poczekać do przerwy świątecznej, do czego go potem namawiałem – przekonuje Matyszczak. – Nie mogliśmy sobie pozwolić na następne porażki. Nie mam nic do pana Piwowara; przecież prowadził drużynę w poprzednim sezonie, kiedy nasza sytuacja była trudniejsza, a mimo to współpracowaliśmy w miarę dobrze. Teraz jednak jesteśmy uzależnieni od wyniku, na który patrzą sponsorzy.

Nieco więcej światła na sprawę rzuca sam Piwowar. – Po meczu w Skarżysku drugi trener Jacek Litwin przekazał mi słowa prezesa, że najbliższe spotkanie, w Strzyżowie, jest dla mnie ostatnią szansą i jeśli nie wygram, to zostanę zdymisjonowany – opowiada. – Odczekałem, żeby ochłonąć i w poniedziałek spytałem pana Matyszczaka, o co chodzi, dlaczego wywiera taką presję? Usłyszałem, że nie są zadowoleni z poziomu mojej pracy i gry zespołu. Ustalili ze sponsorem, że to się musi zmienić. Gdybym ja postawił podobne ultimatum lekarzowi – że ma wyleczyć kogoś w tydzień zamiast w trzy tygodnie, to tylko by spojrzał na mnie z politowaniem. Nigdy nie pracowałem pod taką presją i nie zamierzam – uważam, że godząc się na takie warunki, stawiane w taki sposób, traci się autorytet wśród zawodników, co ma negatywny wpływ na pracę trenerską.

Piwowar jest szkoleniowcem od kilkudziesięciu lat, największe sukcesy – m.in. dwukrotnie mistrzostwo Polski – odnosił z Hutnikiem Kraków (opowieść o nim można znaleźć TUTAJ). Do przejścia na emeryturę w ubiegłym roku był także pracownikiem dydaktycznym Akademii Wychowania Fizycznego. – Doceniam ludzi, którzy chcą odbudować siatkówkę w Krakowie, w tym pana Matyszczaka,  jednak starałem się stworzyć wokół drużyny otoczkę spokoju, a teraz zaczęły rządzić tym wszystkim emocje – podkreśla. – Uznałem, że zespół jest „zabezpieczony”, bo zostaje przy nim Jacek, a ja powinienem złożyć rezygnację. Jest mi przykro ze względu na tych chłopaków, których lubię i szanuję, tu na pewno nie było problemów. Cotygodniowa ocena rezultatów nie ma sensu, bo jesteśmy w fazie budowy i mamy prawo co jakiś czas wpadać w dołek. Mogę podjąć dyskusję na argumenty, ale w „myślowy galimatias” nie dam się wpędzić, bo jeśli chodzi o warsztat trenerski, to mam wszystko od dawna poukładane.

W ciągu najbliższych ośmiu dni AGH 100RK AZS czekają dwie konfrontacje wyjazdowe: 15 grudnia z Wisłokiem Strzyżów, a 19 grudnia z SMS Spała (przeniesiona z 5 stycznia; a gwoli ciekawostki – z tej ekipy odszedł właśnie do Skry Bełchatów Maciej Muzaj, o której to ewentualności pisaliśmy TUTAJ). Najprawdopodobniej akademików poprowadzi w nich Jacek Litwin.
Prezes sekcji twierdzi, że rozmawiał dzisiaj z kandydatami na trenerów, a najbardziej chciał pozyskać Wojciecha Kaszę, pracującego na tutejszej AWF i związanego z Muszyną, gdzie gra jego żona. Kłopot w tym, że jest to kolejny sezon, kiedy ten znany fachowiec w weekendy prowadzi w całej Polsce kursy siatkarskie organizowane przez Szkołę Wyższą im. Pawła Włodkowica z Płocka, a finansowane ze środków unijnych. – Miałem nadzieję, że da się to jakoś podzielić, że będzie nieobecny na niektórych meczach, ale niestety nawet to nie jest możliwe – wyjaśnia Matyszczak. – 20 grudnia mamy drużynową Wigilię, potem zawodnicy dostaną wolne do początku stycznia, gdyż kolejny mecz gramy dopiero 12. Liczę, że do Nowego Roku znajdziemy kogoś, kto poprowadzi zespół razem z Jackiem.

Podobne potrzeby ma pierwszoligowa drużyna siatkarek KS Murowana Goślina. Przed tygodniem odszedł z niej Aleksander Klimczyk, motywując to względami osobistymi. Na razie prowadzi ją wiceprezes klubu (a w przeszłości trener) Andrzej Miciul. – „Nie chcem, ale muszem” – żartuje działacz, który niedługo po objęciu nowej funkcji wygrał sobotni mecz z Budowlanymi Toruń. – Poważniej: na pewno nie będę tego robił na dłuższą metę, ale ten tydzień poświęcę jeszcze na rozmowy z kandydatami, a decyzje podejmę po niedzieli. Dlatego chyba poprowadzę jeszcze dziewczyny w najbliższym spotkaniu, z Wisłą Kraków.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.