Zmiana warty w Wieliczce

27-letni Mikołaj Wojtyczka został dzisiaj trenerem II-ligowych siatkarek z „Miasta Soli”. Ta nominacja jest dalekim następstwem pewnego obozu dziewcząt, który odbył się dawno temu w Miliczu…

Późnym popołudniem odbyło się podsumowujące sezon spotkanie zawodniczek Powiatowego Parku Rozwoju z ustępującym szkoleniowcem, Jerzym Janeczkiem oraz nowym – Wojtyczką. – Jurek sam złożył wcześniej rezygnację i poddał myśl, żeby mianować na to stanowisko kogoś młodszego – wyjaśnia Grzegorz Siemieniec, dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportu w Wieliczce, gdzie zatrudnieni są trenerzy. – Dzisiaj natomiast mieliśmy naradę z władzami Powiatu Wielickiego, na której została zaakceptowana kandydatura Mikołaja.
Wojtyczka od kilku lat współpracował z MOS, początkowo nawet charytatywnie pomagając w szkoleniu młodzieży, później został tam zatrudniony. Ostatnio miał własną grupę mini-siatkówki („Jeszcze dzieciaczki, II i III klasa szkoły podstawowej”), był też II trenerem u boku Jana Mazura, prowadzącego kadetki, a wcześniej młodziczki, które zajęły piąte miejsce w mistrzostwach Polski. Teraz Mazur przejmie juniorki i będzie wspierał Wojtyczkę jako II trener. – Mają mu pomagać wszyscy ludzie od nas; także Jurek, Grzesiek Stareńczak, Artur Stryszowski – uzupełnia Siemieniec.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Dodaje, że MKS MOS tak jak i w ubiegłym sezonie może wystartować w II lidze pod szyldem Powiatowego Parku Rozwoju.
Na wspomnianym na wstępie spotkaniu Mikołaj Wojtyczka został przedstawiony siatkarkom jako nowy szkoleniowiec, ale twierdzi, że zna dosyć je dobrze („MOS to taka duża rodzina”) i chyba wie czego się spodziewać. Chciałby w najbliższych tygodniach skompletować skład, jednak zastrzega, że będzie to uzależnione od zamiarów transferowych klubów z regionu.
Zaplanował dwa treningi testowe dla zawodniczek aspirujących do gry w Wieliczce. Pierwszy odbędzie się 20 maja, o g. 17.30, w hali „Solne Miasto”, a drugi – 23 maja, o g. 18, w hali Gimnazjum. – Zapraszam każdą chętną dziewczynę, warto spróbować swych sił – zachęca, podając adres mailowy, pod którym można uzyskać informacje w razie jakichś wątpliwości (mikolajwojtyczka@interia.pl)

Urodził się w 1987 roku w Poznaniu, ale wychował w Miliczu, gdzie występował w miejscowym KS aż do zakończenia wieku juniorskiego, z roczną przerwą na wypożyczenie do Juventuru Wałbrzych. – Zdarzyły się awanse do półfinałów mistrzostw Polski, ale w naszym regionie zwykle rozbijaliśmy się o Gwardię Wrocław – wspomina.
19-letni leworęczny rozgrywający trafił do stolicy Dolnego Śląska na studia na AWF, występował w Gwardii i Burzy. Zrobił specjalizację siatkarską u byłego selekcjonera reprezentacji dr. Edwarda Superlaka („Przewspaniały facet” – charakteryzuje), ale już wówczas tak śpieszyło mu się do Wieliczki, że dwa ostatnie lata studiów zaliczył w rok.
Wszystko ze względu na Annę, obecną żonę, którą poznał bardzo dawno temu, kiedy siatkarki MKS MOS pod opieką Jana Mazura przyjechały na obóz do Milicza. – Potem to ja odwiedziłem znajomych w Wieliczce, spotkaliśmy się z Anią i wtedy na dobre się zaczęło – wspomina.

Niemal ciągle uśmiechnięty; żartuje, że w Małopolsce jest „świeżakiem”. Zdążył już jednak reprezentować cztery tutejsze kluby III-ligowe: Contimaks Bochnia, MKS Biskupice, Feniks Dobczyce i Mszankę Mszana Dolna. – Nigdy nie zagrałem w lidze centralnej. W Gwardii i Contimaksie było tak, że walczyliśmy o awans, nie udawało się, ja odchodziłem, a klub wtedy kupował miejsce w II lidze – opowiada.
Był też związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, w barwach którego występował w rozgrywkach akademickich w hali i na piasku. Teraz jednak będzie musiał zawiesić karierę, zwłaszcza że w domu domaga się też uwagi mały Julian. – Buty na kołek, może tylko trochę siatkówki dla rekreacji – przytakuje. – Nie wiem, czy kiedyś jeszcze wrócę do częstszej gry; chciałbym przede wszystkim, żeby powiodło nam się w Wieliczce i wypaliła praca trenerska.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.